- Jak naprawdę ma na imię Joanna Kurowska?
- Dlaczego Joanna Kurowska zmieniła imię?
- Czy Joanna Kurowska urodziła się jako Katarzyna?
- Kiedy Joanna Kurowska zaczęła używać imienia Joanna?
- Dlaczego ojciec Joanny Kurowskiej nadał jej imię Katarzyna?
- Co Joanna Kurowska mówi o swoim prawdziwym imieniu?
Ojciec Joanny Kurowskiej wybrał dla niej inne imię
Historia imienia Joanny Kurowskiej zaczęła się jeszcze przed jej narodzinami. Aktorka wielokrotnie opowiadała, że jej mama marzyła o imieniu Joanna. Ostatecznie jednak o wszystkim zdecydował ojciec.
Bez wcześniejszego uzgodnienia z żoną zarejestrował córkę w Urzędzie Stanu Cywilnego jako Katarzynę Barbarę. Kierował się rodzinną tradycją nadawania dzieciom imienia patrona przypadającego na dzień narodzin. Ponieważ aktorka przyszła na świat 25 listopada, wybór padł właśnie na Katarzynę.
Jak wspominała po latach, długo nie mogła pogodzić się z tą decyzją. Żartowała nawet, że miała pretensje do ojca, ponieważ urodziny i imieniny przypadały niemal tego samego dnia, przez co mogła liczyć tylko na jeden prezent. Z czasem zaczęła też uważać, że Katarzyna była w tamtych latach wyjątkowo popularnym imieniem.
Dlaczego Joanna Kurowska zmieniła imię?
Przełom nastąpił dopiero po dostaniu się do łódzkiej Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej. Na roku znalazły się dwie Katarzyny, a prowadzący zajęcia uznał, że dla wygody jedna z nich powinna używać innego imienia. Joanna Kurowska nie wahała się ani chwili.
Jak wspominała, natychmiast zgłosiła się i zaproponowała, że od tej pory będzie przedstawiać się jako Joanna. Co ciekawe, formalnie nigdy nie zmieniła danych w dokumentach.
Na rok przyjęto niewielką liczbę osób, w grupie było nas ośmioro. Oprócz mnie była jeszcze Katarzyna Węglicka i nasz profesor stwierdził, że w jednej grupie nie może być dwóch dziewczyn o tym samym imieniu. Od razu się zgłosiłam, że mogę być Joanną- wspomniała w książce "Każdy dzień jest cudem".
Aktorka podkreśla, że nowo wybrane imię miało dla niej znacznie większe znaczenie niż tylko wygoda na uczelni. Wspominała, że decyzja pomogła jej symbolicznie rozpocząć nowy etap życia i wpłynęła na jej pewność siebie. Jednocześnie nie ukrywa, że osoby znające ją od dzieciństwa do dziś zwracają się do niej per "Kaśka". Jak sama żartuje, gdy podczas rozmowy telefonicznej słyszy to imię, od razu wie, że dzwoni ktoś z dawnych lat.
Choć ma ogromny sentyment do swojego pierwszego imienia, nie żałuje decyzji sprzed lat. Jak napisała w mediach społecznościowych, wszystkie Katarzyny są wspaniałe, ale ona zdecydowanie woli imię, które wybrała sama.
Czytaj też: Anna Lewandowska przerwała milczenie po transferze Roberta Lewandowskiego. "Cholernie się boję"