Daniel Olbrychski o dopłatach do emerytur artystów. "Nawet ci najwybitniejsi nie są milionerami"

Daniel Olbrychski
Poruszające wyznanie Daniela Olbrychskiego o dzieciach
Źródło zdj. gł.: MWMEDIA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Daniel Olbrychski w lutym 2026 skończył 81 lat i wciąż jest wierny aktorstwu. Artysta czerpie z tego zawodu i nie wyobraża sobie rozstania. W najnowszym wywiadzie został zapytany o dopłaty do emerytur artystów. Sprawdźcie, jakie jest jego zdanie w tej sprawie. Możecie być zaskoczeni!

Daniel Olbrychski zabrał głos w sprawie dopłat do emerytur artystów

Daniel Olbrychski w rozmowie z Plejadą przyznał, że nie orientuje się w temacie dopłaty do emerytur artystów. Pod koniec maja 2026 rząd przyjął projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów. W sondażu przeprowadzonym przez Instytut Badań Pollster na pytanie: "Czy rząd powinien dopłacać artystom do emerytury?", 74 proc. osób odpowiedziało przecząco. Daniel Olbrychski odniósł się do tej sprawy.

"Jeśli artyści tak uważali [że nie trzeba dopłat - przyp. red.] to idioci, a ludzie postronni — to ich sprawa. Ale ludziom postronnym powiem, że ani zarobki aktorów, ani emerytury nie są w naszym kraju astronomiczne. Nawet ci najwybitniejsi nie są milionerami" - wyznał Daniel Olbrychski.

Aktor określił ten temat jako "ważny, ale trochę smutny".

"Wolałbym, żeby było odwrotnie, ale nie narzekamy. Jeżeli dużo pracujemy, to naprawdę nie możemy narzekać" - podsumował.

Daniel Olbrychski o karierze aktorskiej

Daniel Olbrychski gdyby nie został aktorem, mógłby być sportowcem. W młodości chciał zostać mistrzem olimpijskim. Uprawiał wiele dyscyplin. Do dziś boksuje i jeździ konno. Aktor podkreśla, że dzięki Andrzejowi Wajdzie został zauważony i doceniony w branży filmowej.

"Andrzej Wajda, angażując mnie do głównej roli w filmie 'Popioły', zafundował mi gwałtowne przyspieszenie kariery. Współpraca z kolejnymi reżyserami była konsekwencją tego, że mając 19 lat, zagrałem główną rolę u Wajdy i co równie ważne, moja postać się obroniła. Zobaczyła to nie tylko polska publiczność, ale i międzynarodowa – film był pokazywany na festiwalu w Cannes. To spowodowało, że stałem się zauważony i popularny, nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Potem był Hoffman, Kutz, Hanuszkiewicz, ale wszystko to było konsekwencją sprawdzenia się u Wajdy" - powiedział w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej w 2025 roku.

Autorka/Autor: KS