"Szpital św. Anny", odc. 134. Zaskakujący finał konkursu na dyrektora. Kto zwyciężył? [STRESZCZENIE]
- Co wydarzyło się w 134. odcinku "Szpitala św. Anny"?
- "Szpital św. Anny". Kto wygrał konkurs na dyrektora szpitala?
- "Szpital św. Anny". Kiedy i gdzie oglądać 4. sezon serialu?
"Szpital św. Anny", odc. 134. Konkurs na dyrektora szpitala. Bończyk miał plan, jak pomóc Zycie
Bończyk (Michał Pietruś) i salowy Szymon (Michał Kościuk) debatowali nad strojem, w którym Zyta (Jolanta Fraszyńska) miałaby wystąpić w konkursie na dyrektora . Sergiusz przygotował garnitury w stonowanych barwach, a nawet buty na obcasie. Zyta myślała jednak przede wszystkim o porannym obchodzie.
Orłowicz i Bończyk zajmowali się pacjentem z ostrą białaczką szpikową, który ze względu na obniżoną odporność przebywał w izolacji. Żona mężczyzny bardzo chciała go odwiedzić, lecz nie było to możliwe.
Bończyk chciał, by przed konkursem Zyta odbyła spotkania z personelem, w tym z szefową związków zawodowych, położną Marleną czy ordynatorami. Uważał, że Orłowicz powinna przekonać komisję, że będzie dyrektorką wszystkich oddziałów, a nie jedynie onkologii. Specjalnie zarezerwował nawet stolik w barku, by Zyta mogła poświęcić dzień na rozmowy z pracownikami. On zadeklarował zaś, że sam zajmie się pacjentami.
"Szpital św. Anny", odc. 134. Bończyk znalazł się pod ścianą. Zyta uratowała sytuację
Stan pacjenta z białaczką zaczął się pogarszać. Bończyk nie chciał przeszkadzać Zycie, która miała zajmować się sprawami wyborczymi. Przypadek mężczyzny okazał się jednak być wyjątkowo skomplikowany - pacjent miał jednocześnie mikrozatory i krwawienie. Radiolog przekonał Sergiusza, by poinformował o wszystkim ordynatorkę. Zyta nie odebrała jednak telefonu - wcześniej Bończyk sam kazał jej go wyciszyć!
Zyta spotkała się z położną Marleną, która przedstawiła jej pomysł na stworzenie pokoju socjalnego dla pracowników. Bończyk nerwowo szukał ordynatorki. W barku spotkał Zychowicza (Rafał Dziwisz) i Rogowskiego (Rafał Kosecki) i poprosił ich o szybkie konsylium - nie wiedział, czy w obecnym stanie pacjenta powinien podać heparynę. Mirek i Zychowicz mieli odmienne zdania na ten temat. Bończyk nadal był więc w kropce.
Wkrótce zjawiła się Zyta, która wiedziała, co robić. Wyjaśniła, że pacjentowi należało podać niską dawkę heparyny, po czym monitorować i modyfikować dawkę w zależności od reakcji organizmu. Pacjent w końcu się ustabilizował. Zyta chciała odpuścić udział w konkursie i czuwać przy mężczyźnie, lecz Bończyk przekonał ją, by wystartowała. Na korytarzu Zyta wpadła na żonę pacjenta. Kobieta przyznała, że nie życzy onkolożce powodzenia w konkursie. Zaznaczyła, że w leczeniu Orłowicz jest niezastąpiona, tylko ona potrafiła pomóc jej mężowi.
"Szpital św. Anny", odc. 134. Kaśka pomogła Olkowi
Dzieci Kaśki (Joanna Liszowska) wyruszały na szkolną wycieczkę. Gdy lekarka szykowała się do wyjazdu z domu, zjawił się Bartek (Maciej Makowski). Wandzia zapytała ojca, czy pojedzie z nimi na miejsce zbiórki, a Bartek zasugerował, że w samochodzie Kaśki może nie być dla niego miejsca. Lekarka ostrzegła, by jej nie prowokował.
Przed szkołą Kaśka spotkała Maćka (Piotr Stramowski). Bilewicz zastanawiał się, czy pozwolić Olkowi na wyjazd - dowiedział się, że wcześniej syn rzucił w nauczycielkę kulką z plasteliny. Olek twierdził, że był niewinny. Kaśka wzięła sprawy w swoje ręce. Wkrótce dowiedziała się, że za incydent faktycznie był odpowiedzialny inny chłopiec.
"Szpital św. Anny", odc. 134. Kaśka skutecznie zdiagnozowała pacjenta. Po dyżurze Bartek znów ją zaskoczył
Kaśka zajmowała się 8-latkiem z ciężką dusznością. Chłopiec chorował na astmę, lecz według jego matki zażywane przez malucha leki nie działały. W końcu Kaśka wpadła na trop. Zauważyła, że serce dziecka było dość duże jak na jego wiek i zaczęła podejrzewać rzadką wrodzoną wadę tego narządu. Choć Zychowicz nie wierzył w jej podejrzenia, zgodził się przeprowadzić niezbędne badania. Wkrótce diagnoza Kaśki się potwierdziła. Gdy wraz z Zychowiczem przekazali szczegóły rodzicom, ordynator pochwalił Hajduk, nazywając ją odważną i dociekliwą lekarką.
Kaśka i Maciek zaplanowali miły wieczór we dwoje. Po pracy lekarka udała się do swojego domu, by zabrać niezbędne rzeczy. Niestety nie mogła dostać się do środka. Okazało się, że Bartek wymienił zamki! Gdy Hajduk zobaczył przez okno Kaśkę... szybko zasunął firankę i zwiększył głośność radia. Roztrzęsiona Kaśka pojechała prosto do domu Maćka i na miejscu zalała się łzami.
"Szpital św. Anny", odc. 134. Zaskakujący przebieg konkursu na dyrektora
Nadszedł czas konkursu na dyrektora. Zyta i Wroński (Jakub Świderski) spotkali się na korytarzu tuż przed prezentacjami przed komisją. Krzysztof Wroński (Krzysztof Głuchowski) nie dotarł na miejsce. Łukasz skontaktował się z ojcem.
Inspektor Zdzisław Myszka, który zasiadał w konkursowej komisji, przywitał się z Zytą. Oznajmił też, że znalazł się w gronie osób, które aferę ze Streckerem przypłaciły stanowiskiem. Żałował, że wcześniej nie posłuchał Orłowicz. W konkursie brała udział jeszcze jedna kandydatka, dr Bugajew, do której Zyta nie pałała szczególną sympatią. Wiedziała, że konkurs musi wygrać ona lub Wrońscy.
Krzysztof nie odbierał telefonów, Myszka zaprosił więc Zytę do wystąpienia. Zanim Orłowicz weszła na salę, zatrzymał ją Szymon. Salowy oznajmił, że Orłowicz nie może być dyrektorem. Zaznaczył, iż jest potrzebna przede wszystkim pacjentom, bał się, że stanowisko ją zmieni. Jego słowa skłoniły Zytę do zaskakującego kroku. W trakcie wystąpienia przed komisją Orłowicz oznajmiła, że... rezygnuje! Onkolożka wyjaśniła, że samo przygotowanie do konkursu zabrało jej tyle czasu, że stworzyło realne zagrożenie dla pacjenta. Uważała, że jeśli wygra konkurs, jej pacjenci przegrają.
"Szpital św. Anny", odc. 134. Kto wygrał konkurs na nowego dyrektora szpitala?
Następnie przed komisją był Łukasz Wroński. Krzysztof ostatecznie nie dojechał na konkurs. Po wszystkim Zyta odebrała telefon od inspektora Myszki, który zapytał, czy nie zmieniła zdania odnośnie swojej kandydatury. Orłowicz zaprzeczyła. Zapytała także, kto zwyciężył w konkursie. Usłyszała, że nowym dyrektorem został... Łukasz Wroński! Jak wyjaśnił Myszka, dwoje najpoważniejszych kandydatów poddało konkurs walkowerem, a młody Wroński rywalizował jedynie z dr Bugajew.
Zyta szybko przekazała Wrońskiemu dobre wieści, a ten nie mógł w nie uwierzyć. Zapytał nawet onkolożkę, czy ta uważa, że poradzi sobie na stanowisku. Zyta kazała mu zadzwonić do ojca, wiedziała, że będzie dumny z syna. Łukasz miał wątpliwości, jednak posłuchał.
Nowe odcinki "Szpitala św. Anny" emitowane są od poniedziałku do piątku o 16:50 w TVN. Serial jest również dostępny na platformie Player.pl.