Anastazja Jakubiak szczerze o codzienności po śmierci męża. "Bardzo mocno wspieramy się specjalistami"
- Na co chorował Tomasz Jakubiak?
- Kiedy zmarł Tomasz Jakubiak?
- Jaką rozmowę z synem przeprowadziła żona Tomasza Jakubiaka?
- Co pomogło żonie Tomasza Jakubiaka po jego śmierci?
- Jak wygląda codzienność żony Tomasza Jakubiaka?
Anastazja Jakubiak wspomniała o najtrudniejszych chwilach po śmierci męża
Dokładnie 30 kwietnia 2025 roku świat internautów obiegła tragiczna wiadomość o śmierci Tomasza Jakubiaka. Ceniony kucharz przegrał walkę z postępującą chorobą nowotworową, pozostawiając pogrążoną w żałobie rodzinę: żonę Anastazję oraz syna Tomasza (juniora).
Choć od śmierci gwiazdora minął już niemalże rok, Anastazja Jakubiak nie ukrywa, że wciąż uczy się kreować swoją codzienność od nowa. W rozmowie z serwisem Plejada ujawniła, że jednym z najboleśniejszych momentów była konieczność wytłumaczenia kilkuletniemu synowi, że tata już nie wróci...
Myślę, że te najtrudniejsze to dopiero przyjdą. Jak mogę, to staram się na bieżąco z nim o tym rozmawiać i przygotowywać się też na [kolejne pytania]. Natomiast najtrudniejsze było powiedzenie mu, przekazanie informacji, że jego tata nie żyje. To była chyba najgorsza i najtrudniejsza moja rozmowa. Z całą resztą, myślę, że jakoś wspólnie damy sobie radę- wyznała.
Wyzwaniem okazały się także kolejne obowiązki dnia codziennego. To, co kiedyś było prostą rutyną, po śmierci ukochanego stało się "wejściem na Mount Everest".
Tak, na początku dla mnie wstanie z łóżka i zaprowadzenie młodego do przedszkola, to było jak wejście na Mount Everest i bardzo mi pomogła właśnie lista - taka najprostsza - wstać, umyć zęby, pościelić łóżko, zrobić śniadanie - i odhaczać punkty z tej listy, żeby w ogóle znaleźć pion i stabilność w życiu po tym wszystkim, co się wydarzyło- dodała.
Żona zmarłego kucharza nie ukrywa, że jeszcze w czasie choroby męża zdecydowała się sięgnąć po pomoc psychologiczną. Dziś razem z synem uczęszczają na regularne terapie.
Byłam pod opieką psychologa przed odejściem Tomka i po jego odejściu, a Tomuś jest teraz cały czas pod opieką psychologa. Bardzo mocno wspieramy się specjalistami, bo bez nich, myślę, że ten proces byłby jeszcze trudniejszy- powiedziała.
Anastazja Jakubiak dostaje znaki od zmarłego męża? Te słowa padły wprost
W dalszej części rozmowy, Anastazja Jakubiak ujawniła, że śmierć męża sprawiła, że ciągłe planowanie przyszłości ustąpiło miejsca temu, co tu i teraz.
Na razie nie mam [planów]. Są to bardziej rzeczy do zrobienia, żebym o nich nie zapomniała. Dalsze plany? Na razie nie. Wszystko zmieniło się też pod kątem tego, że już tak bardzo nie planuję, ponieważ uważam, że życie jest nieprzewidywalne. Planuję sobie mniejsze cele, ale już nie tak dalekosiężne - więc [jem życie] małą łyżeczką- wyjawiła.
Anastazja Jakubiak podkreśliła, że to właśnie te drobne, niemal symboliczne sytuacje przynoszą jej ukojenie. Usłyszane słowo, znajome zdanie czy skojarzenie - często przywołują obecność ukochanego męża.
To są czasami małe znaki. Coś zobaczymy albo na przykład gdzieś wchodzimy i ktoś mówi dokładnie takie zdanie, jakie mówiłby Tomek albo jego ulubioną sentencję. To są takie wypadkowe. Wtedy mówię: "Kurczę, no to jest niesamowite". Czuję, że on jest. To się od razu wie. Cieszymy się z takich małych, drobnych rzeczy i to nas buduje- podsumowała.
CZYTAJ TEŻ: Dlaczego czas ma tak duże znaczenie dla przyszłości i rozwoju Polski?