- Jak dziś wygląda Alicja Walczak z 1. edycji "Big Brothera"?
- Czym obecnie zajmuje się Alicja Walczak?
- Jaką metamorfozę przeszła Alicja Walczak po programie "Big Brother"?
- Gdzie studiowała Alicja Walczak po odejściu z reality show?
- Co Alicja Walczak powiedziała o jedzeniu w domu Wielkiego Brata?
Jak dziś prezentuje się Alicja Walczak?
Alicja Walczak w trakcie trwania kultowego programu TVN dała się poznać jako kobieta o silnym charakterze i wyrazistym wizerunku. Po zakończeniu medialnej przygody podjęła jednak świadomą decyzję o usunięciu się w cień i postawiła na edukację oraz rozwój osobisty. Obroniła dyplom na gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych na kierunku realizacja obrazu telewizyjnego i filmowego, odnajdując swoje powołanie w malarstwie oraz fotografii.
Patrząc na jej sporadyczne wyjścia publiczne oraz kadry z życia prywatnego, trudno nie odnieść wrażenia, że dla Alicji Walczak czas dosłownie się zatrzymał. Gwiazda przeszła subtelną, niezwykle dojrzałą metamorfozę - porzuciła krzykliwy styl lat dwutysięcznych na rzecz klasycznej elegancji, zachowując przy tym nienaganną sylwetkę, młodzieńczy blask i charakterystyczne ciemne włosy. Zamiast ścianek i bankietów wybiera spokój swojej pracowni malarskiej, udowadniając, że prawdziwa metamorfoza zachodzi przede wszystkim wewnątrz.
Alicja Walczak wspomina "Big Brothera"
Przy okazji najnowszej rozmowy z portalem Kozaczek, Alicja Walczak zdecydowała się wpuścić dziennikarzy do swojego świata i powrócić wspomnieniami do czasów, gdy jej twarz znała cała Polska. Odsłoniła przy tym mało znane, wręcz zaskakujące kulisy życia w odcięciu od świata, które z dzisiejszej perspektywy wydają się wręcz ekstremalne. Gwiazda wyjawiła m.in., że uczestnicy musieli mierzyć się z monotonnym i pozbawionym smaku jedzeniem.
Wszystko, co się wiązało z jedzeniem, a piciem to już rzadko, to jakbyśmy marzyli. My chyba przez miesiąc czy dwa, jak sięgam pamięcią, nie mieliśmy soli i pieprzu. To jak coś było doprawione, to Boże. Przecież my jedzenie musieliśmy sobie wywalczyć, to nie było tak, że dostawaliśmy. Trzeba było iść do spiżarni i to były nagrody za nasze zrobione jakieś projekty, zdane egzaminy, cokolwiek tam wyznaczyli. Głodować to nie, ale że słabe jedzenie - tak.- wspomniała po latach Alicja Walczak.
Dodatkowo artystka nie kryła zdziwienia technologią, jaką zastosowała produkcja, by bez przerwy kontrolować mieszkańców. Chodzi o specjalistyczne kamery rejestrujące obraz w całkowitej ciemności, o których obecności uczestnicy nie mieli pojęcia.
Ja się zdziwiłam, bo ja nie wiedziałam, nikt z nas nie wiedział, że w tych pokojach były kamery na podczerwień. Jak się siedzi, to nikt nic nie widział, było ciemno- dodała.
Dziś Alicja Walczak patrzy na tamte wydarzenia z dużym dystansem i uśmiechem, ciesząc się życiem spełnionej artystki, która potrafiła przekuć nagłą sławę w trwały, osobisty sukces.
Czytaj też: Bad Bunny podbił PGE Narodowy! Kto bawił się na koncercie gwiazdora?