"Szpital św. Anny", odc. 125-129. Co wydarzyło się w finałowym tygodniu 3. sezonu? [PODSUMOWANIE]
- Co wydarzyło się w 125. odcinku "Szpitala św. Anny"?
- Co wydarzyło się w 126. odcinku "Szpitala św. Anny"?
- Co wydarzyło się w 127. odcinku "Szpitala św. Anny"?
- Co wydarzyło się w 128. odcinku "Szpitala św. Anny"?
- Co wydarzyło się w 129. odcinku "Szpitala św. Anny"?
"Szpital św. Anny". Co wydarzyło się w 125. odcinku?
Zytę o poranku obudził hałas. Sprawczynią zamieszania okazała się wracająca z imprezy Kaja. Orłowicz coraz bardziej martwiła się o przyjaciółkę. Piotrowska spotkała się z inwestorką zainteresowaną jej wynalazkiem. W przypadku nawiązania współpracy Kaja nie miałaby jednak nic do powiedzenia w kwestii swojego projektu - chyba że zainwestowałaby własny kapitał. Zyta była gotowa pożyczyć przyjaciółce pieniądze, jednak Kaja odmówiła. Ryzyko było zbyt duże.
Strecker został wezwany na przesłuchanie. Sabina obawiała się gniewu dyrektora, była przekonana, że ten zrobi wszystko, by ją zniszczyć. Po powrocie z komisariatu wściekły Strecker zwolnił Wrońskiego ze stanowiska zastępcy dyrektora. Zapowiedział też, że utrata posady to dopiero początek... Marta odwiedziła gabinet dyrektora, by negocjować ponowne przyjęcie do Szpitala św. Anny. Strecker jednak odprawił ją z kwitkiem! Zycie zatrzasnął zaś drzwi przed nosem.
Sabina zjawiła się w gabinecie Streckera, błagając go o wybaczenie. Dyrektor nie miał jednak dla niej litości. Stwierdził, że Krawczyk zmarnowała szansę na zbudowanie wspaniałej przyszłości. Zapowiedział, że doprowadzi do zamknięcia onkologii, a dochodowa geriatria powstanie już bez udziału Sabiny. Zagroził, iż zwolni koordynatorkę SOR-u, jeśli ta znów go upokorzy...
"Szpital św. Anny". Co wydarzyło się w 126. odcinku?
Strecker poinformował Zytę, iż zapadła decyzja o zamknięciu oddziału onkologii. Orłowicz była w szoku - jeszcze niedawno dyrektor zapewniał, że zmienił zdanie. Usłyszała jednak, że "okoliczności się zmieniły", a wraz z oddziałem zlikwidowane zostanie także jej stanowisko. Zyta musiała przekazać przykre wieści pacjentom, a oczekujących na przyjęcie skierować do innych szpitali.
Orłowicz wręczyła dyrektorowi listę uwag i zastrzeżeń co do jego decyzji - która jednak została formalnie odrzucona. Postanowienie Streckera zostało poparte przez wojewodę. Zyta nie zamierzała jednak składać broni. Krystyna Jaworska nieoficjalnie stanęła po stronie onkolożki, podając jej listę instytucji, z którymi ta powinna się skontaktować.
Wbrew zakazowi Streckera przyjęła na oddział wyraźnie osłabioną kobietę, u której podejrzewała nawrót choroby. W pewnym momencie dyrektor postawił jej ultimatum. Mogła nadal leczyć pacjentkę i zostać natychmiastowo zawieszona, a wówczas on powierzyłby likwidację oddziału nowemu pracownikowi. Mogła też wypisać kobietę i zająć się całym oddziałem. Nie widząc innego wyjścia, Orłowicz musiała skierować pacjentkę od innej placówki.
Kaja pokłóciła się z Zytą. Nie podobało jej się, że przyjaciółki dyskutują o niej za jej plecami. Piotrowska postanowiła zrezygnować z pracy nad start-upem, nie miała już sił. Niespodziewanie odwiedziła ją jednak Irena Bursztyn, która chciała zainwestować w jej wynalazek!
Daria usłyszała od Streckera, że jej oddział w przyszłości może zostać zamknięty! Ginekolożka poprosiła Krzysztofa o przyjazd do szpitala - chciała, by razem poznali płeć swojego dziecka. Okazało się, że Bursztyn i Wroński wkrótce powitają na świecie córeczkę. Krzysztof był pewien, że razem poradzą sobie ze wszystkim i wychowają wspaniałą młodą kobietę. Po powrocie do domu Daria przekazała radosną nowinę matce. Irena była uradowana i zapewniła, iż zrobi wszystko, by jej wnuczka była szczęśliwa. Chciała być dla niej inspiracją.
"Szpital św. Anny". Co wydarzyło się w 127. odcinku?
Kaśka w drodze do szpitala gawędziła z Maćkiem, była wyraźnie szczęśliwa po tym, co zaszło między nimi. Córka lekarki martwiła się o tatę, który nadal nie dawał znaku życia. Kaśka skontaktowała się z Bartkiem, przypominając mu, że nadal jest ojcem. Nieco później dr Hajduk uległa prośbom przyjaciółek i w końcu przyznała, że między nią a Maćkiem doszło do czegoś więcej. Wpadła także na plan, który pozwoliłby wszystkim przyjaciółkom nieco odetchnąć - chciała urządzić Marcie wieczór panieński z limuzynie!
Po powrocie do domu Kaśka niespodziewanie zastała w salonie Bartka! Hajduk stwierdził, że musiał wszystko przemyśleć i nabrać nieco dystansu. Przyznał, że nieco się pogubił, lecz naprawdę chce dla Kaśki szczęścia. W końcu oznajmi, iż pragnie, aby rozwiedli się "jak ludzie, którzy kiedyś się kochali".
Strecker zwołał konferencję prasową, podczas której ogłosił, że przy Szpitalu św. Anny wkrótce powstanie baza pogotowia lotniczego! Przedstawił też zgromadzonym dr Małgorzatę Abratowską - major w stanie spoczynku i lekarkę medycyny ratunkowej z 20-letnim stażem, która będzie odpowiedzialna za uruchomienie jednostki. Marta dowiedziała się o planach powstania bazy od Tomka. Była wyjątkowo podekscytowana - praca w pogotowiu lotniczym od zawsze była jej marzeniem. Galica wiedziała, że zrobi wszystko, by dostać się do nowego zespołu ratowników.
"Szpital św. Anny". Co wydarzyło się w 128. odcinku?
Kaja i Irena oficjalnie zostały wspólniczkami. Zyta otrzymała telefon od pacjentki z nawrotem nowotworu, którą wcześniej musiała odesłać do innego szpitala. Onkolożka złożyła jej wizytę domową wraz z Sabiną. Po wszystkim zapytała Krawczyk, jak doszło do tego, że spędziła tyle lat w związku ze Streckerem. Sabina otworzyła się przed onkolożką. Wyznała, że zaszła w ciążę jako 18-latka, a Jacek obiecał jej pomoc. Przez lata nie miała odwagi powiedzieć żonie Streckera prawdy. Była przekonana, że bez dyrektora "jest nikim", a on może zrujnować jej życie. Zyta nie zamierzała jednak jej oceniać.
Gośka Abratowska zjawiła się w szpitalu. Spotkała Rogowskiego, który przez pomyłkę zgotował jej niezbyt miłe powitanie, miała też okazję porozmawiać z Martą. Galica zapowiedziała, że zamierza podejść do egzaminów, by dostać się do zespołu pogotowia lotniczego. Ich rozmowę przerwał Strecker. Dyrektor wprost oznajmił Abratowskiej, że nie może przyjmować nowych pracowników bez jego wiedzy. Gośka zaznaczyła jednak, że przyjmując pracę, miał zagwarantowaną wolną rękę w kompletowaniu zespołu.
Strecker chciał, by Rogowski został nowym koordynatorem SOR-u. Choć Mirek miał awans w kieszeni, ostatecznie odrzucił propozycję dyrektora, czym mocno zaskoczył Sabinę. Kajetan zjawił się w szpitalu i błagał Kaję o wybaczenie. Ta jednak nie była zainteresowana. Gdy wieczorem Zyta pakowała rzeczy w swoim gabinecie, niespodziewanie zjawiła się Sabina. Oznajmiła, że "ma coś", co może zniszczyć Streckera...
"Szpital św. Anny". Co wydarzyło się w 129. odcinku?
Zyta, Kaśka, Kaja i Sabina połączyły siły w walce ze Streckerem. Dzięki dokumentom dostarczonym przez Krawczyk lekarki odkryły przekręty dyrektora. Gdy Strecker zwołał konferencję, by oficjalnie ogłosić powstanie geriatrii, Zyta postanowiła rozkręcić aferę na cały kraj. Bończyk próbował zapanować nad chaosem na onkologii - dyrektor kazał przenieść wszystkich pacjentów do innego skrzydła, by móc pokazać mediom nową klinikę geriatrii. Kajetan zaoferował Kai pomoc w obaleniu Streckera. Gdy zaś Wojtek dowiedział się o planach przyjaciółek, zadzwonił do Hanki i poprosił sąsiadkę o namiar na kogoś pracującego w CBA.
Podczas konferencji Zyta przerwała wystąpienie Streckera i publicznie obnażyła jego oszustwa. Dyrektor wszystkiego się wyparł. Kajetan transmitował zgromadzenie w sieci. Na miejscu zjawili się Łukasz i Krzysztof Wroński, a także funkcjonariusze CBA. Strecker zdążył się jednak ulotnić. W drodze do szpitala Marta zauważyła samochód, który wjechał w drzewo. Galica rzuciła się na pomoc kierowcy. Okazało się, że był nim Strecker! Nieprzytomny dyrektor trafił na SOR, a następnie na blok.
Funkcjonariusz CBA zaczął wypytywać Sabinę o oszustwa dyrektora, sugerując, że pielęgniarka mogła być jego wspólniczką. Zyta natychmiast stanęła w obronie Krawczyk. Krzysztof Wroński w rozmowie z mediami ogłosił, że to Strecker przyczynił się do jego zwolnienia. Zapowiedział też, iż zamierza wystartować w konkursie na dyrektora. Taki sam zamiar zadeklarował Łukasz Wroński.
Po ciężkim dniu przyjaciółki bawiły się na wieczorze panieńskim Marty w limuzynie. Rogowski telefonicznie poinformował Zytę, że Strecker przeżył operację. Gdy przyjaciółki usłyszały w radiu o tym, że Wrońscy zamierzają kandydować na dyrektora, próbowały namówić Zytę od podobnego kroku. Orłowicz początkowo nie była zainteresowana. Gdy jednak przyjaciółki opuściły pojazd, by świętować w plenerze, Zyta zmieniła zdanie i zapowiedziała, że będzie ubiegać się o stanowisko dyrektora Szpitala św. Anny!
Wszystkie odcinki 3. sezonu "Szpitala św. Anny" można znaleźć na platformie Player.pl.