"Szpital św. Anny", odc. 128. Strecker zaoferował Rogowskiemu awans, Sabina złożyła Zycie zaskakującą propozycję... [STRESZCZENIE]
- Co wydarzyło się w 128. odcinku "Szpitala św. Anny"?
- "Szpital św. Anny". Kiedy i gdzie oglądać 3. sezon?
"Szpital św. Anny", odc. 128. To koniec oddziału Zyty?
Zyta (Jolanta Fraszyńska) nadal walczyła o losy swojego oddziału. Rozmowa z ministerstwem nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, podobnie jak przyniesiony przez Bończyka (Michał Pietruś) list, który miał być ich ostatnią nadzieją. Sergiusz nie mógł uwierzyć, że to mógł być koniec oddziału. Zaniepokojony zapytał, czy to oznacza również koniec ich wspólnej pracy. Zyta nie wiedziała, co przyniesie los. Oznajmiła jednak, iż na razie muszą "pakować manatki"...
Chwilę później Zyta odebrała telefon od pacjentki z nawrotem nowotworu, którą w wyniku decyzji Streckera (Piotr Cyrwus) musiała odesłać do innego szpitala. Pani Janina bardzo źle się czuła. Nie mogła jednak liczyć na przyjazd karetki w związku z brakiem zagrożenia życia. Zyta udała się na SOR i poprosiła Sabinę (Katarzyna Bujakiewicz) o oddelegowanie pielęgniarki do wizyty domowej. Na jej własnym oddziale nie było już personelu. Choć nie znalazła chętniej, pomoc zaoferowała sama Krawczyk.
"Szpital św. Anny", odc. 128. Zyta i Sabina współpracowały. Krawczyk otworzyła się przed onkolożką
Zyta i Sabina odwiedziły pacjentkę. Pani Janina była osłabiona, odwodniona, nie mogła jeść i zmagała się z bólem kości. Orłowicz wdrożyła leczenie, lecz uważała, że kobieta powinna jak najszybciej znaleźć się w szpitalu. Skontaktowała się z oddziałem, który na jej prośbę miał pomóc pacjentce, jednak brakował tam miejsc.
Gdy zjawił się wnuk pacjentki, Orłowicz i Krawczyk dosadnie wyjaśniły, że powinien być wsparciem dla chorej babci i otoczyć ją opieką. W końcu Zycie udało się dodzwonić do znajomego profesora, który zgodził się przyjąć panią Janinę na oddział. Wnuk kobiety stanął zaś na wysokości zadania - zrobił zakupy i zapowiedział, że odwiezie ją szpitala.
Po wizycie okazało się, że samochód Orłowicz złapał gumę. Sabina postanowiła samodzielnie zmienić koło. W pewnym momencie Zyta zadała jej osobiste pytanie. Zastanawiała się, jak Krawczyk spędziła tyle lat w związku ze Streckerem. Sabina otworzyła się przez onkolożką. Wyznała, iż zaszła w ciążę jako 18-latka, nie miała nikogo, a Jacek obiecał jej pomoc. Żona Streckera była dla niej jak siostra, a ona nie miała odwagi powiedzieć jej o ich romansie i wspólnym dziecku.
- I tak przeszło mi życie. Wiem, że jestem tchórzem - przyznała.
Zyta nie zamierzała jej oceniać, wiedziała, że Krawczyk robiła wszystko dla dobra dziecka. Sabina wyznała, że jej syn nadal nie wie, że to Strecker jest jego ojcem. Nie ukrywała też, że obawia się dyrektora. Czuła, że bez niego "jest nikim", bała się mu sprzeciwić, gdyż mógł zniszczyć jej życie. Zyta poleciła jej uwierzyć w siebie. Uważała, że Krawczyk da sobie ze wszystkim radę i podniosła ją na duchu.
"Szpital św. Anny", odc. 128. Dr Abratowska zabrała się do pracy. Mirek zgotował jej zaskakująca powitanie
Rogowski (Rafał Kosecki) wdał się w drobną sprzeczkę z pielęgniarką Justyną. Niespodziewanie w dyżurce zjawiła się Gośka Abratowska (Katarzyna Glinka). Rogowski, przekonany, że za jego plecami nadal stoi Justyna, dość niemiło "powitał" nową lekarkę. Szybko jednak się zrehabilitował. Abratowska chciała się rozejrzeć, gdy w szpitalu powstanie baza pogotowia lotniczego, przepustowość SOR-u będzie musiała zostać zwiększona. Rogowski był wyraźnie podekscytowany rozmową z nową lekarką. Abratowska zaproponowała mu nawet lot helikopterem, licząc na ich owocną współpracę.
"Szpital św. Anny", odc. 128. Marta spotkała się z Abratowską. Rozmowę przerwał Strecker
Abratowska odwiedziła bazę ratowników i wyjaśniła pracownikom zasady przyjęcia do załogi śmigłowca. Chętnych czekał egzamin teoretyczny i praktyczny, rozmowa z psychologiem i komisją. Nagle zjawiła się Marta (Klaudia Koścista), która wcześniej kontaktowała się z Gośką, prosząc o spotkanie. Galica zamierzała podejść do egzaminów, aby dostać się do zespołu pogotowia lotniczego. Chciała upewnić się, czy do czasu ukończenia niezbędnych szkoleń, nadal będzie miała szansę na przyjęcie. Abratowska widziała taką możliwość. Galica nie ukrywała, jak bardzo jej zależy.
Ich rozmowę przerwał Strecker. Gdy Marta wyszła, pouczył Abratowską, że nie może przyjmować nowych pracowników bez konsultacji z nim. Lekarka była jednak innego zdania. Zagwarantowano jej wolną rękę w kwestii koordynacji powstawania bazy, która miała być niezależną jednostką. To ona miała odpowiadać za kompletowanie personelu i nie zamierzała tego z nikim omawiać. Dyrektor pozostawił jej wolną rękę, zaznaczając jednak, że to na nią spada cała odpowiedzialność. Dla Gośki było to oczywiste.
Marta słyszała ich rozmowę z korytarza. Nagle zadzwonił do niej Tomek (Piotr Nerlewski). Podekscytowana Galica nie ukrywała przed ukochanym, że jest pod ogromnym wrażeniem Abratowskiej i zrobi wszystko, by dostać się do jej ekipy i przy okazji utrzeć nosa Streckerowi.
"Szpital św. Anny", odc. 128. Strecker zaproponował Rogowskiemu awans! Miał zająć miejsce Sabiny...
Dyrektor złożył wizytę Rogowskiemu. Był nadzwyczaj miły i wypowiadał się o Mirku w samych superlatywach. Lekarz zaczął podejrzewać, że czeka go podwyżka. W końcu Strecker wspomniał o Abratowskiej, sugerując, iż lekarka może być trudna we współpracy. Zaznaczył, że musi mieć pewność, iż może liczyć na swój personel, po czym... oznajmił, że Rogowski zostanie nowym koordynatorem SOR-u! Mirek był zaskoczony. Zapytał, co z Sabiną, a dyrektor stwierdził jedynie, że Krawczyk może pozostać na SOR-ze jako pielęgniarka.
Gdy później Rogowski odwiedził gabinet Streckera, dyrektor od razu przeszedł do szczegółów. Mirek mógł przejąć obowiązki koordynatora SOR-u nawet następnego dnia. Później Rogowski spotkał się z Sabiną. Wściekła Krawczyk wpadła do dyżurki i "pogratulowała" Mirkowi nowej posady, przy okazji oznajmiając, że zamierza się zwolnić. Rogowski ją uciszył. Stwierdził, że choć on i Sabina mogą się nie zgadzać i nie darzyć zbytnią sympatią, uważał, że Krawczyk jest dobra w swojej pracy i nie zasługuje na to, co spotkało ją z ramienia dyrektora. Oznajmił, że nie przyjął propozycji Streckera.
"Szpital św. Anny", odc. 128. Kaja i Irena zostały wspólniczkami
Kaja (Ada Szczepaniak) i Irena (Barbara Bursztynowicz) odwiedziły mecenas Rataj, gdzie podpisały umowę, oficjalnie zostając wspólniczkami! Piotrowska była wdzięczna matce Darii za to, że dzięki niej może spełniać marzenia. Irena cieszyła się zaś, że może zrobić coś na własny rachunek. Gdy wyszły z biura prawniczki, Kaja wyraźnie się wzruszyła. Wyznała, że mama byłaby z niej dumna. Irena była zaś zdania, że nadal patrzy na córkę z góry i podziwia.
Nagle Piotrowska zauważyła małą dziewczynkę samotnie stojącą na chodniku. Gdy wraz z Ireną podeszły bliżej usłyszały, że mama dziewczynki "śpi i nie da się jej obudzić". Kaja ruszyła do mieszkania dziecka i znalazła nieprzytomną kobietę z gorączką i przyspieszoną akcją serca. Wezwała karetkę. Wkrótce zjawili się Wojtek (Mateusz Mosiewicz) i Artur (Artur Orawczyk). Pacjentka trafiła na SOR, a jej córką zajęła się Irena. Kaja dowiedziała się, że kobieta choruje na toczeń. Wkrótce okazało się, iż wystąpiły u niej powikłania sercowe, musiała zostać przyjęta na kardiologię.
W szpitalu pojawił się ojciec córki pacjentki, który prowadził podwójne życie. Od lat okłamywał kobietę, przekonując, że jest w trakcie rozwodu, a w rzeczywistości nadal był z żoną. Irena dosadnie dała mu do zrozumienia, że powinien zachować się przyzwoicie i zająć córką w czasie hospitalizacji matki dziewczynki. Kaja wykryła u kobiety zapalenie wsierdzia. Ostatecznie mężczyzna postanowił odzyskać względy pacjentki i zapowiedział, że w końcu powie prawdę żonie.
"Szpital św. Anny", odc. 128. Kajetan błagał Kaję o wybaczenie, Sabina złożyła Zycie zaskakującą propozycję
W szpitalu niespodziewanie pojawił się Kajetan. Przeprosił Kaję, jednak ta nie chciała go słuchać. Przypomniała, że inwestor pozostawił ją samą z długami. Kajetan zaproponował lekarce... wspólną wycieczkę w ramach przeprosin, a ta nie wierzyła w to, co słyszy. Uznała propozycję za absurdalną i niedojrzałą. Wprost oznajmiła, że zawiodła się na Kajetanie. Wszystko słyszał Wojtek.
Wieczorem Zyta pakowała rzeczy w swoim gabinecie. Nagle zjawiła się Sabina. Pielęgniarka przyznała, że Strecker zachował się wobec niej na tyle okrutnie, że ona straciła wszelkie opory. Zasugerowała, że "ma coś", co mogłoby zniszczyć dyrektora i chętnie podzieli się tą informacją z Orłowicz...