- Takiej sytuacji w historii "ŚOPW" jeszcze nie było! Uczestnik rezygnuje z programu przed końcem eksperymentu
- Kasia Zawidzka komentuje rezygnację z programu męża
- Katarzyna Zawidzka wprost o tym, co czuje do Macieja Walkowiaka
- Kasia Zawidzka wprost o wątpliwościach związanych z małżeństwem
Kasia Zawidzka komentuje rezygnację z programu męża
Maciej Walkowiak podjął decyzję o odejściu z programu, tłumacząc, że formuła eksperymentu minęła się z jego oczekiwaniami. Nie pozostawił wątpliwości co do swojego stanowiska i wyraźnie zaznaczył różnicę między udziałem w produkcji a relacją prywatną.
"Podjąłem pewną decyzję dotyczącą tego programu. Z dniem dzisiejszym rezygnuję. Nie rezygnuję z Kasi, rezygnuję z programu. Z nagrywania, wywiadów i ze wszystkiego" - powiedział.
Reakcja Kasi Zawidzkiej była dużo spokojniejsza, niż można było się spodziewać. Przyznała, że odejście Macieja nie było dla niej całkowitym zaskoczeniem, bo wcześniej dawał jej sygnały, że źle znosi natłok bodźców związanych z programem. Jednocześnie jasno zaznaczyła, że sama nie zamierza rezygnować.
"Maciej, gdy mi powiedział, że rezygnuje to... nie mogę powiedzieć, że byłam bardzo zaskoczona. Być może wcześniej mnie trochę uprzedził. Dla mnie było jasne to, że ja nie będę rezygnować i zostanę w tym sama i tyle. A jak się z tym czuję? Zaakceptowałam to" mówiła Kasia.
Kasia Zawidzka wprost o wątpliwościach związanych z małżeństwem
Kasia Zawidzka przed kamerami przyznała, że choć wciąż nie potrafi do końca odczytać emocji Macieja, to przy nim czuje się bezpiecznie.
"Nie wiem tak naprawdę, co czuje Maciek. To on tylko wie. Mam nadzieję, że wie. Nie czytam go, ale czuję się przy nim pewnie. Jak do mnie mówi, czy okazuje emocje to wszystko wydaje mi się szczere" - mówiła.
Z czasem zaczęła coraz wyraźniej zauważać, że nieprzypadkowo trafił właśnie do niej.
"To, że szukałam kogoś takiego jak Maciej to wiedziałam już po kilku dniach. Ja przy Macieju czuję się akceptowana jak żona. Czuję się ładna, czuję, że mu zależy" - podkreśliła.
Para wybrała się w rodzinne strony Kasi. Chciała pokazać mężowi nie tylko miejsca, które są dla niej ważne, ale też swoją codzienność - tę bez filtrów i kamer. Zabrali go na pola i działki należące do jej rodziny, gdzie spędza znaczną część swojego życia w sezonie. To właśnie wśród rzędów truskawek Kasia najpełniej opowiadała o sobie. O tym, jak wygląda jej rzeczywistość, kiedy kończą się wakacje i słoneczne wyjazdy, a zaczyna ciężka praca od świtu do nocy.
"Truskawkową królową jestem raz w roku, podczas sezonu. Wtedy nic innego tak naprawdę się nie liczy. Od rana do wieczora otaczają mnie truskawki. Zbieram je, jem je, jadę je sprzedawać i tak się dzień kończy" - mówiła.
To spotkanie z jej światem wyraźnie wpłynęło na to, jak patrzy na swoją relację z Maciejem. Przyznała, że jeszcze kilka dni wcześniej miała mnóstwo wątpliwości, ale teraz ich liczba wyraźnie się zmniejszyła.
"Zaczynając ten tydzień, miałam dużo więcej wątpliwości, niż mam teraz. Tych wątpliwości na ten moment albo nie mam w ogóle, albo jest ich mniej. Uświadomiłam sobie, że te pierwsze emocje które czułam są prawdziwe i mam nadzieję, że takie zostaną" -powiedziała.
Autorka/Autor: D.O.
Źródło zdjęcia głównego: tvn