- Jak brzmi nowy tytuł piosenki Sebastiana Fabijańskiego?
- Z kim Sebastian Fabijański nagrał nową piosenkę?
- Jaki przekaz kryje się za nową piosenką Sebastiana Fabijańskiego?
- Z jakimi problemami w przeszłości mierzył się Sebastian Fabijański?
Sebastian Fabijański opublikował nowy utwór. Piosenka opowiada o depresji
Dokładnie 3 lipca 2026 roku światło dzienne ujrzał nowy utwór Sebastiana Fabijańskiego - "Nie ma dnia". Piosenka powstała we współpracy z Daryą Frączek i jest utrzymana w lekkim, wakacyjnym klimacie. Artysta podkreślił jednak, że geneza utworu jest nieco bardziej złożona. W najnowszym poście na Instagramie ujawnił, że za pogodnym brzmieniem kryje się historia bólu, z którym mierzy się wiele osób każdego dnia. Chodzi przede wszystkim o wątek depresji.
Mimo że "Nie ma dnia", to letni, wakacyjny, lekki numer, to jednak u źródła jest ból. Ból, który znają ci, którzy wiedzą, co znaczy depresja. Niech te słowa, które czasem tu wykrzykuję, będą dla was światłem, którego w momentach bardzo ciemnych, praktycznie nie widzimy. Pamiętajcie - nadzieja zawsze się tli, choć może być niewidoczna- napisał w treści posta.
Sebastian Fabijański otwarcie mówi o depresji. Dziś dba o zdrowie psychiczne
To nie pierwszy raz, gdy Sebastian Fabijański publicznie opowiada o swoich doświadczeniach związanych z kryzysem psychicznym. W ostatnich miesiącach wielokrotnie podkreślał, że przeszedł przez bardzo trudny okres życia, a jednym z przełomowych momentów była decyzja o podjęciu leczenia.
Myślę, że mój pobyt w szpitalu psychiatrycznym swego czasu przyniósł do mojego życia model dbania o psychikę i troszczenia się o nią. Problemy psychiczne są często bardzo wstydliwe- wyznał w podcaście "Galaktyka plotek".
Gwiazdor przyznał przy tym, że najważniejsza jest szybka reakcja. Nie warto bagatelizować problemów - które w konsekwencji mogą doprowadzić do poważnego kryzysu.
Ludzie chcą uciekać od problemów. To istotne, żeby nie zwlekać. W momencie, kiedy coś zaczyna się dziać, żeby iść po prostu po pomoc. Ja bardzo długo zwlekałem i doprowadziłem się do takiego stanu, że musiałem po prostu iść do szpitala, bo nie było innej możliwości- podsumował.
CZYTAJ TEŻ: Sebastian Fabijański przeżył nieszczęśliwą miłość. "Trzeba odejść, mimo że bolało"