Mąż Agnieszki Maciąg wciąż nie może pogodzić się z jej śmiercią. "Strata zostawia ślad na zawsze"

Robert Wolański, Agnieszka Maciąg
Gwiazdy, które zmarły w 2025 roku
Źródło wideo: tvn.pl
Źródło zdj. gł.: MWMEDIA
27 listopada 2025 roku przyniósł tragiczną informację o śmierci Agnieszki Maciąg - polskiej modelki i pisarki. Choć od jej odejścia minęło już niemal pół roku, z żałobą mierzy się jej ukochany mąż - Robert Wolański. W najnowszym wpisie na Instagramie, mężczyzna podkreślił, że wciąż zmaga się z wewnętrzną pustką. "Ona nie daje się łatwo zagłuszyć" - wyznał.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ:
  • Kim była Agnieszka Maciąg?
  • Kiedy zmarła Agnieszka Maciąg?
  • Jaka była przyczyna śmierci Agnieszki Maciąg?
  • Jak okres żałoby przeżywa Robert Wolański?

Robert Wolański odczuwa pustkę po śmierci ukochanej Agnieszki Maciąg

Agnieszka Maciąg odeszła 27 listopada 2025 roku w wieku 56 lat. Modelka, pisarka i autorka inspirujących poradników przegrała walkę z postępującą chorobą nowotworową. Pozostawiła pogrążonych w żałobie: męża Roberta Wolańskiego oraz dzieci: syna Michała i córkę Helenę.

Choć od jej śmierci minęło już niemal pół roku, czas żałoby wciąż przeżywa jej ukochany mąż Robert. Za pośrednictwem jej oficjalnego profilu na Instagramie, wyraźnie przyznał, że towarzyszy mu uczucie pustki. Codzienne rozmowy zastąpiło echo, które nie mija... Odejście żony określił jako utratę cząstki siebie.

Wewnętrzna pustka po Jej odejściu nie jest zwykłą ciszą. To raczej przestrzeń, która nagle stała się zbyt duża, jakby ktoś usunął z niej ściany, do których przywykłeś. Jeszcze wczoraj wszystko miało swoje miejsce: rozmowy, drobne gesty, spojrzenia, które nie wymagały słów. Dziś zostaje echo. Najtrudniejsze w pustce jest to, że nie znika razem z dniem pogrzebu ani po kilku tygodniach. Ona wraca w najmniej spodziewanych momentach. Przy porannej kawie, gdy odruchowo chcesz coś powiedzieć, albo wieczorem, kiedy cisza staje się zbyt głośna. To nie tylko Jej brak. To brak części mnie, która istniała tylko w relacji z Nią
- napisał w treści posta.

Robert Wolański uczy się żyć bez żony. Jej wspomnienie towarzyszy mu na co dzień

W dalszej części wpisu, słynny fotograf przyznał, że na co dzień stara się zająć czynnościami, które pomagają zagłuszyć pustkę. Jest to jednak złudne, bowiem uczucie powraca w każdej, nawet niespodziewanej chwili.

Próbuję tę pustkę czymś wypełnić: zajęciem, ludźmi, hałasem. Ale ona nie daje się łatwo zagłuszyć. I może właśnie dlatego nie chodzi o to, żeby ją zapełnić. Może trzeba nauczyć się w niej być. Powoli. Bez pośpiechu. Bez udawania, że wszystko jest w porządku
- dodał.

Z upływem czasu, Robert Wolański zdał sobie sprawę, że zamiast przenikliwego bólu pojawia się jednak coś bardziej złożonego - mieszanina tęsknoty, refleksji i wspomnień. To właśnie ona niesie za sobą cichy ślad ciągłej obecności żony.

Z czasem ta przestrzeń zaczyna się zmieniać. Nie znika, ale przestaje być tylko bólem. Pojawiają się w niej wspomnienia, które nie ranią już tak ostro. Czasem nawet przynoszą ciepło. To może znak, że pustka nie jest końcem - jest przejściem. Strata zostawia ślad na zawsze. Ale ten ślad nie musi być wyłącznie ciężarem. Może stać się miejscem, w którym nadal w pewien sposób trwa Jej obecność - już nie obok mnie, ale we mnie
- podsumował.
Agnieszka Maciąg i Robert Wolański
Agnieszka Maciąg i Robert Wolański
Źródło zdjęcia: MWMEDIA

CZYTAJ TEŻ: Anastazja Jakubiak o ostatniej rozmowie z mężem. "Zadzwonił i powiedział, że już ma dość"

Autorka/Autor: Aleksandra Piwowarczyk