Anastazja Jakubiak o ostatniej rozmowie z mężem. "Zadzwonił i powiedział, że już ma dość"

Anastazja Jakubiak
Michel Moran wzruszająco o Tomaszu Jakubiaku: "trzecia edycja będzie z Tomkiem, ja w to wierzę"
Źródło wideo: tvn.pl
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Anastazja Jakubiak w najnowszym wywiadzie opowiedziała o życiu po śmierci ukochanego męża - Tomasza Jakubiaka. Wdowa po jurorze "MasterChef Nastolatki" wspomniała również ich ostatnią rozmowę. Trudno powstrzymać łzy.

Anastazja Jakubiak o ostatniej rozmowie z Tomaszem Jakubiakiem

W kwietniu ubiegłego roku zmarł Tomasz Jakubiak, znany kucharz i juror programu "MasterChef Nastolatki". Przez długi czas zmagał się z rzadkim nowotworem, a przebieg leczenia relacjonował w mediach społecznościowych. Po jego odejściu żona, Anastazja, zaczęła publicznie opowiadać o tym, jak razem z synem radzą sobie z żałobą, a także często wraca wspomnieniami do męża.

Niedawno udzieliła wywiadu portalowi "Świat Gwiazd", w którym podzieliła się bardzo osobistymi doświadczeniami z ostatnich chwil życia Tomasza. Prowadzący rozmowę, Mateusz Szymkowiak, zapytał ją o moment, w którym poczuła, że zbliża się najtrudniejsze.

"Chyba w momencie, jak on do mnie zadzwonił i powiedział, że prosi mnie o zgodę na odejście" — wyznała.

Anastazja Jakubiak o ostatnich chwilach męża

Zapytana, czy rzeczywiście odebrała taki telefon, potwierdziła:

"Tak, zadzwonił do mnie i powiedział, że już ma dość i poprosił mnie o zgodę na odejście. To była chyba moja najgorsza rozmowa z nim. Potem poleciałam do niego, byłam z nim i trochę było lepiej. Ale to takie trochę jak przez mgłę, trochę jakbym była w innym świecie — to bycie z nim wtedy tam w tej Grecji" - mówiła.

W dalszej części rozmowy opowiedziała, że podczas pobytu w Grecji widziała już, że jej mąż traci siły i nadzieję:

"Wtedy wiedziałam, że już głowa siadła i on był zrezygnowany. Rozmawiałam z nim i on mówi: 'Ile jeszcze to będzie? Ile jeszcze? Ile jeszcze?'. Jeszcze operacja, jeszcze to, jeszcze tamto i już mówi: 'już nie mam siły'. No i ja byłam przerażona tym, jak on mi to mówił, ale też rozumiałam, że taka może być jego decyzja i taka może być jego wola. Nie zmusisz nikogo do niczego, prawda? [...] Mówię o takiej zdrowej relacji, że nie zmusisz nikogo do bycia i życia. I tak uważam, że to wygrał. Podczas tego telefonu ja powiedziałam mu, że zgadzam się, żeby on odszedł i że rozumiem go. Uważam, że to jest najwyższa forma miłości — puszczenie tej osoby, a nie trzymanie jej na siłę tutaj" - dodała.

Autorka/Autor: AC