Książę Harry długo nie wierzył w śmierć księżnej Diany. "Byłem przekonany, że zaaranżowała swoje zniknięcie"
- Dlaczego książę Harry nie wierzył w śmierć swojej matki, księżnej Diany?
- Co książę Harry powiedział w programie MasterClass na temat żałoby?
- Ile lat miał książę Harry, kiedy zmarła księżna Diana?
- Jaką teorię stworzył w głowie młody książę Harry po tragedii w Paryżu?
- Co neurobiolożka dr Mary-Frances O’Connor powiedziała książęciu Harry'emu o reakcji jego mózgu?
- Dlaczego książę Harry czuł wyrzuty sumienia podczas pogrzebu księżnej Diany?
- Jak trauma po stracie matki wpłynęła na służbę wojskową i zdrowie psychiczne Harry’ego?
- W jaki sposób książę Harry poradził sobie z emocjonalnym zamrożeniem po latach?
Książę Harry nie wierzył w śmierć matki
W rozmowie z cenioną neurobiolożką dr Mary-Frances O’Connor, książę Harry powrócił pamięcią do najciemniejszych momentów swojego dzieciństwa. Strata matki w wieku 12 lat okazała się traumą, której mały chłopiec nie był w stanie przetworzyć w tradycyjny sposób. Zamiast akceptacji pojawił się silny mechanizm obronny i wyparcie, które trwało przez długi czas.
Wierzyłem, że ona w końcu wróci. Byłem przekonany, że zaaranżowała swoje zniknięcie, żeby uciec od wszystkiego, co ją niszczyło, i że wróci w przebraniu, po czym zabierze mnie i mojego brata ze sobą.- wyznał książę Harry.
Obecna w studiu dr Mary-Frances O'Connor uspokoiła arystokratę, tłumacząc, że taka reakcja młodego umysłu była w pełni naturalna. Gdy nawiązujemy silną więź z bliską osobą, nasz mózg koduje tę relację jako trwałą i nierozerwalną. Nagła strata nie sprawia, że umysł automatycznie kasuje ten zapis - natychmiast pojawia się poczucie, że ukochana osoba jedynie się zgubiła i wkrótce ponownie przekroczy próg domu.
Książę Harry miał wyrzuty sumienia
Trudnym doświadczeniem dla młodego księcia były również same uroczystości pogrzebowe oraz pierwsze dni po tragedii pod Pałacem Kensington. Książę Harry wspomina, jak ściskał dłonie tysiącom płaczących ludzi, których dłonie były mokre od łez. Sam, zamrożony w bólu i niemający przestrzeni na przeżycie załamania, czuł ogromne poczucie winy, że nie potrafi okazywać tak skrajnych emocji za kimś, kogo tłumy znały jedynie z nagłówków gazet.
Czułem się bardzo dziwnie, gdy setki osób, którym ściskaliśmy dłonie, miały je mokre od łez, które ścierali z własnych twarzy. Prawie miałem wyrzuty sumienia, że nie potrafię okazać takich emocji jak ci ludzie, którzy płakali za kimś, kogo nawet nie znali- wyznał.
Przez kolejne lata książę funkcjonował na nieustannym poziomie adrenaliny, szukając ukojenia w wojsku i unikając konfrontacji ze swoim cierpieniem. Prawdziwy przełom w jego procesie terapeutycznym nastąpił dopiero wtedy, gdy zdał sobie sprawę, że szukanie własnego szczęścia i radości nie jest zdradą wobec pamięci o matce.
Gdy książę Harry zrozumiał, że jedynym pragnieniem Diany było jego szczęście, zrzucił z siebie ciężar poczucia winy. Dziś kontynuowanie jej misji charytatywnej daje mu ogromną siłę, a gdyby mógł cofnąć się w czasie, przytuliłby 12-letniego Harry’ego i zapewnił go, że w końcu wszystko będzie dobrze.
Czytaj też: Księżna Diana zepchnęła macochę ze schodów. Ich relacja przez lata była wyjątkowo napięta