Magdalena Cielecka wspomniała o macierzyństwie. "U mnie już jest za późno, nie ma co się czarować"
- Co na temat macierzyństwa twierdzi Magdalena Cielecka?
- Jak na stereotypy dotyczące bezdzietności reaguje Magdalena Cielecka?
- Czy Magdalena Cielecka chciałaby zostać mamą?
Magdalena Cielecka poruszyła temat macierzyństwa. Ma jasne zdanie
Magdalena Cielecka była gościnią najnowszego wydania podcastu "WojewódzkiKędzierski", w którym poruszono temat niezwykle bliski kobietom - macierzyństwo. Choć dokładnie 20 lutego 2026 roku, aktorka będzie świętować 54. urodziny, nie doczekała się potomstwa. Sama jasno sprzeciwiła się stwierdzeniu prowadzącego, że "macierzyństwo to sens kobiety". Według niej, to jedna z możliwych dróg, a nie obowiązek czy warunek do spełnienia.
Fałsz. Z mojego punktu widzenia fałsz, ale dla wielu osób na pewno prawda, którą absolutnie szanuję [...] Dla mnie to jedna z odsłon kobiecości. Bardzo naturalna i biologiczna. Tego, że kobieta została do tego powołana, nie powiem, ale biologicznie owszem. Natomiast jest to jedna z możliwości i jest to jedna z postaci kobiecości, natomiast jest też ich wiele, wiele innych [...] To też jest wybór i możliwość, a nie obowiązek, w każdej sprawie- wyznała.
Aktorka zwróciła również uwagę na podwójne standardy społeczne - mężczyźni nie są wypominani za brak potomstwa. Z kolei kobietom często nakłada się łatkę niespełnionych życiowo.
Niestety, u mężczyzn to jest trochę inaczej i wam się wybacza więcej niż nam kobietom, które nie mają dzieci [...] Dziś w ogóle nie niuansujemy w żaden sposób i nie patrzymy na świat w szerszym spektrum kolorów, tylko chcemy bardzo szybko załatwić sprawę każdą. Albo widzimy czarne, albo białe- dodała.
Magdalena Cielecka chciała mieć potomstwo? Wspomniała o etapowości życia
W dalszej części rozmowy, Magdalena Cielecka otwarcie wypowiedziała się na temat własnej sytuacji życiowej. Choć nie doczekała się potomstwa, ujawniła, że w przeszłości miewała różne myśli. Obecnie, temat uważa za całkowicie zamknięty.
To bywało różnie na różnych etapach życia. U mnie już jest za późno, nie ma co się czarować- stwierdziła.
Aktorka podkreśliła również, że społeczeństwo zbyt łatwo upraszcza ludzkie historie, a ona sama sprzeciwia się narracji, według której kobieta bez rodziny jest "niepełna".
No, grube. Szanuję to. Można tak powiedzieć, bo faszyzmem można nazwać wiele rzeczy. To jest bardzo radykalne i strasznie smutne- podsumowała.
CZYTAJ TEŻ: Świadoma pielęgnacja twarzy - 5 kroków do zdrowej skóry