Zanim została legendą, przeszła przez prawdziwe piekło. Bolesne przeżycia ukształtowały wrażliwość Kory

Twórcy. Legendy. Ludzie - Kora
Jak osiągnąć sukces na scenie muzycznej?
Źródło wideo: TVN
Źródło zdj. gł.: MWMEDIA/TVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
"Twórcy. Legendy. Ludzie". Historia Olgi "Kory" Jackowskiej pokazuje, że nawet najbardziej dramatyczne doświadczenia nie są w stanie odebrać wewnętrznej siły. Wokalistka wychowała się w skrajnie ubogich warunkach, a późniejszy pobyt w domu dziecka wspominała jako "piekło". Jak wyglądało życie legendy Maanamu? Dlaczego odwaga była jej drugim imieniem?
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ:
  • Kim była Kora?
  • Kiedy i gdzie urodziła się Kora?
  • Jak naprawdę nazywała się Kora?
  • Kim byli rodzice Kory?
  • Dlaczego Kora trafiła do domu dziecka?
  • Jakiej przemocy doświadczyła Kora?
  • Kto dopuścił się aktów przemocy na Korze?
  • Dlaczego Kora chciała popełnić samobójstwo?
  • Czy Kora miała męża?
  • Czy Kora miała dzieci?
  • Gdzie mieszkała Kora?
  • Jakie piosenki zaśpiewała Kora?
  • Na co chorowała Kora?
  • Kiedy i gdzie zmarła Kora?
  • Gdzie została pochowana Kora?

Dorastała w biedzie, trafiła pod opiekę zakonnic. Dzieciństwo Kory nie przypominało kolorowego obrazka

Kora, a właściwie Olga Aleksandra Ostrowska, urodziła się 8 czerwca 1951 roku w Krakowie jako najmłodsze z pięciorga dzieci Emilii i Marcina Ostrowskich. Rodzina żyła w bardzo trudnych warunkach - siedem osób mieszkało w niewielkiej suterenie, a sytuację dodatkowo pogorszyła ciężka choroba matki, która zachorowała na gruźlicę.

Gdy Olga miała zaledwie cztery lata, wraz ze starszą siostrą została oddana do domu dziecka Caritasu w Jordanowie - prowadzonego przez zakonnice. Spędziła tam pięć lat, które określała jako najgorszy okres swojego życia. Wokalistka opowiadała, że dzieci były bite, poniżane i pozbawiane poczucia własnej wartości. Wspominała o wykręcaniu uszu, karach za moczenie nocne czy zakazach czytania książek.

Biły, wykręcały uszy, kazały - jak w bajce - klęczeć na grochu, znęcały się psychicznie. Miałam tak powykręcane, naderwane uszy, że dosłownie zwisały mi z głowy. Pod koniec tygodnia gromadziły nas wszystkie i było publiczne pokazywanie rajstop. Miały być białe, ale przecież po tygodniu używania nie mogły być białe! I kara. Jeśli same nas nie biły, to starsze dziecko miało bić młodsze. Nie miałyśmy imion. Nikt nie wołał na mnie: Oleńko albo Gwiazdeczko, jak nazywała mnie mama. Byłam numerem osiem
- cytuje słowa wokalistki portal Plejada.

Kora padła ofiarą molestowania seksualnego. Napaści dopuszczał się ksiądz

Jeszcze bardziej wstrząsające były relacje artystki dotyczące molestowania seksualnego przez księdza. W niedzielne poranki proboszcz pojawiał się w ośrodku i wykorzystywał swoją pozycję - spotykając się z młodymi dziewczynkami. Zakonnice miały wiedzieć o jego zachowaniu.

Pod sutanną miał spodnie, a w tych spodniach cukierki w głębokich kieszeniach. Nie dawał nam ich sam. Dziewczynki musiały podchodzić po kolei i grzebać w tych kieszeniach, by znaleźć cukierka. A przy okazji grzebały wiadomo gdzie
- cytuje jej słowa portal Plejada.

Po opuszczeniu domu dziecka życie Kory wcale nie stało się łatwiejsze. Gdy wraz z siostrą wróciły do mieszkania przy Grottgera, na zawał serca zmarł ich ojciec - Marcin Ostrowski. Jego zwłoki znalazła młodziutka Olga. Niedługo potem ponownie padła ofiarą przemocy seksualnej ze strony duchownego.

Ksiądz zaprosił mnie na swoje winogrona. Całkiem możliwe, że nie mnie jedyną. Pamiętam doskonale, jak strasznie się bałam, gdy wyszłam od księdza. Przez lata nie byłam w stanie nikomu o tym powiedzieć, nikomu się poskarżyć, bo byłam wychowana w poczuciu, że kobieta jest grzesznym narzędziem, że to Ewa, to jabłko, że wina jest we mnie. Choć to przecież ja byłam ofiarą starego, obrzydliwego księdza. Był starym, śmierdzącym człowiekiem, który wpychał mi jęzor do ust i gmerał w majtkach
- opowiadała w wywiadzie dla magazynu "Wprost".

Gdy u jej matki nastąpił nawrót gruźlicy, 10-letnia Olga trafiła pod opiekę ciotki i wujka do Jabłonowa Pomorskiego. Miejsce, które miało dać jej poczucie bezpieczeństwa, szybko okazało się kolejnym źródłem cierpienia. W autobiograficznych wspomnieniach artystka opisywała, że przez blisko rok doświadczała przemocy ze strony ciotki.

Ciężko chora, psychopatyczna, zrewidowana seksualnie żona wuja przez rok mnie katowała, co spowodowało u mnie całkowitą lukę w mojej pamięci
- dodała.

Śmierć ojca i kolejne trudne wydarzenia sprawiły, że Kora zmagała się z depresją i kryzysami psychicznymi. Jak sama przyznawała, kilkukrotnie próbowała odebrać sobie życie.

Jako dziecko chciałam umrzeć milion razy. Zasypiając, wyobrażałam sobie, że się już nie obudzę
- mówiła w 2012 roku w wywiadzie dla magazynu "Viva!".

Nie dotrzymywała wierności jednemu mężczyźnie. Kora prężnie wkroczyła w świat muzyki

Przełom w życiu Kory nastąpił pod koniec lat 60., gdy związała się z Ryszardem "Psem" Terleckim - jednym z najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli ruchu hipisowskiego w Krakowie. Sama szybko stała się jedną z pierwszych hipisek w Polsce i aktywnie uczestniczyła w rodzącej się kontrkulturze. W 1969 poznała muzyka Marka Jackowskiego, którego poślubiła 10 grudnia 1971 w Urzędzie Stanu Cywilnego w Krakowie. W 1972 roku na świat przyszedł ich syn Mateusz, a niedługo później rodzina przeniosła się do Warszawy.

To właśnie w połowie lat 70. Marek Jackowski wraz z Milo Kurtisem powołał do życia zespół "M-a-M", który w kolejnych latach zmieniono na "Maanam". Jego prawdziwy debiut fonograficzny i koncertowy miał miejsce w 1980 roku - wówczas jego wokalistką została Kora. Wraz z zespołem wydała jedenaście albumów studyjnych, na których znajdowały się takie przeboje jak: "Boskie Buenos", "Kocham cię, kochanie moje", "Cykady na Cykladach", "Szare miraże", "Lucciola" czy "Krakowski spleen". Maanam funkcjonował do 2008 roku z przerwą od 1986 do 1989 roku.

W czasie trwania małżeństwa z Markiem Jackowskim, Kora nawiązywała szereg romansów, m.in. z gitarzystą Bogdanem Kowalewskim, dziennikarzem Zdzisławem Kamińskim i menedżerem Krzysztofem Kownackim. W 1974 roku na jej drodze pojawił się Kamil Sipowicz, z którym w 1976 roku doczekała się syna Szymona Emmanuela. W 1984 roku rozwiodła się z Markiem Jackowskim - współpracując z nim jedynie na płaszczyźnie zawodowej. Jedną z przyczyn rozpadu małżeństwa miały być także problemy z nadużywaniem alkoholu i narkotyków.

Małżeństwo niesie ze sobą przekupność uczuć i zbrodnie, takie jak niszczenie drugiego człowieka. Tak było w przypadku mojego małżeństwa. Małżeństwo jest grobem miłości
- pisała w swojej biografii.

Po 30 latach związku wzięli ślub. Kora pragnęła umrzeć u boku Kamila Sipowicza

Po rozstaniu z Markiem Jackowskim, Kora związała się z Kamilem Sipowiczem. Choć matka mężczyzny była przeciwniczką ich związku, oni trwali u swego boku przez następne lata. Sama wokalistka otwarcie mówiła o sobie - "trudna osoba".

Jestem bardzo, bardzo trudną osobą, niesłychanie trudną. To jest cud, że ktoś w ogóle może ze mną być, że uważa, że tak jest fajnie. Ja z sobą nie mogę wytrzymać, a co dopiero jakaś druga osoba. Taka jest prawda... Niestety
- cytuje jej słowa portal culture.pl.

Co ciekawe, w czasie związku z Sipowiczem, Kora dwukrotnie poddała się aborcji. Przez lata zamieszkiwali na warszawskim Żoliborzu, a w 2013 przeprowadzili się do Bliżowa-Kolonii. Dokładnie 12 grudnia 2013 roku sformalizowali swój związek - ich świadkiem był syn wokalistki - Mateusz Jackowski.

Moim marzeniem jest, żebyśmy z Kamilem umarli w tej samej chwili. Żeby żadne z nas nie cierpiało samotności i bólu rozstania
- cytuje słowa Kory portal kobietawp.pl.
Kora i Kamil Sipowicz
Kora i Kamil Sipowicz
Źródło zdjęcia: MWMEDIA

Przez lata walczyła z ciężką chorobą. Twierdziła, że w życiu najważniejsze jest życie

W 2013 roku Kora otrzymała diagnozę, która była dla niej prawdziwym szokiem - rozsiany nowotwór jajnika z przerzutami do otrzewnej. Przeszła skomplikowane leczenie i kilka kursów chemioterapii. W 2016 roku osiągnęła remisję choroby. Mimo ciężkiego stanu zdrowia, do ostatniej chwili pozostawała aktywna zawodowo.

Ostatni miesiąc był bardzo trudny. Na końcowej drodze towarzyszyła jej rodzina, przyjaciele i wiele oddanych osób. W tę długą walkę zaangażowanych było wiele najlepszych szpitali, lekarzy, pielęgniarek i opiekunów, za co im z całego serca dziękujemy. Kora dawała ludziom miłość i otoczona była miłością
- pisali bliscy w oświadczeniu.

Piosenkarka zmarła 28 lipca 2018 roku w wieku 67 lat w swoim domu na Roztoczu. Zgodnie z jej ostatnią wolą została skremowana. Jej urna spoczęła na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie, gdzie do dziś przychodzą wierne rzesze fanów.

W życiu najważniejsze jest życie. Jak się je kocha, zaczyna się je doceniać
- mówiła w rozmowie dla portalu Onet.
Kora
Kora
Źródło zdjęcia: MWMEDIA

"Twórcy. Legendy. Ludzie" to autorski cykl Aleksandry Piwowarczyk na tvn.pl, który przybliża sylwetki największych ikon XX wieku - artystów, muzyków, aktorów i reżyserów, którzy na zawsze zmienili oblicze kultury. Jak wyglądała ich droga do wielkiej kariery? Z jakimi problemami mierzyli się w codziennym życiu?

CZYTAJ TEŻ: Kobieta, która tworzyła sercem. Agnieszka Osiecka umiłowała mężczyzn, podróże i słowo pisane

Autorka/Autor: Aleksandra Piwowarczyk