- Co Margaret powiedziała o swojej depresji?
- Jaką diagnozę usłyszała Margaret?
- Kiedy Margaret dowiedziała się, że ma ADHD?
- Jaką terapię poleca Margaret?
- Dlaczego diagnoza ADHD była dla Margaret przełomowa?
- Jak terapia pomogła Margaret wyjść z depresji?
- Dlaczego Margaret mówi, że "dotknęła ciemności"?
- Co zmieniło się w życiu Margaret po diagnozie ADHD?
- Jak Margaret radzi sobie z objawami ADHD?
Margaret o najtrudniejszych chwilach
Choć dziś Margaret mówi o sobie jako o osobie spokojniejszej i bardziej świadomej, nie ukrywa, że droga do tego miejsca była niezwykle wymagająca. W wywiadzie z Michałem Misiorkiem dla Plejady przyznała, że za nią okres głębokiego kryzysu psychicznego, który diametralnie zmienił jej spojrzenie na codzienność.
Czuję, że dotknęłam ciemności. Gdy wyszłam z tego miejsca, zaczęłam doceniać te momenty, kiedy w moim życiu jest spoko- powiedziała.
Jak podkreśliła, doświadczenie trudnych emocji sprawiło, że dziś znacznie mocniej docenia zwyczajne chwile spokoju. Nie oznacza to jednak, że przestała mieć marzenia czy oczekiwania wobec życia. Nadal ma cele i ambicje, ale jednocześnie potrafi cieszyć się tym, co już posiada.
Artystka zaznaczyła również, że ogromną rolę odegrała psychoterapia. Korzystała z różnych metod, jednak największą zmianę przyniosła jej terapia traum EMDR. Jak przyznała, właśnie ona pozwoliła jej poczuć prawdziwą ulgę i skutecznie pomogła wyjść z najtrudniejszego okresu.
Z pewnością terapia pomogła mi w tym, by wyjść z mroku. A tak właściwie to wiele terapii, które przeszłam. Próbowałam różnych, ale najlepsza okazała się dla mnie terapia traum EMDR. Przyniosła mi ona ogromną ulgę. Polecam ją wszystkim, którzy przechodzą przez to, przez co ja kiedyś przechodziłam.- wyznała.
Margaret ma ADHD
Jednym z ważniejszych momentów w życiu Margaret była diagnoza ADHD, którą usłyszała podczas terapii. Wokalistka przyznała, że zamiast lęku czy niedowierzania poczuła przede wszystkim ogromną ulgę.
Jak wyjaśniła, dzięki diagnozie zaczęła rozumieć źródło wielu swoich codziennych trudności. Uświadomiła sobie również, że ADHD i depresja często są ze sobą powiązane, a lepsze poznanie własnych mechanizmów pomogło jej w procesie wychodzenia z depresji.
Margaret podkreśliła jednocześnie, że nie zgadza się z przedstawianiem ADHD jako modnego czy atrakcyjnego zaburzenia. Jej zdaniem życie z nim bywa bardzo wymagające i wiąże się z wieloma ograniczeniami. Zamiast romantyzować diagnozę, postanowiła skupić się na szukaniu rozwiązań, które ułatwiają jej codzienne funkcjonowanie.
Zaczęłam bardziej rozumieć siebie i to, skąd biorą się moje problemy. Pomogło mi to też wyjść z depresji, bo te zaburzenia są ze sobą bardzo połączone. Choć, oczywiście, nadal trudno mi się żyje z ADHD. Na maksa to wszystko utrudnia. Daleka jestem od romantyzowania ADHD i mówienia, że wszyscy, którzy się z nim zmagamy, jesteśmy tacy crazy. Weź, błagam! Żyj z tym! Nie jest to łatwe- powiedziała.
Jak przyznała, wcześniej często obwiniała samą siebie za problemy z organizacją czy spóźnianie się. Diagnoza sprawiła jednak, że zamiast wyrzutów sumienia zaczęła budować własne systemy działania i wprowadzać nawyki, które pomagają jej lepiej radzić sobie z codziennymi obowiązkami. Dziś podkreśla, że takie podejście realnie poprawiło jakość jej życia.
Samo to, że usłyszałam tę diagnozę, wiele rzeczy mi wyjaśniło. Wcześniej ciągle obwiniałam się za to, że coś robię nie tak. To poczucie winy nie powodowało, że starałam się coś zmienić, tylko sprawiało, że czułam się coraz bardziej ch**owa. A odkąd wiem, z czego to się bierze, zaczęłam zastanawiać się nad tym, co zrobić, by funkcjonować inaczej — by na przykład się nie spóźniać. Zaczęłam szukać jakichś systemów i wprowadzać nawyki, dzięki którym będzie mi się lepiej żyło. I jest lepiej.- wytłumaczyła.
Czytaj też: Mija 17 lat od śmierci Michaela Jacksona. Jakie tajemnice piosenkarza do dziś dzielą opinię publiczną?