- Co Eliza Rycembel myśli o influencerach w kinie?
- Czy Eliza Rycembel nie dostała roli przez liczbę obserwujących?
"interAKCJA. Starcie pokoleń". Eliza Rycembel o influencerach w kinie
Joanna Brodzik i Eliza Rycembel były gościnami kolejnej rozmowy z cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń". Aktorki rozmawiały o zmianach, które zachodzą w branży. Jedną z nich jest pojawienie się influencerów zarówno na dużym ekranie, jak i w teatrze. Rycembel na wstępie podkreśliła, że nie jest przeciwniczką zatrudniania osób bez formalnej edukacji aktorskiej, jeśli mają one talent i predyspozycje. Uważa, że zdolności liczą się bardziej niż cztery lata studiów, a na świecie praca z drama coachami jest powszechna i skuteczna.
Jednak problem zaczyna się, gdy liczy się nie to, co aktor wnosi do roli, a to, ile widzów pociągnie za sobą do kin. Aktorka z bólem przyznała, że nowa, twarda zasada kapitalizmu dotknęła ją osobiście:
Mnie czasem po prostu boli taki fakt, że przegrywam na castingu, bo masz mniej obserwujących. (...) Jakaś taka mała łezka gdzieś roi mi się tutaj w oczku, że czasem, chociaż nie wiesz, jak bardzo byś się starała, to to się może okazać nieskuteczne, bo nie masz posłuchupowiedziała Eliza Rycembel
"interAKCJA. Starcie pokoleń". Czy Eliza Rycembel nie dostała roli przez liczbę obserwujących?
Małgorzata Czop dopytała, czy ten zarzut, który jest powszechnie krążącą plotką w branży, aktorka usłyszała wprost od reżysera czy producenta. Odpowiedź Elizy Rycembel jest wstrząsającym potwierdzeniem nowej, brutalnej rzeczywistości show-biznesu:
No raz tak usłyszałam, że przegrałam z osobą, która po prostu dużo więcej osób przyciągnie do kina. I ja to rozumiem. Żyjemy w świecie kapitalizmu, więc rozumiem, że jakby też po to się czasem zatrudnia osoby, które po prostu mają większe zasięgi
Choć aktorka próbuje zrozumieć mechanizmy rynku, w którym zasięgi przekładają się na zyski, to zastanawia się, co z jakością artystyczną, gdy zatrudnia się osoby bez doświadczenia.
Czy nie fajnie byłoby też zatrudnić właśnie osoby, które będą prowadzić te osoby? A nie zdawać się tylko i wyłącznie na fakt, że gra ten i ten, na pewno przyciągniemy stutysięczną widowniędodała aktorka
W ten sposób Eliza Rycembel postawiła mocną tezę, że dążenie do maksymalizacji zysków kosztem rzemiosła i talentu może w dłuższej perspektywie zaszkodzić polskiemu kinu, zastępując profesjonalistów "chodzącymi reklamami".
Autorka/Autor: Małgorzata Czop
Źródło zdjęcia głównego: crab