"Szpital św. Anny", odc. 121. Kaja odrzuciła intratną propozycję, a Sabina... spoliczkowała Streckera! [STRESZCZENIE]

"Szpital św. Anny", odc. 121. Sabina Krawczyk
"Szpital św. Anny", odc. 121. Sabina nie wytrzymała. Spoliczkowała Streckera!
Co wydarzyło się w 121. odcinku "Szpitala św. Anny"? Zyta martwiła się o Kaję, która chciała korzystać z życia. Piotrowska odkryła sekret znanego influencera i odrzuciła intratną propozycję w sprawie swojego wynalazku. Sabina miała żal do Streckera za jego decyzję w sprawie onkologii. W końcu nie wytrzymała i na oczach wszystkich... wymierzyła dyrektorowi cios w twarz!
Z artykułu dowiesz się:
  • Co wydarzyło się w 121. odcinku "Szpitala św. Anny"?
  • "Szpital św. Anny". Kiedy i gdzie oglądać 3. sezon?

"Szpital św. Anny", odc. 121. Zyta martwiła się o Kaję. Piotrowska postawiła sprawę jasno

Kaja (Ada Szczepaniak) znów zamieszkała w domu Zyty (Jolanta Fraszyńska). Gdy obie wychodziły do pracy, Piotrowska poinformowała przyjaciółkę, że postanowiła umówić się na kolejną randkę z mężczyzną poznanym przez aplikację. Z braku czasu zdecydowała się zaprosić nieznajomego do szpitalnego bufetu.

W drodze do szpitala Orłowicz bez ogródek zapytała przyjaciółkę, co ta robi się swoim życiem. Zyta nigdy wcześniej nie widziała Kai w takim wydaniu. Piotrowska wyznała, że całe życie była grzeczna, musiała być też odpowiedzialna - za Grześka, walczącego z uzależnieniem Wojtka, za swój start-up. Nigdy nie zrobiła niczego tylko dla siebie. Teraz jednak miała dość, chciała po prostu cieszyć się życiem i nie widziała w tym nic złego.

Zyta zapytała przyjaciółkę, czy nie tęskni za Wojtkiem, a Kaja stanowczo zaprzeczyła. Nadal nie dowierzała, że rozstali się z powodu sąsiadki. Gdy Zyta wspomniała, że do ich rozstania przyczynił się również brak czasu Piotrowskiej, ta postawiła sprawę jasno. Wojtek nie jest dzieckiem, nie musiała się nim zajmować. Robiła coś ważnego, a on mógł to zrozumieć. Zyta uważała jednak, że zawsze warto porozmawiać.

"Szpital św. Anny", odc. 121. Personel szpitala zaskoczył Zytę. Chodzi o onkologię

Orłowicz została hucznie przywitana w szpitalu. Bończyk (Michał Pietruś) i inni pracownicy postanowili uczcić to, że onkologia nie zostanie zamknięta. Zyta nie chciała jednak świętować zbyt wcześnie. Na dyżurze onkolożka zajmowała się pilotem, który zgłosił się do szpitala, gdy zauważył krew w moczu. Badania wykazały u pacjenta złośliwego guza w pęcherzu moczowym. Późniejszy rezonans potwierdził brak przerzutów. Guz znajdował się jednak zaledwie milimetry od pęczków nerwowo-wzwodowych. Wkrótce chirurg potwierdził, że będzie musiał wyciąć guz z marginesem i nerwy będzie trzeba usunąć. Zyta musiała przekazać pacjentowi, że po operacji będzie impotentem.

Mężczyzna był w szoku. Gdy zaś jego partnerka pojawiła się w szpitalu, celowo ją przepędził, kłamiąc, że już jej nie kocha. Ostatecznie kobieta wróciła do szpitala, kochała partnera i chciała być przy nim. Pacjent zgodził się na operację. Okazało się też, że wkrótce zostanie ojcem.

"Szpital św. Anny", odc. 121. Kaja leczyła gwiazdę sieci. Jaki sekret skrywał pacjent?

Rogowski (Rafał Kosecki) przyjął na SOR niejakiego Mirexa - znanego z zamieszczanych w sieci recenzji kebabów. Serce pacjenta biło zbyt wolno, nie mógł on też złapać tchu. Kaja zabrała mężczyznę na kardiologię. W dyżurce Piotrowskiej odrzuciła kilka połączeń od firmy zainteresowanej jej wynalazkiem. Miała już dość tematu start-upu. Wyznała znajomemu kardiologowi, że cieszy się jedynie, iż Krystyna (Dorota Segda) pomogła jej w sprawie umów z podwykonawcami. Wspomniany lekarz nagle pokazał jej filmik Mirexa. Okazało się, że pacjent... nadawał na żywo ze szpitala, recenzując tamtejsze posiłki. Kaj szybko interweniowała, mężczyzna nie mógł nic jeść.

Podczas późniejszej rozmowy z pacjentem Kaja zauważyła, że jego kroplówka była zakręcona. Dostrzegła również niepokojący sygnał świadczący o tym, że mężczyzna regularnie wywoływał u siebie wymioty. Mirex początkowo zaprzeczał i chciał opuścić szpital. Nagle jego krążenie się zatrzymało! Kai udało się uratować pacjenta, a ten po wybudzeniu wyznał jej prawdę. Od lat wywoływał wymioty, nie mógł przestać. Kaja przekonała go, by zgłosił się po pomoc i wykorzystał swój kanał, by szerzyć świadomość.

"Szpital św. Anny", odc. 121. Wroński próbował dotrzeć do Darii

Irena (Barbara Bursztynowicz) odwiedziła Darię (Marta Wierzbicka-Sokolik) w szpitalu po spotkaniu AA. Poinformowała córkę, że spotkała przy wejściu Krzysztofa (Krzysztof Głuchowski), planowała zaprosić go do nich na kawę. Daria zaznaczyła jednak, że nie potrzebuje swatki. Tymczasem Wroński odwiedził Zytę. Pogratulował jej sukcesu w sprawie onkologii i zwierzył się z problemów z Darią. Nie wiedział, jak dotrzeć do lekarki, która jego zdaniem okazała się wyjątkowo skomplikowaną kobietą. Orłowicz stwierdziła zaś, że kobiety doceniają odwagę.

Później Krzysztof spotkał Darię na korytarzu. Zapytał, czy mogliby porozmawiać poza szpitalem, jednak nie otrzymał odpowiedzi. Bursztyn nagle zajęła się bowiem rozmową z pielęgniarką. Zrezygnowany Wroński opuścił szpital.

"Szpital św. Anny", odc. 121. Kaja odrzuciła intratną propozycję

Wroński (Jakub Świderski) spotkał się z Kają w dyżurce. Wyraźnie dumny z siebie pochwalił Streckera (Piotr Cyrwus) za to, że posłuchał ludzi i zachował się racjonalnie w kwestii onkologii. Piotrowska była innego zdania - uważała, że dyrektor jedynie się przestraszył, a wszystko było zasługą Zyty. Nieco później Łukasz ponownie pochwalił Streckera, w obecności innych pracowników szpitala. Uważał, że nie wszyscy rozumieją dyrektora i niepotrzebnie robią z niego potwora. Kaja nadal nie mogła zrozumieć postawy Wrońskiego, ten jednak zaznaczył, że zanim wyrobi sobie o kimś zdanie, musi go poznać.

W pewnym momencie Łukasz zapytał Kaję o Wojtka. Liczył na to, że jeszcze się zejdą. Piotrowska wspomniała jednak o swojej randce i ruszyła do bufetu. Niespodziewanie mężczyzna, którego wzięła za Maćka z aplikacji randkowej, okazał się być przedstawicielem firmy zainteresowanej jej wynalazkiem! Mężczyzna zaproponował Kai 50 tysięcy złotych za jej projekt, zaznaczył, że mogą na nim sporo zarobić. Kaja odrzuciła jednak ofertę, nie chodziło o pieniądze.

"Szpital św. Anny", odc. 121. Sabina nie wytrzymała. Spoliczkowała Streckera!

Sabina (Katarzyna Bujakiewicz) kilkakrotnie próbowała dodzwonić się do Streckera. Była zaskoczona jego decyzją w sprawie onkologii. W końcu na miejscu oddziału Zyty miała powstać geriatria, a ona miała zostać jej szefową. Tak obiecał jej dyrektor.

Gdy później Strecker wychodził ze szpitala, pożegnał się ze znajdującymi się w poczekalni SOR-u pracownikami, w tym Zytą i Rogowskim. Sabina wykorzystała okazję i zapytała dyrektora, dlaczego ignoruje jej telefony, a on... odesłał ją do sekretarki. Krawczyk miała żal do Streckera, zaznaczyła, że nie taka była ich umowa. Wcześniej zapewniał, że zamknie onkologię, a ją uczyni szefową nowego oddziału. Dyrektor wyraźnie próbował zakończyć rozmowę, odpowiadając jej krótko i formalnie. Gdy nagle stwierdził, że "nie będzie tłumaczył się pielęgniarce", Sabina nie wytrzymała i... wymierzyła mu cios w twarz!

Oburzony Strecker opuścił szpital, a Sabina naskoczyła na Zytę!

- A ty co? Myślisz, że on ci tak po prostu odpuści? - grzmiała.

Nowe odcinki "Szpitala św. Anny" emitowane są od poniedziałku do piątku o 16:50. Serial jest również dostępny na platformie Player.pl.

Przeczytaj więcej