"Szpital św. Anny", odc. 118. Alicja pomogła Kaśce, a Kaja i Wojtek odbyli trudną rozmowę. To koniec ich związku? [STRESZCZENIE]
- Co wydarzyło się w 118. odcinku "Szpitala św. Anny"?
- "Szpital św. Anny". Kiedy i gdzie oglądać 3. sezon?
- Co wydarzyło się w 118. odcinku "Szpitala św. Anny"?
- "Szpital św. Anny". Kiedy i gdzie oglądać 3. sezon?
"Szpital św. Anny", odc. 118. Zaskakujący przypadek Kai. Pacjentka nie wiedziała o swojej przypadłości
Wojtek (Mateusz Mosiewicz) przywiózł na SOR 25-latkę, która spadła ze schodów na lotnisku. Rogowski (Rafał Kosecki) zajął się pacjentką, jej stan był poważny. Nieco później kobietę przejęła Kaja (Ada Szczepaniak), która wkrótce dokonała zaskakującego odkrycia w gabinecie radiologa. Pacjentka miała dekstrokardię - jej serce położone było po prawej stronie. Dodatkowo wszystkie narządy kobiety również były odwrócone lustrzanie. Kaja nigdy wcześniej nie spotkała się z podobnym przypadkiem.
Pacjentka miała uszkodzone serce i złamany mostek. Kaję czekała trudna operacja, która ostatecznie zakończyła się pomyślnie. Gdy Piotrowska odwiedziła kobietę po wybudzeniu okazało się, że ta... nie miała pojęcia o tym, że jej serce i inne narządy położone są po przeciwnych stronach. Nieco później w szpitalu zjawił się przyjaciel kobiety, który miał szansę stać się kimś więcej. Para korespondowała od roku, a tego dnia miała po raz pierwszy spotkać się na żywo. Kobieta nie chciała, by znajomy widział ją po operacji, jednak Kaja w końcu ją przekonała. Mężczyzna wyznał pacjentce swoje uczucia, a nawet nauczył się dla niej nieco polskiego.
"Szpital św. Anny", odc. 118. Zyta pomogła pacjentce
Zyta (Jolanta Fraszyńska) o poranku odbyła rozmowę z Pawłem (Krzysztof Zawadzki), który był lekko zszokowany bałaganem, jaki Kaja pozostawiła w ich salonie. Orłowicz żartobliwie stwierdziła, że sprawy wyglądałyby podobnie, gdyby ona i Więckowski mieli dzieci. Mężczyzna poprosił jednak, by delikatnie zasugerowała Piotrowskiej, by ta bardziej dbała o porządek.
W szpitalu Orłowicz zajmowała się 50-latką, która trafiła na SOR z kołataniem serca i podwyższoną adrenaliną. Dalsze badania potwierdziły u kobiety guza nadnerczy. Pacjentka była bardzo przejęta zbiórką na zagraniczną operację swojej przyjaciółki. Jak się okazało, kilka lat temu jej samochód wpadł w poślizg i uderzył w kobietę, przez co ta wylądowała na wózku. Ostatecznie Zyta pomogła kobietom w nagłośnieniu akcji.
"Szpital św. Anny", odc. 118. Ścieżki Kaśki i Alicji znów się przecięły. Sanewska zaproponowała lekarce pomoc
Kaśka (Joanna Liszowska) miała tego dnia wolne i zaproponowała córce, by wybrały się razem do kina. Gdy później dotarły na miejsce, spotkały Maćka (Piotr Stramowski) i Olka, którzy mieli podobny pomysł. Wkrótce dołączyła do nich Alicja (Anna Czartoryska-Niemczycka). Wandzia i Igorek namówili rodziców, by wybrali się na film wszyscy razem - co dla Kaśki było wyraźnie niezręczne.
Po seansie Kaśka otrzymała telefon ze szpitala. Dr Nawrocki (Mateusz Dewera) poinformował ją o nagłym pogorszeniu stanu jej pacjenta, który zaczął tracić wzrok. Sprawa nie wyglądała dobrze, a w dodatku żaden okulista nie mógł zjawić się na konsultacji. Kaśka musiała jechać do szpitala. Alicja zaoferowała dr Hajduk swoją pomoc - była w końcu specjalistką w dziedzinie okulistyki. Maciek przekonał Kaśkę, by przyjęła ofertę Sanewskiej, sam zaś zabrał Wandzię i Igorka na pizzę. Wkrótce obie lekarki pojawiły się w szpitalu. Alicja obejrzała wyniki chłopca. Sprawa wyglądała poważnie, nie było czasu na zwłokę. W związku z brakiem zgody Streckera Kaśka nadal nie miała jednak pełnych wyników badań.
"Szpital św. Anny", odc. 118. Wroński przedstawił Zycie swój plan. Orłowicz nie była zachwycona
Wroński (Jakub Świderski) spotkał Zytę na szpitalnym korytarzu. Miał pewien pomysł na to, w jaki sposób uratować oddział onkologii i przedstawił go ordynatorce. Wspomniał o możliwości ograniczenia kosztownej immunoterapii, która w ich szpitalu była stosowana częściej niż w innych placówkach. Zyta wymieniła wady takiego rozwiązania, zwracając uwagę m.in. na krótszą przeżywalność w przypadku stosowania standardowej chemii. Gdy zaś Wroński stwierdził, że różnica w przeżywalności to zaledwie kilka miesięcy, Orłowicz dosadnie wyjaśniła mu, jak wiele mogą one znaczyć dla jej pacjentów.
- Ale te kilka miesięcy, Łukasz, to jest boże narodzenie z dziećmi, to są narodziny wnuka, ślub córki. Co ja mam tym ludziom powiedzieć? Nie będę was leczyć, bo jesteście za drodzy? - zwróciła się do Wrońskiego.
Łukasz zaznaczył, że gdy onkologia zostanie zamknięta, Zyta nie będzie w stanie pomóc nikomu. Orłowicz wiedziała, że jej oddział jest drogi w utrzymaniu, jednak chodziło przecież o ludzkie życie. Wroński w odpowiedzi stwierdził zaś, iż cierpią na tym inne oddziały, na których również leczy się ludzi. Gdy zaś przedstawił onkolożce kolejny pomysł na ograniczenie wydatków, ta porównała go do Streckera, po czym przyznała, że nie udało mu się jej przekonać.
"Szpital św. Anny", odc. 118. Strecker urządził Zycie awanturę!
W szpitalu zjawił się inspektor Zdzisław Myszka. Zyta zaczepiła go na korytarzu, prosząc o rozmowę. Oboje udali się do bufetu. Myszka wyjaśnił, że nie może w żaden sposób pomóc Zycie w walce o jej oddział. W pewnym momencie onkolożka zaczęła narzekać na Streckera, nieświadoma, że ten pojawił się za jej plecami. Wściekły dyrektor na oczach wszystkich zarzucił Orłowicz zakłócanie pracy szpitala. Gdy zaś ta wyjaśniła, że chodzi jej jedynie o dobro jej pacjentów, dyrektor uniósł się gniewem.
-To komu mam zabrać, żeby utrzymać onkologię?! - wykrzyczał.
Zyta nie dawała za wygraną i zaprosiła dyrektora na swój oddział. Zapytała, czy ma powiedzieć pacjentce z guzem nadnerczy, że na jej leczenie nie ma środków. Strecker również nie ustąpił i w odpowiedzi zaprosił zaś Orłowicz na inne oddziały, mówiąc, by wyjaśniła innym pacjentom, że onkologia jest najważniejsza. Gdy Zyta wróciła do domu, zwierzyła się ojcu (Juliusz Krzysztof Warunek), który niespodziewanie wpadł z wizytą. Tadeusz opowiedział jej historię o jej matce, która w przeszłości nie postawiła się władzom uczelni. Choć została za to zdegradowana, nie złamało jej to. Tadeusz był przekonany, że Zyta również nie da się pokonać. Ona zaś zapewniła, iż nie podda się w walce.
"Szpital św. Anny", odc. 118. To już koniec związku Kai i Wojtka?
Kaja i Wojtek spotkali się w szpitalu. Fidor poprosił lekarkę, by wróciła do domu, jednak ta stwierdziła, że chwilowo zostanie u Zyty. Późniejsza romantyczna scena na oddziale zainspirowała jednak Piotrowską do rozmowy z ukochanym. Kaja wyraźnie była gotowa powiedzieć Wojtkowi, że wróci do jego mieszkania. Gdy jednak odnalazła go w karetce, przypadkiem podsłuchała jego rozmowę z Hanką (Dominika Feiglewicz-Penarska). Fidor zasugerował w niej, że już dawno z nikim nie rozmawiało mu się tak dobrze jak z sąsiadką...
Gdy Wojtek w końcu zauważył Kaję przerwał rozmowę. Ta zaś oznajmiła mu, że nie wróci. Zauważyła, że Fidor jest blisko z Hanką, lecz z nią już nie. Po chwili stwierdziła zaś, że "nie ma sensu dłużej tego ciągnąć" - mając na myśli ich związek. Zszokowany Wojtek później zwierzył się Tomkowi (Piotr Nerlewski). Wydawało mu się, że on i Kaja właśnie się rozstali, lecz nie miał co do tego pewności. Jaworski poprosił o szczegóły, a Wojtek opowiedział mu o rozmowie z Hanką. Tomek wprost przyznał, że gdyby on zachował się podobnie, Marta (Klaudia Kośćista) "zrównałaby go z ziemią". Kaja postąpiła jednak inaczej i dla Wojtka właśnie to było problemem. Wyznał, że Piotrowska oznajmiła mu, iż nie jest już z nim blisko...
Tomek poradził mu porozmawiać z Kają. Był przekonany, że lekarka jedynie grała i przeżywa całą sytuację równie mocno jak Fidor. Tymczasem Kaja po dyżurze odreagowywała na boisku do koszykówki. W przerwie w rozgrywce lekarka... ponownie aktywowała profil w aplikacji randkowej! Chwilę później zignorowała zaś wiadomość od Wojtka...
Nowe odcinki "Szpitala św. Anny" emitowane są od poniedziałku do piątku o 16:50. Serial jest również dostępny na platformie Player.pl.