"Szpital św. Anny", odc. 112. Rogowski sprzeciwił się rozporządzeniu dyrektora, Kaja usłyszała niepokojące wieści od prawnika [STRESZCZENIE]
- Co wydarzyło się w 112. odcinku "Szpitala św. Anny"?
- "Szpital św. Anny". Kiedy i gdzie oglądać 3. sezon?
"Szpital św. Anny", odc. 112. Chaos na SOR-ze. Rogowski sprzeciwił się nowym zasadom Streckera
Gdy Rogowski (Rafał Kosecki) zjawił się na dyżurze, zastał na SOR-ze prawdziwy chaos. W poczekalni zgromadziły się tłumy ludzi, skarżących się na dolegliwości i domagających się pomocy. Szybko poznał przyczynę wspomnianego zamieszania. Pielęgniarka Justyna przekazała mu nowe wytyczne odnośnie pracy SOR-u, które Sabina (Katarzyna Bujakiewicz) wprowadziła na polecenie Streckera (Piotr Cyrwus). W przypadku braku zagrożenia życia pacjenci mogli być jedynie pozostawieni na obserwacji. W grę nie wchodziło również wykonywanie im badań. Zszokowany Mirek chciał wyjaśnić wszystko z Sabiną, lecz ta tego dnia wzięła wolne.
Rogowski rozpoznał w poczekalni młodego chłopaka, który był kiedyś już jego pacjentem Matka nastolatka wyjaśniła, że jej syn był wyjątkowo niespokojny, a wcześniej w domu upadł. Kobietę martwiły nowe zasady wprowadzone na SOR-ze, jej potomek znał już szpital i ufał Rogowskiemu, a ona nie wyobrażała sobie szukać pomocy w innej placówce. Mirek obiecał jej pomoc.
Gdy dowiedział się od Justyny, że może jedynie monitorować pacjenta i podać mu kroplówkę, ruszył do gabinetu Streckera. Obawiał się, że cała sytuacja to przygotowania do likwidacji SOR-u! Mirek nie zastał dyrektora w pracy, więc postanowił działać zdecydowanie, zignorować nowe wytyczne i pomóc pacjentom, jak zazwyczaj.
- Jakie rozporządzenie? Ja o niczym nie wiem. Żadnego maila nie czytałem. Biorę to na siebie, potem się tym będę martwił - przekazał pielęgniarce, po czym ogłosił w poczekalni, że wszyscy pacjenci zostaną zbadani.
"Szpital św. Anny", odc. 112. Wymagający dyżur Rogowskiego. Zaskakujący przypadek na SOR-ze
Rogowski zabrał młodego pacjenta na SOR i zlecił niezbędne badania. Jednocześnie zajmował się również śpiewaczką operową, która głośno rozpaczała nad swoim stanem, nieustannie zabiegając o uwagę lekarza. Finalnie okazało się, że kobieta była jedynie odwodniona i nie dolegało jej nic poważniejszego. Tomografia pacjenta Mirka nie wykazała żadnych zmian, zaś testy na grypę i COVID okazały się ujemne. U chłopaka pojawiły się silne bóle brzucha, jednak Mirek w USG nie zobaczył żadnych nieprawidłowości. Zainteresował go jedna fakt, iż pacjent hodował szczury.
Wkrótce okazało się, że pomocy wymaga również matka pacjenta. Kobieta nagle upadła i w efekcie trafiła pod piekę Kai (Ada Szczepaniak). Lekarka wykonała EKG, jednak nie widziała większych powodów do niepokoju. Postanowiła jednak porozmawiać z pacjentką. Wiedziała, że ta jako opiekunka syna z niepełnosprawnością zmaga się z licznymi wyzwaniami. Próbowała jednak przekonać kobietę, by zadbała również o siebie.
Po kolejnych badaniach Mirek nadal nie był w stanie określić, co dolega jego pacjentowi. Gdy jednak matka chłopaka przelotnie wspomniała o ich sąsiadce, lekarz wpadł na trop. Kobieta często wyjeżdżała za granice, a niedawno wróciła z Afryki. Wkrótce okazało się, że syn pacjentki zachorował na tropikalną chorobę wirusową! Według Mirka sąsiadka, którą kobieta i jej syn odebrali niedawno z lotniska, musiała przywieźć w bagażu zakażonego komara. Chłopak trafił na oddział zakaźny.
"Szpital św. Anny", odc. 112. Rogowskiego odwiedził syn
W trakcie dyżuru na SOR-ze zjawiła się była teściowa Mirka, która przyprowadziła ze sobą jego syna. Chłopiec właśnie przyleciał z Francji, gdzie mieszkał z matką i jej nowym partnerem. Teściowej Rogowskiego wypadło coś pilnego, więc pozostawiła chłopca pod opieką jego ojca. Podczas pobytu w szpitalu mały Gniewko kilkakrotnie wspominał o nowym parterze matki, a Mirek wyraźnie czuł się z tym nieswojo. Gdy wychodzili ze szpitala, Rogowskiego zatrzymała matka młodego pacjenta. Kobieta była mu niezwykle wdzięczna za pomoc. Po ich rozmowie syn Mirka jednoznacznie stwierdził, że to jego tata jest "najlepszy na świecie".
"Szpital św. Anny". Wojtek próbował pomóc niesłyszącej pacjentce. Mógł liczyć na wsparcie sąsiadki
Wojtek (Mateusz Mosiewicz) i Artur (Artur Orawczyk) zostali wezwani do mężczyzny, który wypadł z okna z 1. piętra. Lekarz podejrzewał złamania żeber, pacjenta należało zabrać do szpitala. Od mężczyzny, który wezwał karetkę Wojtek dowiedział się, że w mieszkaniu pacjenta znajdował się ktoś jeszcze. Gdy poszedł do sprawdzić, znalazł na miejscy ranną kobietę (w tej roli Dominika Kozłowska). Była ona osobą niesłyszącą.
Niespodziewanie na miejscu zjawiła się Hanka (Dominika Feiglewicz-Penarska), która była w pobliżu i została poproszona o przyjrzenie się sprawie. Okazało się, że policjantka zna polski język migowy, dzięki czemu mogła pomóc Wojtkowi porozumieć się z poszkodowaną. Kobieta miała złamany nos, utrzymywała, że był to wynik wypadku. Wojtek podejrzewał jednak, że padła ofiarą pobicia. Pacjent Fidora przekonywał, iż jedynie i został wypchnięty z okna przez ranną kobietę. Lekarz nie wierzył jego słowom.
W szpitalu Wojtek i Hanka spotkali się ponownie. Policjantka przyjechała na miejsce razem z niesłyszącą pacjentką i opowiedziała mu jej historię. Kobieta była związana z mężczyzną, który wypadł z okna. Gdy przypadkiem dowiedziała się, że partner jest dilerem, wpadła w szał. Między nimi doszło do awantury, a wskutek szarpaniny, mężczyzna wypadł z okna budynku. Później okazało się również, iż partner kobiety próbował wciągnąć w swoje interesy jej 16-letniego brata...
"Szpital św. Anny", odc. 112. Wojtek i Hanka coraz bliżej?
Wojtek i Hanka wybrali się razem na kawę do szpitalnego bufetu. Policjantka zdradziła wówczas lekarzowi, skąd u niej znajomość języka migowego. Jak wyznała, poszkodowana w jednej z jej pierwszych poważnych spraw była osobą niesłyszącą. Policja przez 2 dni szukała wówczas tłumacza, a w tym czasie sprawca uciekł z Polski. Po tej sytuacji Hanka postanowiła zgłosić się na kurs. Okazało się także, że kilka lat temu sąsiadka Wojtka pracowała w Libanie - w podobnym czasie, gdy Wojtek działał na miejscu razem z fundacją lekarzy.
Później Fidor i jego sąsiadka odwiedzili razem pacjentkę. Kobieta wkrótce miała zostać wypisana ze szpitala. Wojtek zajrzał do niej ponownie pod koniec dyżuru. Na miejscu nadal obecna była Hanka, która przekazała lekarzowi wiadomość od pacjentki. Kobieta stwierdziła, że Wojtek "jest spoko facetem", a one dwie spierają się, z którą z nich się umówi. Hanka zapewniła, że wszystko to jedynie żarty. Gdy Fidor opuścił salę, wyjaśniła zaś pacjentce, że Wojtek to dla niej tylko kolega.
"Szpital św. Anny", odc. 112. Kaja zostanie sama z długami? Prawnik przekazał jej niepokojące wieści
Wychodząc ze szpitala, Wojtek zadzwonił do Kai. Piotrowska była po rozmowie z prawnikiem, który przyjrzał się jej umowom z Kajetanem i nie miał dobrych wieści. Inwestor miał pełne prawo wycofać się z ich współpracy. To Kaja podpisała umowy z wykonawcami i to na niej spoczywały zobowiązania finansowe. Wojtek chciał pomóc ukochanej, jednak ta zapewniła, że wystarczy jej jego wsparcie. Gdy później Fidor wrócił do mieszkania, chciał porozmawiać z Kają. Przyniósł jej także libański deser, o którym wcześniej rozmawiali z Hanką. Piotrowskiej nie było jednak w mieszkaniu. Nie odebrała też telefonu...
Nowe odcinki "Szpitala św. Anny" emitowane są od poniedziałku do piątku o 16:50. Serial jest również dostępny na platformie Player.pl.