"Szpital św. Anny", odc. 110. Daria trafiła do szpitala i odbyła gorzką rozmowę z matką. Irena podjęła ważną decyzję [STRESZCZENIE]
- Co wydarzyło się w 110. odcinku "Szpitala św. Anny"?
- "Szpital św. Anny". Kiedy i gdzie oglądać 3. sezon serialu?
"Szpital św. Anny", odc. 110. Daria spotkała się z Wrońskim. Usłyszała bolesne słowa
Daria (Marta Wierzbicka-Sokolik) spotkała się z Wrońskim (Krzysztof Głuchowski). Krzysztof chciał porozmawiać o przyszłości, a nie zastanawiać się "co by było gdyby". Ich wspólne dziecko było faktem, a on chciał być częścią jego życia. Wroński wprost poprosił Darię, by dała mu szansę. Gdy jednak wspomniał, że "wszyscy popełniają błędy", Daria odebrała te słowa, jakby to ona była wspomnianym błędem. Wyraźnie poruszona ginekolożka zakończyła rozmowę i oddaliła się z miejsca spotkania. Krzysztof próbował ją powstrzymać, jednak bezskutecznie.
"Szpital św. Anny", odc. 110. Trudny dyżur Wrońskiego. Komplikacje przy operacji i gniew Zychowicza
Łukasz Wroński (Jakub Świderski) próbował wszczepić bajpasy 70-letniemu pacjentowi z zaawansowanymi zmianami miażdżycowymi. Podczas zabiegu doszło do niespodziewanych komplikacji - pęknięcia tętnicy i krwawienia do osierdzia. Operację trzeba było przerwać. Inny z lekarzy obecnych na bloku uspokajał Wrońskiego, tłumacząc, że zabieg niósł ze sobą ogromne ryzyko. Łukasz był jednak pełen poczucia winy - wcześniej obiecał pacjentowi, że wszystko zakończy się pomyślnie.
Syn pacjenta był zszokowany tym, co wydarzyło się na bloku. Wroński musiał również zmierzyć się z gniewem Zychowicza (Rafał Dziwisz). Ordynator obawiał się, że sprawa komplikacji skończy się w sądzie. Zapewnił co prawda, że w przypadku podjęcia kroków prawnych przez syna pacjenta, będzie zeznawał na korzyść Wrońskiego, nie ukrywał jednak, iż jest wściekły na lekarza.
Po burzliwej rozmowie Łukasz dogonił Zychowicza na korytarzu. Wprost oznajmił mu, że ma już dość personalnych wycieczek ze strony ordynatora. Zychowicz zaczął zaś wytykać lekarzowi wszelkie komplikacje w leczeniu jego pacjentów i polecił mu skoncentrować się na pracy.
Pacjent Wrońskiego w końcu odzyskał przytomność. Niestety wkrótce pojawiły się u niego kolejne komplikacje. Z mężczyzną nie było logicznego kontaktu, a Łukasz nie wiedział, czy jest to odwracalne. Syn pacjenta był w szoku, nie miał jednak pretensji do lekarza. Zależało mu tylko na tym, by nie stracić ojca. Stosunkowo niedawno odnowili kontakt po wielu straconych latach. Gdy później mężczyzna dowiedział się, że jego ojca można poddać intensywnej rehabilitację, odetchnął z ulgą. Nie było gwarancji, że pacjent wróci do zdrowia, lecz była nadzieja.
"Szpital św. Anny". Daria gorzej się poczuła. Nagle straciła przytomność!
Pod opiekę Rogowskiego (Rafał Kosecki) trafiła mama 4-miesięcznego dziecka. Kobiecie od dłuższego czasu było słabo, miała wstręt do jedzenia, a w dniu przyjęcia do szpitala zemdlała. Mirek podejrzewał ciążę, jednak pacjentka nie dopuszczała do siebie takiej wiadomości. Uważała, że przy karmieniu piersią i braku okresu nie jest to możliwy scenariusz. Pacjentkę przejęła Daria, która szybko wyprowadziła ją z błędu. Wkrótce badania krwi potwierdziły u kobiety kolejną ciążę. Pacjentka była przerażona, ledwo dawała radę z jednym maluchem.
Podczas jednej z rozmów z kobietą Daria nieco gorzej się poczuła. Ginekolożka skryła się w dyżurce na SOR-ze, gdzie wkrótce znalazł ją Rogowski, który udał się na przerwę. Słysząc o złym samopoczuciu dr Bursztyn, zaproponował, że ją zbada, jednak Daria nie widziała takiej potrzeby. Niedługo później poprosiła jednak, by Mirek poinformował ginekologię o konieczności znalezienia za nią zastępstwa. Rogowski chciał nawet zatrzymać Bursztyn na oddziale, ta jednak na to nie pozwoliła.
W domu stan Darii zaczął się pogarszać. Wyraźnie osłabiona ginekolożka próbowała zawołać matkę (Barbara Bursztynowicz), jednak nie uzyskała odpowiedzi. W pewnym momencie Daria ruszyła do kuchni po szklankę wody. Gdy chwilę później powolnym krokiem zbliżyła się do kuchennego blatu, nagle zemdlała i osunęła się na ziemię!
"Szpital św. Anny", odc. 110. Wroński pomógł zagubionej Irenie. W domu znalazł nieprzytomną Darię!
Tymczasem Irena, wyraźnie będąca pod wpływem alkoholu, błąkała się po ulicy. Nagle zjawił się Krzysztof Wroński, który zabrał ją do domu. Były dyrektor ułożył Irenę na kanapie, po czym zaczął kierować się do wyjścia. Nagle zobaczył nieprzytomną Darię na kuchennej podłodze! Przerażony błyskawicznie zadzwonił do Szpitala św. Anny, gdy jednak usłyszał o czasie oczekiwania na karetkę, zdecydował, że sam zawiezie lekarkę do placówki.
Wkrótce Wroński z Darią na rękach zjawił się na SOR-ze. Widząc nieprzytomną ginekolożkę, Rogowski był pełen wyrzutów sumienia - żałował, że wcześniej nie zatrzymał jej na oddziale. Gdy po chwili dr Bursztyn odzyskała przytomność, od razu zapytała o dziecko. Z pomocą Rogowskiego wykonała badanie USG, które potwierdziło, że maluch jest cały i zdrowy. Lekarka miała zdecydowanie zbyt niski cukier, Mirek zatrzymał ją na obserwacji i polecił jej zadbać o siebie.
"Szpital św. Anny", odc. 110. Wroński drżał o los Darii. Mógł liczyć na wsparcie
Przejęty Krzysztof cały czas czekał w poczekalni, gdzie spotkał się z synem. Łukasz zaproponował ojcu pomoc, a ten niespodziewanie spytał go... o papierosa, choć nigdy nie palił. Wrońskiemu udało się go zdobyć. Gdy jednak obaj wyszli na zewnątrz i Krzysztof zdecydował się zapalić, szybko tego pożałował.
Łukasz opowiedział ojcu o komplikacjach u swojego pacjenta, a po chwili dołączył do nich Wojtek (Mateusz Mosiewicz). Krzysztof podzielił się z nimi historią z własnej zawodowej kariery, która zainspirowała go do tego, by założyć swego rodzaju dzienniczek popełnianych błędów. Wroński uważał, że każdy je popełnia, a tych przekonanych o swojej nieomylności nazwał "zwyczajnymi bufonami". Podziękował też Wojtkowi i Łukaszowi za ich wsparcie.
"Szpital św. Anny", odc. 110. Irena odwiedziła córkę w szpitalu. Daria nie szczędziła matce gorzkich słów
Niedługo później Rogowski zajrzał do Darii. Ginekolożka nie ukrywała, iż wcześniej naprawdę się bała. Wyznała Mirkowi, iż nie wiedziała, że zdążyła tak bardzo pokochać swoje dziecko. Zapytała też, w jaki sposób znalazła się w szpitalu. Była wyraźnie zdziwiona, gdy usłyszała, że przywiózł ją Wroński. Po chwili w szpitalu zjawiła się Irena. Daria nie chciała widzieć matki, jednak postanowiła z nią porozmawiać.
Bursztyn miała do matki wiele żalu. Stwierdziła, że jej Irena przez całe życie czuła się niedoceniana i niezauważana. Daria widziała to jednak zupełnie inaczej. Uważała, że ona i jej ojciec zawsze musieli "przeżywać problemy" matki, słuchać jej i doradzać. Daria nie mogła jednak oczekiwać w zamian tego samego.
- Moje problemy nigdy nie były ważne, za to ciebie trzeba było traktować szczególnie. Ja przez chwilę błagałam o uwagę, prosiłam cię o pomoc, ale bardzo szybko przestałam, wiesz? Oczywiście, że nie wiesz, bo ciebie to nigdy nie interesowało. I wiesz co? Ja przez ciebie nie potrafię prosić o pomoc. Ja po prostu nie umiem tego robić, nie wiem, jak to się robi - powiedziała matce przez łzy.
Irena w odpowiedzi przyznała, że jest z nią coraz gorzej. Stwierdziła, iż uświadomiła sobie, że jeśli niczego nie zmieni, będzie ją to kosztowało życie. Zrozumiała, że sama sobie nie poradzi i zapewniła córkę, że zacznie się leczyć. Zapytała ją jeszcze o to, czy z nią i dzieckiem wszystko w porządku, po czym opuściła szpital, zostawiając zrozpaczoną Darię samą.
Nowe odcinki "Szpitala św. Anny" emitowane są od poniedziałku do piątku o 16:50 w TVN. Serial można również oglądać na platformie Player.pl.