"Szpital św. Anny", odc. 119. Kaśka i Alicja razem walczyły o pacjenta, randka Kai okazała się katastrofą... [STRESZCZENIE]

"Szpital św. Anny", odc. 119. Kaśka Hajduk i Alicja Sanewska
"Szpital św. Anny", odc. 119. Kaja pokłóciła się z Zytą. "Nie podoba mi się ta rozmowa"
Źródło zdj. gł.: x-news
Co wydarzyło się w 119. odcinku "Szpitala św. Anny"? Kaśka i Alicja razem walczyły o los małego pacjenta. Sanewska wprost oznajmiła Hajduk, że zamierza walczyć o rodzinę. Kaja dowiedziała się, że Wojtek wziął wolne, by spędzić czas z sąsiadką. Piotorska umówiła się na randkę, która okazała się koszmarem. Po drobnej sprzeczce z Zytą Kaja wyprowadziła się do Marty.
Z artykułu dowiesz się:
  • Co wydarzyło się w 119. odcinku "Szpitala św. Anny"?
  • "Szpital św. Anny". Kiedy i gdzie oglądać 3. sezon?

"Szpital św. Anny", odc. 119. Kaśka i Alicja razem walczyły o pacjenta

Kaśka (Joanna Liszowska) i Alicja (Anna Czartoryska-Niemczycka) kontynuowały współpracę, próbując wspólnie pomóc chłopcu, który częściowo stracił wzrok. Hajduk spotkała się ze Streckerem (Piotr Cyrwus). Potrzebowała pełnej diagnostyki, rezonansu i innego, kosztownego badania. Ostrzegła, że oszczędzając, szpital może narazić się na poważne konsekwencje, a pacjenta na utratę wzroku czy zdolności poruszania się. Choć nie było łatwo, udało jej się przekonać dyrektora do swoich racji.

Alicja stwierdziła u chłopca zapalenie nerwu wzrokowego. Kaśka obawiała się, że Miłosz może cierpieć na bardzo rzadkie i trudne w leczeniu schorzenie. Badania potwierdziły - pacjent miał autoimmunologiczną chorobę układu nerwowego, która mogła doprowadzić do utraty wzroku lub paraliżu. Leki były trudno dostępne w Polsce, a ewentualna terapia w USA bardzo kosztowna. Matka dziecka była załamana, ledwo wiązała koniec z końcem.

Kaśka zaczęła szukać rozwiązania. Zadzwoniła do Alicji, która miała już wracać do USA. Okazało się, że Sanewska namierzyła profesora, który zajmuje się chorobą chłopca. Mama Olka przełożyła swój powrót do USA. Gdy Kaśka próbowała dopytać o szczegóły, Alicja się rozłączyła...

"Szpital św. Anny", odc. 119. Alicja zwierzyła się Kaśce

Alicji udało się umówić konsultację online z profesorem z USA. Lekarki musiały działać - miały tylko godzinę, by przetłumaczyć wyniki badań chłopca. Gdy obie czekały na połączenie ze specjalistą, Kaśka zapytała Sanewską, dlaczego przełożyła lot. Ta wyjaśniła, iż chciała spędzić trochę czasu z Olkiem i Maćkiem. Alicja zapytała też Hajduk, czy wie, dlaczego Bilewicz i ich syn wrócili do Polski bez niej. Kaśka potwierdziła, lecz nie zamierzała jej oceniać. Sanewska wyznała, że nie była w stanie pogodzić pracy z macierzyństwem.

- Nie wiem, jak ty to robisz. Trójka dzieci, praca na pełen etat. Mnie to przerosło z jednym dzieckiem. Czułam, że traci na tym moja praca, moi pacjenci. Jak to w ogóle brzmi? Wolała zostawić dziecko niż swoich pacjentów - wyznała Sanewska.

- Wiesz, jest niewiele kobiet, które mają odwagę o tym mówić - wtrąciła Kaśka.

- Bo matkom się wybacza dużo mniej niż ojcom - odparła Alicja.

"Szpital św. Anny", odc. 119. Kaśka Hajduk i Alicja Sanewska
"Szpital św. Anny", odc. 119. Kaśka Hajduk i Alicja Sanewska
Źródło zdjęcia: x-news

"Szpital św. Anny", odc. 119. Alicja postawiła sprawę jasno. Chce walczyć o Maćka

Po rozmowie z profesorem Kaśka i Alicja mogły przekazać mamie Miłosza dobre wieści. Chłopiec został przyjęty do programu specjalisty i miał szansę na bezpłatne leczenie w USA. Kobieta i jej syn musieli jednak zjawić się na miejscu za 6 dni i sami pokryć koszty podróży i pobytu. Kaśka i Alicja wspólnymi siłami znalazły jednak fundację, która zgodziła się pomóc.

"Szpital św. Anny", odc. 119. Alicja Sanewska i Kaśka Hajduk
"Szpital św. Anny", odc. 119. Alicja Sanewska i Kaśka Hajduk
Źródło zdjęcia: x-news

Po wszystkim Sanewska zaprosiła Kaśkę na obiad do szpitalnego bufetu. Na miejscu wprost zapytała ją o relację z Maćkiem - czuła, że są ze sobą blisko. Zanim dr Hajduk zdążyła odpowiedzieć, Alicja zaznaczyła, że zależy jej na Olku i Maćku. Zamierzała odzyskać rodzinę.

"Szpital św. Anny", odc. 119. Alicja Sanewska
"Szpital św. Anny", odc. 119. Alicja Sanewska
Źródło zdjęcia: x-news

"Szpital św. Anny", odc. 119. To już koniec związku Kai i Wojtka?

Paweł (Krzysztof Zawadzki) nie mógł znieść bałaganu, który pojawił się w ich domu wraz z Kają (Ada Szczepaniak). Chciał, by Zyta (Jolanta Fraszyńska) z nią porozmawiała, ta zaś była przekonana, że przyjaciółka wkrótce wróci do Wojtka.

Przed szpitalem Kaja spotkała Tomka (Piotr Nerlewski), kóry zamienił się na dyżury z Wojtkiem (Mateusz Mosiewicz). Fidorowi zależało na tym, by tego dnia pójść na strzelnicę. Choć Tomek twierdził, że nie zna szczegółów, Kaja była pewna, że towarzyszyła mu sąsiadka... Jaworski próbował wytłumaczyć kolegę, lecz Piotrowska wiedziała swoje. Dla sąsiadki Wojtek w ostatniej chwili wziął wolne. Później Kaśka spotkała się z Kają. Próbowała opowiedzieć jej o sytuacji z Alicją, lecz Piotrowska była pochłonięta przeglądaniem aplikacji randkowej.

"Szpital św. Anny", odc. 119. Marta będzie walczyć o marzenia. Chce zdawać na medycynę!

Tomek i Irek (Tomasz Skoczek) pomagali kobiecie z poparzonymi stopami, która była skłócona z sąsiadką z góry. Dźwięki dochodzące z mieszkania piętro wyżej zaniepokoiły Tomka. Gdy ratownikom udało się dostać do środka, okazało się, że sąsiadka pacjentki spadła podczas wieszania firanek. Kobieta została przewieziona do szpitala, Rogowski stwierdził złamanie kości ogonowej i pęknięte żebra. Pacjentka Tomka odwiedziła sąsiadkę na SOR-ze. Kobiety pogodziły się.

Po wszystkim Tomek spotkał w barku Martę. Galica liczyła na spotkanie z przyjaciółkami, jednak żadna nie znalazła czasu. Marcie brakowało szpitala, pracy, która miała większy sens. Tomek namówił ją do tego, by ponownie spróbowała spełnić marzenie o studiach na medycynie. Chwilę później Marta spotkała Kaję. Lekarka oznajmiła, że umówiła się na randkę przez aplikację. Nie chciała marnować czasu.

"Szpital św. Anny", odc. 119. Kaja wybrała się na randkę. Spotkanie okazało się katastrofą

Po pracy Piotrowska spotkała się w restauracji z niejakim Patrykiem. Po zaledwie kilku minutach mężczyzna zaproponował, by razem udali się do jego mieszkania... Kaja postanowiła uciec. Gdy nagle zadzwonił jej telefon, skłamała, że dzwoni do niej mama i... zapomniała nakarmić rybki, po czym opuściła lokal.

Na zewnątrz odebrała telefon od Zyty, opowiedziała jej o randce z koszmaru. Orłowicz zapytała, czy przyjaciółka przekładała jej torbę. Kaja zaprzeczyła, a Zyta zwróciła uwagę, że w jej domu wcześniej nic nie ginęło. Słysząc to, Kaja wprost zapytała, czy ma się wyprowadzić. Orłowicz nie chciała się kłócić, potrzebowała tylko notesu z ważnymi numerami telefonów. Rozmowę Kai słyszał mężczyzna z aplikacji, który wściekły nazwał lekarkę... frajerką.

"Szpital św. Anny", odc. 119. Kaja wyprowadziła się od Zyty. Marta martwiła się o przyjaciółkę

Wieczorem Kaja zapukała do drzwi Marty. Pod nieobecność Zyty zabrała swoje rzeczy, nie chciała być traktowana jak dziecko. Galica uważała, iż Kaja pogubiła. Rozstała się z Wojtkiem, zanim o tym porozmawiali, niepotrzebnie kłóciła się z Zytą, randkowała przez aplikację. Martwiła się też o pozostałe przyjaciółki. Ich rozmowę przerwały powiadomienia z telefonów. Zyta zrobiła coś, co zaskoczyło obie przyjaciółki...

Nowe odcinki "Szpitala św. Anny" emitowane są od poniedziałku do piątku o 16:50. Serial jest również dostępny na platformie Player.pl.

Autorka/Autor: Olga Konarzycka
Przeczytaj więcej