"Pokochałyśmy się. Mogę nawet tak powiedzieć". Magdalena Biegańska o Nel Kaczmarek
- jaka relacja połączyła Magdalenę Biegańską i Nel Kaczmarek,
- dlaczego z Adamem Woronowiczem nie musieli ze sobą rozmawiać,
- skąd Kaletowa czerpie siłę do walki po tragedii,
- co Biegańska mówi o wymianie między aktorem a bohaterem,
- jak Jan Holoubek stworzył atmosferę, która pomogła aktorom przejść przez mroczną historię
"Pokochałyśmy się". Magdalena Biegańska o Nel Kaczmarek
"Wśród nocnej ciszy" to dla Magdaleny Biegańskiej nie tylko intensywna aktorsko historia. Aktorka podkreśla, że projekt dał jej również spotkania i relacje z ludźmi, których wcześniej nie znała. Jedną z najważniejszych okazała się ta z Nel Kaczmarek, której serialową matkę gra.
W tym projekcie spotkałam tak dużo wspaniałych ludzi. Z Nel Kaczmarek tak się... pokochałyśmy może. Mogę nawet tak powiedziećprzyznała Biegańska
Bliskość zbudowana między aktorkami na planie współgra więc z relacją ich bohaterek. Nie była to jednak jedyna zawodowa znajomość, którą Biegańska szczególnie zapamiętała z pracy przy serialu.
Z Adamem Woronowiczem wystarczała cisza
Przed "Wśród nocnej ciszy" Magdalena Biegańska nie znała osobiście Adama Woronowicza. Jak przyznaje, bardzo szybko okazało się jednak, że mają wyjątkowy rodzaj zawodowego porozumienia.
Nie znałam wcześniej Adama Woronowicza. Nam się bardzo dobrze ze sobą pracowało. Mieliśmy coś takiego, że możemy sobie w ciszy przebywać i nikt nikogo nie musi zagadywać. To się nie zawsze zdarza
We "Wśród nocnej ciszy" Magdalena Biegańska wciela się w Kaletową, matkę, która po tragedii nie pozwala sobie zatrzymać się w rozpaczy. Próbuje poznać prawdę i walczy z całych sił o swoją rodzinę.
Zdaniem Biegańskiej źródło determinacji bohaterki jest bardzo proste.
– W miłości, w miłości do swoich dzieci. To jest silna osoba, ale też mądra. Ona ma taką swoją mądrość. To jest prosta osoba, ale ze swoją mądrością – mówiła.
Kaletowa wie, że nie jest w stanie cofnąć tego, co już się wydarzyło. Może jednak działać.
Ona wie, że gdyby się położyła i umierała z rozpaczy, to już nic się nie zmieni. A jeżeli jeszcze jest coś, co może zrobić dla swoich dzieci, czyli dowieść prawdy, to trzeba działać. I dzięki temu ona żyje. Dzięki temu ona ma siłęprzyznała aktorka
Jak Magdalena Biegańska pracuje nad rolami?
Biegańska przyznaje, że praca nad rolą nie przebiega tylko w jednym kierunku. Aktorka daje bohaterce własne doświadczenia i emocje, ale sama również coś z niej zabiera.
Uwielbiam mój zawód, dlatego każdą postać staram się zrobić jak najlepiej, dowiedzieć się jak najwięcej i rzetelnie podchodzić. Myślę, że każda postać bierze coś ze mnie i daje coś mnie. To jest taka wymiana
Podobnie patrzy na cały projekt. Kolejna produkcja to dla niej również ludzie, których spotyka, wraz z ich odmiennymi doświadczeniami.
W przypadku „Wśród nocnej ciszy” to właśnie zespół i relacje, które udało się stworzyć na planie, okazały się szczególnie ważne.
Praca nad tak mroczną i emocjonalnie trudną historią wymagała jednocześnie atmosfery, która pozwalała aktorom nie pozostawać w tym świecie po zakończeniu ujęcia. Biegańska zwróciła uwagę na zaufanie panujące na planie i umiejętność szybkiego powrotu do rzeczywistości.
– Janek (Holoubek) potrafi stworzyć taką atmosferę na planie, że kiedy jest koniec ujęcia, od razu wracamy do rzeczywistości, do tego, że ktoś powie jakiś żart. Byliśmy tak blisko, było tam tak dużo wzajemnego zaufania, że myślę, że przez to udało się przejść dosyć suchą stopą – podsumowała.