Simona ze "Skoku na głęboką wodę" o zauroczeniu Kamilem i relacji z Marcinem. "Im więcej uczuć, tym bardziej się broniłam"
"Skok na głęboką wode". Simona szczerze o relacji z Marcinem i zauroczeniu Kamilem
Simona, jedna z uczestniczek „Skoku na głęboką wodę”, jeszcze przed rozpoczęciem programu miała swoją wyraźną wizję tego, jak może wyglądać jej przygoda. Wśród mężczyzn, których poznała na etapie szybkich randek, to właśnie Kamil znalazł się na szczycie jej listy. Była niemal pewna, że to z nim stworzy parę i to u jego boku rozpocznie życie na bezludnej wyspie.
Rzeczywistość szybko zweryfikowała te oczekiwania. Decyzją ekspertów Simona została połączona z Marcinem – i choć między nimi od początku pojawiła się dobra energia, trudno było mówić o romantycznym napięciu. Ich relacja przypominała raczej swobodną, koleżeńską więź. Dużo żartów, przekomarzanek i drobnych sprzeczek sprawiało, że bliżej im było do relacji w stylu „brat–siostra” niż do historii miłosnej.
Sytuacja nabrała dodatkowego wymiaru, gdy Simona miała okazję spotkać Kamila w Zatoce Par. To właśnie wtedy widzowie zaczęli się zastanawiać, czy dawne typy i pierwsze wybory nie wrócą ze zdwojoną siłą. Jeden z internautów wprost zapytał, czy była nim zauroczona. Simona rozwiała jednak wątpliwości, jasno zaprzeczając i ucinając spekulacje.
Ogólnie to ja nie byłam zauroczona Kamilem. Tak jak mówiłam w programie - przy naszym speed datingu po prostu poczułam chemię, rozmowa była fajna, uśmiechy, po prostu było fajnie. Ale jak dla mnie od było fajnie do zauroczenia jest daleka drogawyjaśniła.
Co ciekawe, z czasem to nie wyobrażenia sprzed programu, a codzienność na wyspie zaczęła pisać jej historię od nowa. Simona przyznała, że między nią a Marcinem zaczęło rodzić się uczucie. Nie było ono jednak łatwe ani oczywiste – wręcz przeciwnie. Jak sama wyznała, początkowo próbowała nie dopuszczać go do siebie, obawiając się tego, co może się wydarzyć dalej. Strach przed zaangażowaniem sprawił, że długo trzymała emocje na dystans.
Oczywiście, że urodziły się uczucia i im więcej tych uczuć było, tym bardziej starałam się bronić przed nimi, bo się najzwyczajniej w świecie ich bałamwyznała Simona.
Dziś ich relacja wciąż się rozwija, a widzowie z zapartym tchem obserwują, czy z tej nieoczywistej historii może narodzić się coś trwałego. Bo czasem to właśnie tam, gdzie najmniej się tego spodziewamy, pojawiają się uczucia, które mają największą siłę. Jak potoczą się ich losy? Oglądajcie "Skok na głęboką wodę" we wtorki o 21:30 w TVN.
"Skok na głęboką wodę". O czym jest program? Kiedy oglądać?
„Skok na głęboką wodę” przenosi widzów w sam środek niezwykłego doświadczenia, w którym uczucia zostają wystawione na najtrudniejszą próbę. Pięć par, połączonych przez ekspertów, rozpoczyna swoją historię od kameralnej ceremonii, podczas której składają sobie osobiste przysięgi. To symboliczny początek relacji, która wkrótce zostanie poddana intensywnemu sprawdzianowi.
Przez kolejne trzy tygodnie uczestnicy żyją z dala od cywilizacji, bez technologii i wygód. Odludna plaża staje się ich codziennością, a natura – nieprzewidywalnym partnerem. W takich warunkach emocje szybko wychodzą na powierzchnię, a relacje rozwijają się w tempie, które nie pozostawia miejsca na udawanie.
Każda para musi zmierzyć się nie tylko z otoczeniem, ale i własnymi ograniczeniami. W każdej chwili mogą zakończyć udział w eksperymencie, odpalając flarę. Po trzech tygodniach przychodzi czas decyzji – czy to, co między nimi powstało, ma szansę przetrwać poza wyspą?
Nowe odcinki obejrzysz we wtorki o 21:30 w TVN.