- Co zarzuciła Andrzejowi Magda?
- Jaka była odpowiedź Andrzeja?
- Czy to kolejna para pogrążona w kryzysie?
Hotel Paradise 12. Pandora zasiała wątpliwości
Podczas Pandory Magda została postawiona w niezręcznej sytuacji. Pytanie o to, co zrobiłaby, gdyby nie była w parze z Andrzejem, nie tylko ją zaskoczyło, ale też dało jej do myślenia. Choć na forum zapewniała, że ich relacja jest "na plus", widać było, że coś zaczyna ją uwierać.
Uczestniczka zaczęła uważniej przyglądać się zachowaniu partnera. Coraz bardziej odczuwała, że między nimi pojawia się dystans, a relacja nie rozwija się tak, jak na początku. Jeszcze tego samego dnia Magda zabrała Andrzeja na rozmowę. Nie owijała w bawełnę i od razu nazwała problem.
Mam wrażenie, że jakiś taki wycofany jesteśpowiedziała.
Zaznaczyła, że brakuje jej wspólnego spędzania czasu i inicjatywy z jego strony. Zwróciła też uwagę na coś więcej niż tylko brak chwil we dwoje. Jej zdaniem Andrzej zaczął się izolować i sprawiał wrażenie, jakby coś ukrywał.
Zauważyłam jakiś dystans od ciebie. Jakbyś coś chciał mi powiedzieć, a mi nie mówiszprzyznała.
To już nie była luźna rozmowa — to była próba wyjaśnienia, w jakim miejscu naprawdę znajduje się ich relacja.
Hotel Paradise 12. Andrzej odbija piłeczkę
Andrzej nie zaprzeczył wprost, ale jego odpowiedzi były raczej wymijające. Zamiast przyznać się do dystansu, zwrócił uwagę na coś zupełnie innego - brak inicjatywy ze strony Magdy. Przypomniał początki ich relacji, kiedy to on brał sprawy w swoje ręce.
Jak chciałem spędzić z tobą czas, to po prostu brałem cię za rękę i szliśmy razempowiedział.
Jego zdaniem teraz to ona powinna wykazać więcej zaangażowania, zamiast analizować sytuację i słuchać opinii innych uczestników. Dał jej też jasny sygnał: mniej przejmowania się grupą, więcej skupienia na tym, co jest między nimi.
Hotel Paradise 12. Czy to początek końca relacji Andrzeja i Magdy?
Choć rozmowa miała być spokojnym wyjaśnieniem sytuacji, momentami robiło się naprawdę nerwowo. Magda próbowała doprecyzować swoje odczucia, ale Andrzej kilkukrotnie jej przerywał, tłumacząc, że chce być dobrze zrozumiany. Padły też mocne słowa o "szukaniu problemów" i skupianiu się na rzeczach, które – jego zdaniem – nie mają większego znaczenia dla ich relacji.
Przestań jakby zajmować się powiedzmy pierdołami pobocznymi, to co ktoś powiedział, nie wiem, drążenie za każdym razem, każdego dnia tematów, które w ogóle jakby nas nie dotyczą i szukanie dziury w całym, bo ktoś ma tam powiedzmy jakiś ten, to tak to będzie wyglądało, że my zamiast skupiać się na sobie, będziemy skupiać się na tym wszystkim, co jest dookoławytłumaczył.
Ostatecznie oboje stwierdzili, że "mają to wyjaśnione", ale trudno było nie odnieść wrażenia, że pod powierzchnią wciąż buzują emocje. Z jednej strony deklaracje spokoju, z drugiej – konkretne zarzuty i brak jednoznacznych odpowiedzi. To może być dopiero początek większych problemów.
Autorka/Autor: Iga Kugiel