Mateusz z "Hotelu Paradise 12" po długiej przerwie zabrał głos. Wyjawił prawdę o relacji z Oliwią. "Na szczęście wszystko zostało nagrane"
Czy związek Oliwii i Mateusza przetrwa w "Hotelu Paradise 12"?
Na początku swojej przygody w hotelu Mateusz był zainteresowany Dominiką, jednak szybko oboje doszli do wniosku, że łączy ich wyłącznie koleżeńska relacja. Sytuacja zmieniła się diametralnie w momencie, gdy do programu wkroczyła pewna siebie, blondwłosa Oliwia, która od razu przyciągnęła uwagę wszystkich mężczyzn.
Mateusz również zwrócił na nią uwagę – zresztą ze wzajemnością. Początkowo wszystko wskazywało na to, że świetnie się rozumieją i ich relacja zmierza w dobrym kierunku. Z czasem jednak zaczęły ujawniać się między nimi wyraźne różnice.
Oliwii zaczęła przeszkadzać zbyt duża bliskość ze strony Mateusza, jednak nie powiedziała mu o tym wprost, co prowadziło do narastających nieporozumień. Z kolei Mateusz poczuł się zawiedziony, gdy podzielił się z nią pewną sytuacją dotyczącą uczestników programu, a ona przekazała tę informację Weronice – swojej najbliższej osobie w hotelu.
Choć cała sytuacja ostatecznie przyniosła oczyszczenie atmosfery w "Hotelu Paradise", Mateusz wciąż miał do Oliwii żal o brak szczerości i konsultacji. To właśnie ten konflikt stał się źródłem napięcia między nimi i powrócił podczas ich kolejnej rozmowy – tym razem już na randce.
Mateusz wyjaśnił swoje zachowanie w "Hotelu Paradise 12"
Między Oliwią a Mateuszem nie układa się najlepiej. Mateusz w ciągu ostatnich dni milczał i nie zabierał głosu, mimo wielu pytań internautów. Teraz jednak postanowił przerwać milczenie i opisał, jak wyglądała sytuacją z Oliwią z jego strony.
Zapytany o to, czy żałuje pary z Oliwią, odparł:
"Żałuję jedynie, że było w naszej relacji ogromne jedno wielkie nieporozumienie" - napisał.
Zapytany o to, czego dotyczył jego błąd, odparł:
"Chodzi o całą tą sytuację z Oliwią. Myślałem przez cały ten czas, że to była moja wina w 100%, ale na szczęście wszystko zostało nagrane. Widać, że ty zabrakło efektywnej komunikacji i pewnych gestów, które mogły zapobiec tej całej chorej sytuacji. Uważam, że wina leży po obu stronach" - czytamy.
Kolejny internauta zapytał, czy Mateusz chciałby wyjaśnić swoje zachowanie.
"Tak. Jak mogliście zauważyć, totalnie nie posłuchałem Oliwki, jak powiedziała mi na gdybalni, że za szybko gonię. To była nasza pierwsza rozmowa na temat pocałunków, gdzie ja totalnie nie załapałem, że chodziło jej o to. Zgubiło mnie to, że jak to robiłem, to nie słyszałem żadnego 'ale', wystarczyło powiedzieć coś w tym stylu: w tym momencie przekraczasz moje granice, zrobisz to jeszcze raz to ci za**bie. Wyszło jedno wielkie nieporozumienie" - napisał.