Zapadł wyrok w sprawie terapeuty związanego ze śmiercią Matthew Perry'ego. "Koszmar, z którego nie mogę się obudzić"
- Kiedy i gdzie zmarł Matthew Perry?
- Jaka była przyczyna śmierci Matthew Perry'ego?
- Kto usłyszał zarzuty po śmierci Matthew Perry'ego?
- Jaki wyrok usłyszał terapeuta uzależnień Matthew Perry'ego?
- Co o kontakcie z aktorem mówił w sądzie terapeuta uzależnień?
Tragiczna śmierć Matthew Perry'ego. W tle siatka osób dostarczających mu narkotyki
Matthew Perry zmarł 28 października 2023 roku w wieku 54 lat. Gwiazdor serialu "Przyjaciele" został znaleziony nieprzytomny w jacuzzi swojej posiadłości w Los Angeles. Jak ustalili śledczy, bezpośrednią przyczyną jego śmierci były "ostre skutki działania ketaminy". Sekcja zwłok wykazała także powiązania z chorobą wieńcową oraz silnym działaniem buprenorfiny.
Warto wspomnieć, że aktor od lat otwarcie mówił o walce z uzależnieniami i problemami psychicznymi. Korzystał z terapii ketaminowej stosowanej w leczeniu depresji, jednak według ustaleń śledczych zaczął zdobywać substancję poza legalnym obiegiem.
W toku śledztwa wyszło na jaw, że wokół Perry'ego działała cała siatka osób dostarczających mu narkotyki. Jedną z osób, która przyznała się do winy w procesie dot. śmierci aktora była Jasveen Sangha, nazywana przez media "Ketaminową królową". Wśród oskarżonych byli także: asystent Kenneth Iwamasa, terapeuta uzależnień Erik Fleming oraz lekarze: Mark Chavez i Salvador Plasencia.
Terapeuta uzależnień Matthew Perry'ego usłyszał wyrok w sądzie
Dokładnie 13 maja 2026 roku wyrok usłyszał Erik Fleming - terapeuta uzależnień i pośrednik w przekazywaniu ketaminy Matthew Perry'emu. Sąd federalny w Los Angeles skazał go na dwa lata więzienia, trzy lata nadzoru kuratorskiego i karę 200 dolarów grzywny.
To naprawdę koszmar, z którego nie mogę się obudzić. Prześladuje mnie świadomość błędów, które popełniłem- powiedział Erik Fleming przed ogłoszeniem wyroku w sądzie w Los Angeles.
To był akt desperacji w najgorszym okresie mojego życia. Moje ogromne poczucie winy nie może się równać z cierpieniem, które spowodowałem- dodał na sali sądowej.
Co ciekawe, Erik Fleming przyznał się do winy i współpracował ze śledczymi, jednak prokuratora podkreśliła, że nie zrobił to z pobudek moralnych. Zależało mu przede wszystkim na swojej osobistej ochronie.
Pan Fleming nie współpracował z dobroci serca ani dlatego, że chciał sprawiedliwości dla pana Perry'ego. Chciał ratować samego siebie- podsumował zastępca prokuratora federalnego Ian Yanniello.