Sebastian Fabiański przyznał, że trafił do szpitala psychiatrycznego. Na kanapie u Kuby Wojewódzkiego w kieszeni miał pulsoksymetr

Sebastian Fabijański
Kuba Wojewódzki: Sebastian Fabijański o związkach. "Co to za obrzydliwe pytanie"
Sebastian Fabijański w szczerej rozmowie z Michałem Misiorkiem dla Onetu opowiedział o swojej wierze, doświadczeniu kryzysu psychicznego i drodze, która zaprowadziła go z powrotem do Kościoła. Aktor bez upiększeń mówił o atakach paniki, pobycie w szpitalu psychiatrycznym i momentach, w których, jak sam przyznaje, balansował na granicy wytrzymałości.
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Dlaczego Sebastian Fabijański trafił do szpitala psychiatrycznego?
  • Z czym zmagał się Sebastian Fabijański?
  • Jaki stosunek ma Sebastian Fabijański do Boga?

Sebastian Fabijański przyznał, że trafił do szpitala psychiatrycznego

W rozmowie z Michałem Misiorkiem Sebastian Fabijański przyznał, że religia nie zawsze była dla niego osobistym wyborem. Dorastał w wierzącej rodzinie i do kościoła chodził raczej z obowiązku niż z potrzeby. Wszystko zmieniło się w czasie głębokiego kryzysu psychicznego, gdy zmagał się z potężnymi lękami i regularnie trafiał na SOR, przekonany, że ma zawał lub problemy z oddychaniem.

W tym najtrudniejszym momencie byłem daleko od Boga. Wydawało mi się, że go nie potrzebuję. Gdy z potężnymi lękami trafiłem do szpitala psychiatrycznego, pomyślałem sobie, że na nic było chodzenie na msze i modlitwy o uzdrowienie, na które, za uszy wręcz, ciągnęła mnie mama. 
- zdradził w wywiadzie dla Onetu.

Aktor wspominał, że w tamtym okresie był bardzo daleko od Boga i wręcz miał do niego pretensje. Zastanawiał się, jaki sens miały modlitwy i msze, skoro i tak trafił do szpitala psychiatrycznego. Dopiero z czasem zaczął inaczej postrzegać wiarę - jako proces i relację, a nie magiczne rozwiązanie problemów. Jak zaznaczył, dziś wierzy, że Bóg działa przez ludzi, a jednym z kluczowych momentów była rozmowa z lekarką, która pomogła mu znaleźć odpowiednie miejsce do leczenia.

To właśnie wtedy Fabijański zaczął stopniowo odbudowywać swoją duchowość. Do kościoła wrócił już nie dlatego, że ktoś go zmuszał, lecz dlatego, że sam tego potrzebował. Jak podkreśla, wiara stała się dla niego kręgosłupem, który pomógł przetrwać czas chaosu i lęku.

Sebastian Fabijański
Sebastian Fabijański

Sebastian Fabijański rozważał czy życie ma sens

W wywiadzie Fabijański otwarcie mówił także o doświadczeniach, które do dziś mają na niego wpływ. Przyznał, że przez długi czas funkcjonował w permanentnym napięciu, porównując swoje życie do frontu wojennego. Zdradził, że nawet podczas występu u Kuby Wojewódzkiego nosił przy sobie pulsoksymetr i ukradkiem sprawdzał saturację, bo panicznie bał się o własne zdrowie.

Ja w tamtym czasie regularnie trafiałem na SOR z atakami paniki. Co chwilę myślałem, że mam zawał albo że się duszę. Przecież nawet podczas wywiadu u Kuby Wojewódzkiego siedziałem z pulsoksymetrem w kieszeni i, gdy nikt nie patrzył, sprawdzałem saturację. Kuba do dziś chyba o tym nie wie.
- wyjawił.

Aktor nie unikał również tematu najciemniejszych myśli. Zapytany wprost, potwierdził, że były momenty, gdy rozważał, czy dalsze życie ma sens. Jednocześnie jasno zaznaczył, że jedyną granicą, której nigdy nie przekroczył, był jego syn - świadomość odpowiedzialności za dziecko nie pozwoliła mu zrobić kroku, z którego nie byłoby powrotu.

Wiedziałem jednak o tym, że nie mogę tego zrobić mojemu synowi
- wyznał.

Dziś Sebastian Fabijański mówi o większym spokoju i pogodzeniu się z przeszłością, choć nie ukrywa, że skutki tamtych doświadczeń wciąż są obecne. Przyznaje, że zmaga się z objawami PTSD i nadal budzi się z lękiem, instynktownie sprawdzając telefon w obawie przed kolejnym kryzysem. Jednocześnie podkreśla, że niezależnie od tego, jak potoczy się jego kariera artystyczna, wierzy, iż poradziłby sobie także poza światem filmu i teatru.

Myślę, że mam PTSD. Przecież ja ostatnie lata żyłem jak na froncie. Strzelałem i do mnie strzelano. Do dziś, gdy budzę się rano, pierwsze co, to patrzę w telefon i przerażony sprawdzam, czy znowu się coś nie dzieje
- przyznał.
Sebastian Fabijański
Sebastian Fabijański
Źródło: mwmedia

Czytaj też: Natalia Niemen zaskakująco o rozpadzie małżeństwa. "Religia to jest najgorsze zło tego świata"