- Helena Englert o zarobkach
- Helena Englert nie korzystała z finansowej pomocy rodziców?
- Helena Englert o rodzicach, pracy i zarobkach
Helena Englert nie korzystała z finansowej pomocy rodziców?
Helena Englert po raz kolejny zdecydowała się rozprawić z etykietką tzw. "nepo baby" - terminu, który w polskich mediach coraz częściej pojawia się przy opisach młodych twórców z show-biznesu. Zwłaszcza wobec niej, córki znanych aktorów Beaty Ścibakówny i Jana Englerta, nie brakowało sugestii, że jej kariera lub styl życia zostały "sfinansowane" przez rodzinę.
W rozmowie z prowadzącym podcast "Imponderabilia" Helena Englert jasno zaznaczyła, że nie pożyczała pieniędzy od rodziców i nie korzysta z ich wsparcia w sposób, jaki często przypisują jej komentatorzy. Aktorka wyjaśniła, że jedyne wsparcie finansowe, jakie otrzymała od rodziców, miało miejsce w okresie, kiedy mieszkała w Stanach Zjednoczonych - i jak sama przyznała - było symboliczne i szybko się skończyło.
"Rzeczywiście, rodzice pomagali mi raz finansowo tylko, jak mieszkałam w Stanach. No i wtedy było tak, że miałam tam moje pieniądze zarobione w złotówkach, tam się wydawało w dolarach, no i jakby dostawałam od nich jakieś kieszonkowe, takie które i tak mi na nic nie starczało, więc ja i tak z tego co zarobiłam wcześniej, to sobie dokładałam. A potem to już się chyba sama utrzymywałam" - powiedziała.
Helena Englert o rodzicach, pracy i zarobkach
Przy okazji tych wyznań Helena Englert podkreśliła, że jest dumna z tego, iż od najmłodszych lat sama zdobywała doświadczenie i pieniądze. Jej pierwsze poważne zajęcie zawodowe miało miejsce już w wieku kilku lat - zagrała wtedy w filmie "Superprodukcja". W kolejnych latach pojawiała się w popularnych serialach i realizowała kolejne projekty, z czasem coraz pewniej podkreślając, że jej sukcesy są wynikiem pracy, a nie rodzinnych koneksji czy rachunków rodziców. To ważne w kontekście medialnych ocen i komentarzy - bo nawet jeśli nazwisko znanych rodziców otwiera pewne drzwi, to droga do profesjonalizmu i utrzymania się z tego zawodu wygląda zupełnie inaczej.
"Pewnie, że chciałabym mieć dużo pieniędzy, a ponieważ - wbrew pozorom - nie pożyczam ich z miejsc, z których mogłabym… Z banku "Dom" nie pożyczam pieniędzy i nigdy nie pożyczałam. Moja pierwsza robota była w serialu [...] To było tak, że zapisałam się do agencji i był casting, miałam wtedy 15 lat i byłam w trzeciej gimnazjum. Nagrałam się, potem były zdjęcia próbne na miejscu i nara. Jak masz 15 lat i zarabiasz jakąś śmieszną stawkę, no to te pieniądze są ogromne dla 15-latki, więc one mi starczyły, z tego co zarobiłam" - wyjaśniła.
Autorka/Autor: D.O.
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA