Rafał Rutkowski i Mateusz Dymidziuk w "interAKCJA. Starcie pokoleń" o wyłamywaniu się ze schematów. "Usłyszałem, że nie nadaję się do tego fachu" [WYWIAD]
- Jak wyglądały początki Rafała Rutkowskiego i Mateusza Dymidziuka w aktorstwie?
"interAKCJA. Starcie pokoleń". Jak wyglądały początki Rafała Rutkowskiego i Mateusza Dymidziuka w aktorstwie?
Rafał Rutkowski i Mateusz Dymidziuk byli gośćmi Małgorzaty Czop w cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń". Aktorzy opowiedzieli o granicach wstydu, radzeniu sobie z brakiem pracy i roli social mediów w show-biznesie.
Rafał Rutkowski to polski aktor teatralny, filmowy i telewizyjny oraz popularny stand-uper. Absolwent warszawskiej PWST (1996), znany z ról w filmach i serialach (m.in. "Daleko od noszy", "Lejdis", "Planeta Singli") oraz jako jeden z pionierów polskiej sceny stand-upowej.
Mateusz Dymidziuk to polski aktor teatralny i filmowy, znany z ról w produkcjach takich jak "Planeta Singli 4: Wyspa", "Kulej. Dwie strony medalu" oraz "U Pana Boga w Królowym Moście". Jest absolwentem Akademii Sztuk Teatralnych we Wrocławiu.
Obaj goście pochodzą z północno-wschodniej Polski, co – jak przyznają – mocno ich ukształtowało. Rafał Rutkowski, urodzony w Białymstoku, wspominał swój przyjazd do stolicy w 1992 roku jako szok kulturowy.
Z bezpiecznego "kokonu" trafił w sam środek bezwzględnej rywalizacji w szkole teatralnej. Mateusz Dymidziuk drogę ze wsi do wielkiego miasta przebył nieco inaczej – przez Wrocław, który zachwycił go swoim tempem "slow". Obaj jednak zgadzają się, że podlaski dystans do siebie to narzędzie niezbędne do przetrwania w Warszawie.
"interAKCJA. Starcie pokoleń". Jak szkołę wspominają Rafał Rutkowski i Mateusz Dymidziuk?
Wokół akademii teatralnych narosło wiele mitów. Czy to miejsca, gdzie łamie się kręgosłupy? Dymidziuk zauważył istotny problem: szkoła stwarza poczucie bezpieczeństwa, które po dyplomie brutalnie weryfikuje życie.
Szkoła stwarza pewnego rodzaju klosz bezpieczeństwa, który jest bardzo złudny, bo wielu studentów po ukończeniu tej szkoły w zasadzie nie wie, co ze sobą zrobićpowiedział Mateusz Dymidziuk
Ja bardzo świadomie zacząłem w szkole teatralnej brać, co mogę dla siebie. (...) Myślę też, że byliśmy takimi indywidualnościami, które chyba nie pozwolilibyśmy sobie na (...) to, co nazywasz, łamanie kręgosłupapowiedział Rafał Rutkowski
Obaj przyznają, że kluczem do przetrwania było zachowanie własnego kręgosłupa i nieuleganie presji profesorów.
Zawód aktora wiąże się z nieustannym ocenianiem: umiejętności, ale i wyglądu. Rafał Rutkowski już na studiach usłyszał, że nie nadaje się do tego fachu.
Oni mnie zobaczyli i powiedzieli: człowieku, po pierwszym semestrze, a może zastanów się, wiesz. Więc u mnie to było tak, że ja musiałem sam sobie udowodnić, że się nie nadaję do tego fachupowiedział Rutkowski
Dziś wie, że charakterystyczna twarz to jego największy atut, choć wciąż boryka się z szufladkowaniem: "Często ludzie nie potrafią sobie wyobrazić, że ja jako zawodowy aktor mogę coś zagrać poważnie, bo zawsze będę komikiem".
Ja miałem odwrotny problem – słyszałem, że jestem za mało charakterystyczny na polskie warunki. Przestałem się tym przejmować. Uroda może być atutem lub przekleństwem, ale najważniejsze to grać kartami, które się mapowiedział Mateusz Dymidziuk
Aktor przyznał się do bycia outsiderem: "Ja w ogóle nie jestem głosem swojego pokolenia, ponieważ po pierwsze jestem odklejony". Jego recepta na brak pracy jest prosta i bezpretensjonalna: "Po prostu jest tyle pięknych zawodów na tym świecie".
"interAKCJA. Starcie pokoleń". Jak radzić sobie z niedyspozycją w zawodzie aktora?
Aktorstwo to nie tylko czerwone dywany, ale przede wszystkim żelazna dyscyplina i odpowiedzialność zbiorowa. Rutkowski podkreślał, że widza nie obchodzi prywatna niedyspozycja artysty.
"Niedyspozycja, musisz dowieść, koniec, kropka. A co ty z tym zrobisz, jak z tym zawalczysz, to jest już twój biznes" mówił aktor. Wspominał również sytuacje, gdy mimo gorączki czy kontuzji, adrenalina po wejściu na scenę robiła swoje. Wyjątkiem była jedynie ospa wietrzna.
Mateusz Dymidziuk dodaje, że dla niego kluczowe jest oddanie się roli. "Jest tyle rzeczy, które zrobię dla roli (...) jestem w stanie chudnąć, przytyć, zmienić wizerunek w krótkim czasie".
"interAKCJA. Starcie pokoleń". Co aktorzy myślą o social mediach?
Współczesny aktor to często własna agencja reklamowa i tabloid w jednym. Rutkowski widzi w tym szansę dla tych, których omijają castingi, ale przestrzega przed myleniem popularności w sieci z warsztatem.
Aktorzy sami stali się swoimi agencjami, sami stali się swoimi tabloidami, sami się reklamowali. Nagle możesz sam się pokazać niezależnie od tego. [...] Można zaistnieć nie korzystając z tych analogowych, czy tych starszych typów. Agent, wywiad, gdzieś się pokazać. I to jest duża nowośćpowiedział Rutkowski
Aktor zauważył, że dla wielu osób, które wcześniej były pomijane przez dyrektorów castingów, nagrywanie rolek czy krótkich filmików stało się przepustką do wielkiej kariery. Według niego młodsze pokolenie porusza się w tym świecie znacznie sprawniej.
"interAKCJA. Starcie pokoleń". W jakim projekcie wziął udział Rafał Rutkowski dla pieniędzy?
Rafał Rutkowski w mocnych słowach odniósł się do postawy młodszych kolegów po fachu, którzy często deklarują ideową czystość i niechęć do zleceń komercyjnych. Aktor zauważył, że taka niezależność jest często luksusem wynikającym z braku życiowych obciążeń.
Ja często słyszę od kolegów, szczególnie młodszych, że ja to nigdy nie wezmę tego, tamtego, to to ja artysta. Ja mówię, spoko stary, poczekaj chwilę. Żeby być artystą, najlepiej mieszkać u rodziców, nie mieć żadnych kosztów własnych itd. Wtedy można być naprawdę niezależnym artystą. To szczerze mówiępowiedział Rafał Rutkowski
Jako przykład projektu, który przyjął wyłącznie z pobudek materialnych, Rutkowski przywołał program "Kamasutra Show". Choć pierwsza edycja była dla niego ciekawym wyzwaniem zawodowym i "dzikim eksperymentem", to decyzja o powrocie do formatu zapadła w momencie finansowego dołka.
Ja byłem w jakiejś totalnej klapie, w totalnym dole. I pamiętam, zadzwonię do Michała [Figurskiego] i mówię: Michał, jeżeli jeszcze będziesz robił, to stary... Idę w tododał aktor
"interAKCJA. Starcie pokoleń". Co Rutkowski i Dymidziuk myślą o zmianach w branży?
W branży filmowej pojawiły się nowe funkcje na planie. Coraz częściej przy produkcjach pracują koordynatorzy scen intymności. Młodsze pokolenie potrafi stawiać granice i otwarcie mówić o swoim dyskomforcie.
Ja zawsze stawiałem na kompromis i rozmowę, zamiast na konflikt, który tylko hamuje pracę. Dla mnie priorytetem jest postać – jeśli scena intymna wnosi coś do roli, idę w to bez dyskusji o wstydzie, bo aktorzy powinni rozumieć wstyd inaczej niż „zwykli” ludzie. Czasami koordynator intymności może wręcz przeszkodzić, wprowadzając napięcie tam, gdzie wystarczyłoby dogadanie się z partnerem i reżyserem.powiedział Rafał Rutkowski
Gdy pracuję nad rolą, tak bardzo odklejam się od siebie, że nie obchodzi mnie, co ktoś o mnie pomyśli. Liczy się proces i postać, a to, co w tym czasie myśli Mateusz Dymidziuk, jest nieistotne.
dodał Mateusz Dymidziuk
Rafał Rutkowski dodał, że sporo zmieniło się na planach od momentu, kiedy zaczynał w latach 90.
Przeskok jest ogromny. W latach 90. catering to była „zupa i chleb”, a kampery były zarezerwowane tylko dla największych gwiazd, jak Bogusław Linda. Dziś planowanie jest lepsze, choć tempo wzrosło – w serialach robi się znacznie więcej scen dziennie, co czasem idzie in minus dla jakości i czasu na próby. Zmieniła się też komunikacja: kiedyś uwagi były szorstkie i brutalne, dziś dominuje poprawność polityczna i dbanie o to, by uwagi dotyczyły postaci, a nie osobyRafał Rutkowski