Lidia Sadowa i Maja Wolska o wpadkach na planie. "Umiem z kałacha, a pokonała mnie marchewka"

Maja Wolska
Lidia Sadowa i Maja Wolska w "pytaniach od czapy"
Aktorstwo to nie tylko czerwone dywany, ale przede wszystkim godziny spędzone w skupieniu, które czasem przerywa... niekontrolowany śpiew lub brak znajomości planowego slangu. Lidia Sadowa i Maja Wolska wzięły udział w zabawie "pytania od czapy", gdzie bez lukru opowiedziały o swoich największych wadach i wpadkach.

Lidia Sadowa i Maja Wolska w pytaniach "od czapy"

Lidia Sadowa i Maja Wolska były gościniami Małgorzaty Czop w cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń". W ramach wywiadu aktorki wzięły udział w zabawie z pytaniami "od czapy".

Maja Wolska - aktorka "do tańca i do różańca". Za co najbardziej kochają ją bliscy?
Maja Wolska - aktorka "do tańca i do różańca". Za co najbardziej kochają ją bliscy?
Źródło: Dzień Dobry TVN

Maja Wolska, zapytana o największą wadę, którą ekipa musi tolerować, bez bicia przyznała się do swojej muzycznej pasji, która nie wszystkim przypada do gustu podczas pracy. Aktorka zdradziła, że jej podśpiewywanie stało się na tyle uciążliwe, że operatorzy musieli interweniować.

Ostatnio śpiewałam sobie dużo i przyszedł do mnie jeden z operatorów i powiedział: 'Maja, jest taka prośba od ekipy, jakbyś mogła przestać śpiewać'
powiedziała aktorka

Jakie sceny "pokonały" Lidię Sadową?

Z kolei Lidia Sadowa podzieliła się historią o absurdalnym kontraście między filmowymi wyzwaniami a prozą życia. Po godzinach przygotowań do karkołomnej sceny akcji, poległa na najprostszej czynności domowej wykonywanej przed kamerą.

Iga z "Na Wspólnej"
Iga z "Na Wspólnej"
Scena wymagała długich przygotowań: podjeżdżanie samochodem, strzelanie, ucieczka przed rozbijaną szybą... A i tak pokonał mnie dwa dni później nóż od marchewki, którym przycięłam sobie palec. Do marchewki się po prostu nie przygotowałam. Ja umiem z kałacha, a nie marchewkę!
żartowała Sadowa

Aktorka wspomniała również swoje początki w zawodzie, kiedy to slang filmowy doprowadził do kompromitującej, choć po latach uroczej sytuacji. Słysząc od ekipy technicznej komendę "szerzej", Lidia zamiast zostać w miejscu i pozwolić na zmianę obiektywu, zaczęła... fizycznie się rozszerzać.

Nie rozumiałam slangu. Było hasło 'Litka szerzej', więc ja się starałam tak... Dopiero jak oni parskali śmiechem, dotarło do mnie: Aha, to w kamerze ma być szerzej, nie ja?
wspominała aktorka

Spotkanie Lidii Sadowej i Mai Wolskiej w ramach "Starcia pokoleń" pokazało, że niezależnie od stażu pracy, plan filmowy to miejsce, gdzie pokora i dystans do siebie są równie ważne, co znajomość roli.

Zobaczcie cały materiał na górze strony.