Beata Kawka i Mateusz Kmiecik w "interAKCJA. Starcie pokoleń" o młodych aktorach i komercji. "Przyszła skacowana i nie znała tekstu" [WYWIAD]
- Szkolna kinderstuba kontra brak przygotowania
- Kryzys mistrzów i komercjalizacja
- Granice w nagości i scenach erotycznych
- Dlaczego odmówili reklam?
Beata Kawka i Mateusz Kmiecik byli gośćmi rozmowy z cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń". Aktorzy opowiedzieli Małgorzacie Czop o swoich doświadczeniach z mistrzami w aktorstwie, podejściu do komercyjnych projektów i spojrzeniu na sztuczną inteligencję w branży filmowej.
Beata Kawka to aktorka teatralna filmowa i dubbingowa, producentka i reżyserka dubbingu, właścicielka Film Factory Studio.Na ekranie debiutowała w 1991 epizodyczną rolą w serialu "Panny i wdowy". W latach 2002–2010 odgrywała podwójną rolę sióstr-bliźniaczek Donaty i Tamary Leszczyńskich w serialu telewizji "Samo życie". W 2007 została laureatką nagrody dla najlepszej aktorki na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Madrycie za rolę Beaty w filmie "Jasne błękitne okna" w reżyserii Bogusława Lindy, którego była producentem.
Mateusz Kmiecik to polski aktor filmowy, telewizyjny, dubbingowy i teatralny. Jest absolwentem Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Od 2017 roku należy do zespołu Teatru Narodowego. Znany jest m.in. z seriali takich jak "Prosta sprawa" oraz roli Idziego w "Koronie królów". Widzowie TVN mogą go oglądać w serialu "Szpital św. Anny".
Kult mistrza i brak kinderstuby. "Hydraulik nie przychodzi bez narzędzi"
Różnice pokoleniowe w zawodzie aktora to nie tylko kwestia wieku, ale przede wszystkim podejścia do warsztatu, etyki i szacunku na planie. Beata Kawka, wywodząca się z pokolenia ukształtowanego przez legendy polskiego teatru, nie kryje, że współczesna młodzież bywa wprowadzana w błąd przez komercyjne tempo pracy. W rozmowie wspomina swoich mistrzów — Jana Holoubka, Tadeusza Łomnickiego czy Annę Seniuk — podkreślając, że od pierwszych dni w szkole wpojono jej zasadę uważności na drugiego człowieka oraz podstawową kinderstubę.
Tymczasem zderzenie ze współczesnymi i nie zawsze dobrze przygotowanymi do roli debiutantami potrafi być bolesne. Aktorka bez wahania przywołała sytuację z planu zdjęciowego, która idealnie obrazuje grzechy młodego pokolenia:
Zdarzają się takie przypadki, że przyjeżdżam na plan i już na etapie charakteryzacji widzę jakąś panny trochę skacowaną, która mówi: »Jezus Maria, dopiero co się obudziłam « i tak dalej. Wchodzimy na plan, ale pani nie umie tekstu, bo była zajęta czymś innym. I ja mówię: »Wie pani co, to raczej nie pogramy, bo hydraulik nie przychodzi naprawiać bez narzędzi, a pani przychodzi bez narzędzi«. To jest najgorszepowiedziała Beata Kawka
Komercjalizacja zawodu i reżyserzy kręcący "potężne gnioty"
Mateusz Kmiecik, reprezentujący pokolenie milenialsów, zwraca uwagę, że współczesny rynek drastycznie różni się od tego sprzed lat. Wybór drogi etatowej w teatrze ustępuje miejsca chęci natychmiastowego zysku i rozpoznawalności, co wpływa na kondycję całego środowiska.
Może komercjalizacja całego naszego zawodu zaczęła przechodzić na tę taką gorszą stronę, że ktoś wybiera tylko i wyłącznie pieniądze, a nie ambicje albo nie jakość. I może faktycznie tych mistrzów jest coraz mniejmówił Mateusz Kmiecik
Aktor przyznaje jednak, że sam musiał nauczyć się asertywności i stawiania granic w branży filmowej. Choć powszechnie radzi się młodym aktorom, by po studiach „brali wszystko”, istnieją granice, których przekroczenie niszczy artystyczny dorobek. Kmiecik z rozbrajającą szczerością podsumowuje współpracę z twórcami nastawionymi wyłącznie na masową produkcję:
Nie wystąpiłbym w jakiejś bardzo kontrowersyjnej rzeczy czy mocno erotycznej, w której chodzi tylko o erotyzm, czy u reżysera, który powiedzmy ma już za sobą osiem fabuł i wszystkie osiem to jest straszny gniot. Ale taki potężny gniot. (...) Albo jak słyszysz o niektórych reżyserach, że robi fabułę i kręci dwadzieścia scen dziennie i płaci marnie i tak dalejprzyznał Mateusz Kmiecik
Ciało jako narzędzie i anegdota Beaty Kawki o "czarnej kurce"
W rozmowie z Małgorzatą Czop został poruszony temat granic intymności na planie czy w teatrze. Dla obojga aktorów ciało na scenie i przed kamerą pozostaje narzędziem pracy, pod warunkiem, że jego odsłonięcie ma uzasadnienie scenariuszowe. Rozwój obecności koordynatorów intymności na planach ocenili jednoznacznie pozytywnie.
Beata Kawka rozbawiła jednak do łez anegdotą z czasów, gdy realizowała Teatr Telewizji u Tadeusza Słobodzianka. Grając postać Olgi Szalonej w „Proroku Ilii”, miała w dramatycznym geście odsłonić się na wozie przed tytułowym prorokiem, mówiąc tekst: "Chcesz, capie, czarną kurkę zobaczyć? Chcesz, to masz!".
Nagle jest kamera, akcja: »Chcesz, capie, czarną kurkę zobaczyć, chcesz, masz!«. Zadzieram kiece z tego wozu i słyszę Tadzia: »Stop, stop, stop! Co ty zrobiłaś?!«. A ja sobie pięknie wygoliłam. Kobieta z lasu... Wyobraźcie sobie klejenie mi tej kurki na potrzeby tej sceny! Nie wiem, co miałam wtedy w głowie. Takie są wyobrażenia młodego człowieka.opowiedziała Beata Kawka
Odmowa fortuny w imię wartości i ojcowskiego honoru. Mateusz Kmiecik powiedział NIE reklamie
Zarówno Beata Kawka, jak i Mateusz Kmiecik potrafili zrezygnować z potężnych pieniędzy, gdy propozycje komercyjne kłóciły się z ich systemem wartości. Kmiecik zrezygnował z udziału w dużej kampanii sprzedażowej online, tłumacząc:
Ja nie potrzebuję za dużo do życia. Bardzo chciałbym, żeby moje dzieci były szczęśliwe, ale żeby też nie czuły, że pieniądze są niezbędne do tego, żeby się tak fajnie realizowały
Beata Kawka z kolei wspomina, że gdy po dwudziestce zagrała „wszystkie możliwe prostytutki w polskim kinie”, powiedziała kategoryczne „dość”. Odmawia także reklamowania branży finansowej i banków ze względu na etykę:
Produkt, który ja miałabym reklamować, musiałby spełniać oczekiwania, żebym mogła dać mu twarz i nazwisko moje, nazwisko mojego ojca, który był żołnierzem. Nauczył mnie on uczciwości, dlatego nie mogę tego zrobić, po prostu nie mogępowiedziała Kawka