Beata Kawka szczerze o oswajaniu wstydu w szkole teatralnej. "Chodziliśmy się kąpać nago ze sobą" [TYLKO U NAS]
Edukacja aktorska i przełamywanie tabu. "Chodziliśmy się kąpać nago"
Pytanie o stawianie granic w branży artystycznej wywołuje dziś gorące dyskusje, zwłaszcza w kontekście młodszego pokolenia, które coraz śmielej komunikuje własną wrażliwość. Beata Kawka wraca jednak pamięcią do czasów swojej edukacji, gdy podejście do cielesności wyglądało zupełnie inaczej. Jak sama przyznaje, dawny system kładł ogromny nacisk na to, by aktor traktował swoje ciało wyłącznie jako narzędzie.
W moich czasach w ogóle to było tak, że nas uczono, że ciało jest naszym narzędziem. I my w akademiku, jak jacyś idioci, żeśmy chodziliśmy się kąpać nago ze sobą, żeby się oswoić z tym wstydem. Takie ćwiczenia sobie robiliśmypowiedziała Beata Kawka
"Nigdy mnie nikt nie molestował". Beata Kawka o #metoo
Pytana o to, czy potrafiła odmawiać i chronić siebie przed nadużyciami, aktorka odpowiada bez wahania. Podkreśla, że asertywność i brak zgody na zachowania przekraczające jej poczucie komfortu towarzyszyły jej od samego początku drogi zawodowej.
Nigdy mnie nikt nie molestował (...). Nie jestem ofiarą tego #metoo. Zgadnijcie dlaczego. Bo ja stawiałam granice. Ja potrafiłam wyjść ze zdjęć próbnych znanego reżysera, mówiąc, że pewnych rzeczy nie zrobię, już. A tu chodziło po prostu o jakieś tam szamanienie na przykładdodała Kawka
Absurdalne negocjacje na castingach. "Do pół brodawki czy niżej?"
Różne podejście do kwestii odsłaniania ciała na planie bywało widoczne zwłaszcza podczas przesłuchań. Kawka wspomina casting do jednego z filmów Marka Koterskiego, na którym gotowość do nagich scen była skrupulatnie uzgadniana z aktorkami.
Pamiętam, jak Koterski robił zdjęcia próbne do jakiegoś filmu. Z dosyć dużym zdumieniem [patrzyłam], bo ja oczywiście wyraziłam gotowość, że spoko, nie mam z tym kłopotu — znaczy mam, ale taki mam zawód. A tam koleżanka jedna: czy tam do pół brodawki można, albo może trochę niżej po pół brodawki. Były różne negocjacje w tej sprawie. Więc wydaje mi się, że to jest kwestia osobnicza
Aktorka podsumowuje, że granica nagości czy poświęcenia dla roli zawsze pozostaje kwestią indywidualną. Zależy od tego, jak bardzo komuś zależy na roli oraz czy ma w sobie wystarczająco dużo dystansu, by w porę zrezygnować z projektu i uniknąć niekomfortowej sytuacji.