Bartłomiej Kasprzykowski i Michał Sikorski w "pytaniach od czapy". "Nigdy nie zagram roli, którą dostał kolega" [TYLKO U NAS]
- Jakiej roli nie przyjął Michał Sikorski?
- Jaką anegdotę z planu pamięta Bartek Kasprzykowski?
- Czego nigdy nie zrobiłby Bartek Kasprzykowski?
Jak Bartek Kasprzykowski wspomina wygrany casting?
Bartłomiej Kasprzykowski i Michał Sikorski byli gośćmi Małgorzaty Czop w rozmowie z cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń". W trakcie wywiadu zostali poproszeni o wylosowanie "pytań od czapy".
Pytanie o niezapomniane castingi wywołało u obu aktorów falę wspomnień. Michał Sikorski wyznał, że w swoim zawodowym życiu polega przede wszystkim na intuicji. To ona podpowiedziała mu, by odrzucić rolę w innym serialu renomowanego twórcy i postawić na projekt historyczny, który okazał się absolutnym hitem – serialem 1670. Jak z uśmiechem zauważył, decyzja była strzałem w dziesiątkę, bo konkurencyjna produkcja nigdy nie ujrzała światła dziennego.
Z kolei Bartek Kasprzykowski podzielił się anegdotą z czasów, gdy walczył o główną rolę w filmie, będąc przekonanym, że nie ma żadnych szans.
Pamiętam, że czekaliśmy bardzo długo w tym pokoju tortur, czyli w poczekalni, i jeden z kolegów powiedział: 'Nie wiem, po co my tu siedzimy, przecież wiadomo, kto to zagra'. Wymienił nazwisko aktora, który grał już w kilku filmach tego reżysera. Pomyślałem sobie: 'Dobra, nie mam nic do stracenia, to się pobawię'. Poszedłem, zagrałem i dostałem tę rolęwspominał Kasprzykowski
Czego nigdy nie zrobiłby Bartek Kasprzykowski?
Gdy z czapy trafiło się pytanie z cyklu "Nigdy nie zagram...", rozmowa zeszła na temat zawodowej etyki i czystości zagrywek w środowisku aktorskim. Kasprzykowski nie gryzł się w język:
Nigdy nie zagram roli kolegi, który już tę rolę dostał. (...) Koledzy grali role, które ja dostałem w castingu. Są jeszcze inne formy dostania roli, nie tylko casting. Tak daleko się nie posunę.przyznał Kasprzykowski
Sikorski zauważył jednak, że decyzje o odrzuceniu roli często wynikają z zupełnie prozaicznych, życiowych priorytetów, a nie tylko moralnych dylematów. Młody aktor zdradził, że niedawno zrezygnował z ogromnej, świetnie płatnej głównej roli w produkcji, do której zdjęcia odbywały się zagranicą. Aktor musiałby wyjechać na dwa miesiące bez możliwości powrotu do domu. "Stwierdziłem, że nie zostawię swojego dziecka w tym momencie" – wyznał szczerze Sikorski, co Kasprzykowski skwitował rozbawiony: "Przy drugim dziecku już pojedziesz!".
Bartek Kasprzykowski opowiada anegdotę z planu
W trakcie losowania nie zabrakło też humoru i rozważań o zawodowych niespełnieniach. Bartek Kasprzykowski przytoczył absurdalną sytuację z planu serialu Halo Hans!, gdy jego bohater miał rzucić czapkę za siebie tak, by zawisła na wieszaku.
Zrobiliśmy próbę, wszedłem, zdjąłem czapkę, rzuciłem i ona zawisła. I to nie było nagrywane! Po 67 dublach stwierdziliśmy, że zrobimy to efektem montażowym. Klasyka: jak coś wychodzi genialnie, to akurat na próbie, gdy kamera nie grapowiedział Kasprzykowski
Obaj artyści zgodnie przyznali, że w branży aktorskiej najtrudniejszy jest fakt, że "zawsze jest ośmiu aktorów, którzy grają, a reszta czeka". Kasprzykowski zdradził, że choć nie czuje zawiści, to czasem zazdrości kolegom udziału w tak udanych, historyczno-komediowych przygodach, jaką dla Sikorskiego okazało się 1670.