- Kto toczy spór o spadek po Korze?
- Kiedy zmarła Kora?
Rodzina Kory może dojść do porozumienia w sprawie spadku
Śmierć Kory w 2018 roku była ogromnym ciosem dla fanów i bliskich artystki. Wkrótce jednak okazało się, że brak testamentu doprowadzi do poważnych komplikacji prawnych. Zgodnie z przepisami, spadek musi zostać podzielony między jej męża, Kamila Sipowicaz, oraz synów - Mateusza Jackowskiego i Szymona Sipowicza.
Problem dotyczy nie tylko majątku materialnego, lecz także praw autorskich do twórczości jednej z najważniejszych postaci polskiej sceny muzycznej. To właśnie one stanowią istotny element sporu, który, zamiast zostać rozwiązany polubownie, trafił na drogę sądową i ciągnie się latami.
Mateusz Jackowski zdradził kulisy sprawy o spadek Kory
Mateusz Jackowski w najnowszej wypowiedzi dla "Faktu" podkreślił, że wielokrotnie próbował doprowadzić do ugody - zarówno osobiście, jak i za pośrednictwem prawników. Jak twierdzi, wszystkie próby kończyły się niepowodzeniem. W jego ocenie kluczowym problemem nie są przepisy, lecz brak woli porozumienia między stronami. Podkreśla również, że sprawa ma dla niego wymiar nie tylko formalny, ale przede wszystkim emocjonalny - tym bardziej że przez lata traktował Kamila Sipowicza jak członka rodziny.
Postępowanie sądowe, jak zaznacza, jest długotrwałe i rozciągnięte w czasie - kolejne rozprawy odbywają się w dużych odstępach, co dodatkowo utrudnia zamknięcie sprawy. Zdaniem Mateusza Jackowskiego, gdyby pojawiła się realna chęć kompromisu, konflikt mógłby zakończyć się znacznie szybciej.
Na razie jednak nic nie wskazuje na przełom. Spór o spadek po Korze pozostaje jednym z najbardziej przeciągających się i emocjonalnych konfliktów w polskim show-biznesie.
Podjąłem wiele prób ugody z Kamilem [Sipowiczem], osobiście i przez prawników, ale były one za każdym razem przez niego odrzucane. Jest to podwójnie przykre, bo zawsze traktowałem go jak członka rodziny, zna mnie przecież od dziecka. Nie możemy się jednak porozumieć, więc sprawa w sądzie trwa i nie widać jej końca. Gdyby była chęć porozumienia ze strony Kamila, mogłaby zakończyć się bardzo szybko - nawet w ciągu tygodnia- powiedział Mateusz Jackowski.
Czytaj też: "Królowa ketaminy" skazana. To ona była odpowiedzialna za sprzedaż narkotyku Matthew Perry’emu