Katarzyna Zbrojewicz urodziła
Konstanty Saralidze jest pierwszym dzieckiem Katarzyny i Otara, a dla 65-letniego Mirosława Zbrojewicza to oznacza wkroczenie w nową życiową rolę. Po raz pierwszy został dziadkiem, Wiadomość o narodzinach szybko przedostała się do mediów, wywołując ogromne poruszenie wśród fanów i znajomych rodziny. Mały Konstanty przyszedł na świat w czwartek, 8 maja, o godzinie 10:01. To właśnie jego dumny ojciec jako pierwszy poinformował o tym radosnym wydarzeniu w mediach społecznościowych.
"8 maja o godz. 10.01 przyszedł na świat nasz piękny chłopiec Konstanty Saralidze. Strzeżcie się” – napisał, dzieląc się szczęściem.
Post Otara spotkał się z ogromnym odzewem – gratulacje napłynęły m.in. od Kuby Gąsowskiego, Kasi Łaski, Janusza Chabiora, Cezarego Żaka, Julii Chatys, Agaty Wątróbskiej oraz Katarzyny Pakosińskiej.
Redakcja tvn.pl przyłącza się do gratulacji!
Katarzyna Zbrojewicz - kim jest?
Katarzyna Zbrojewicz, jedyna córka Mirosława Zbrojewicza, jest żoną Otara Saralidze od 2023 roku. Jej mąż zyskał rozpoznawalność dzięki występom w adaptacjach powieści "365 dni" autorstwa Blanki Lipińskiej oraz w filmie "Teściowie". Sama Katarzyna na co dzień pełni funkcję agentki swojego ojca i męża. W rozmowie z Aleksandrą Czajkowską w ramach cyklu "Jacy rodzice, takie dzieci?" opowiedziała o kulisach współpracy:
"Tato był pierwszą osobą, która zdecydowała się mi zaufać. Trochę nie miał wyjścia, bo to była rzecz naturalna (śmiech). Ale to był trudny proces, dlatego że tata był przez 30 lat prawie w agencji Gudejko. Zresztą z Jerzym Gudejko razem studiowali. Nawet nie myślał o tym, żeby kiedyś odejść. Przyjaźnili się, więc to było trudne. Ale z tamtej strony nie było żadnego oporu. Oni to zrozumieli. I z ojcem pracuje mi się bardzo dobrze, ale też chyba najtrudniej ze wszystkich. Jeszcze z moim mężem pracuję. Więc to są takie dwie osoby, z którymi ciężko mi jest, bo przez tę więź rodzinną i to, że ja bym chciała jak najlepiej, no to czasami zdarzają się sytuacje trudne. Zwłaszcza że mój tata jest dużo mniej zorganizowany niż ja. I często dochodzi do różnych nieporozumień, więc ja muszę pilnować wszystkiego, jeżeli chodzi o jego kalendarz, sprawy zawodowe. A i tak zdarza się, że zapomni mi o czymś powiedzieć na przykład i potem się okazuje, że musi być w dwóch miejscach jednocześnie. Ale robimy to tak, że to nadal działa. I jeszcze się go z agencji nie pozbyłam. Więc chyba jest dobrze (śmiech)".
Mirosław Zbrojewicz, szerokiej publiczności znany głównie z roli Gruchy w kultowym filmie „Chłopaki nie płaczą”, prywatnie od wielu lat związany jest z Beatą Zbrojewicz, inspicjentką teatralną. Wspólnie wychowywali trójkę dzieci – syna Beaty z wcześniejszego związku oraz dwoje wspólnych: Katarzynę i Mateusza.
Aktor wielokrotnie otwarcie mówił o swoich słabościach i błędach, jakie popełnił w roli ojca. W rozmowie z Onet Kultura wyznał:
"Mam do siebie bardzo dużo żalu i pretensji, że za mało starałem się być dobrym ojcem. A kim powinien być dobry ojciec? Dobry ojciec powinien zapewnić dzieciom szczęśliwe dzieciństwo i umiejętność śmiałego patrzenia w przyszłość".
Na przestrzeni lat zmagał się z problemem alkoholowym, trudnościami rodzinnymi i emocjonalnymi rozterkami. Jak sam podkreśla, najważniejszym oparciem w tych trudnych momentach była dla niego żona:
"Dzisiaj naprawdę mam wrażenie, że tylko dzięki mojej żonie ta rodzina miała szansę przetrwać tyle lat" – wyznał szczerze.
Choć Mirosław Zbrojewicz ma do swojego tacierzyństwa wiele zastrzeżeń, zdaje się, że tych braków nie dostrzegała jego córka, która przyznaje, że czuła, że jest "oczkiem w głosie tatusia".
"U nas w domu zawsze było dużo ludzi. Rodziców było mało, dlatego że oni cały czas pracowali. Ale rzeczywiście, tata był zawsze taki... Wydaje mi się, że ja byłam jego oczkiem w głowie. Dał mi to odczuwać bardzo. I zresztą teraz, od wielu lat już, mamy taką bardzo fajną, przyjacielską relację. Z mamą też. Tylko że z mamą to dla mnie było takie naturalne, bo kobieta z kobietą zawsze gdzieś tam to porozumienie znajdzie. I ja też zawsze mamę wspieram we wszystkim. Ale z ojcem mam takie... Pewnie też nas bardziej zbliżyły te zawodowe relacje. To nam też pomogło" - powiedziała Katarzyna Zbrojewicz.
Autorka/Autor: Aleksandra Głowińska
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA