Dawid Kwiatkowski usłyszał niepokojącą diagnozę. "To był najstraszniejszy dzień w moim życiu"

Dawid Kwiatkowski
Dawid Kwiatkowski - "Proszę tańcz"
Źródło wideo: TVN
Źródło zdj. gł.: MWMEDIA
Dawid Kwiatkowski nie ukrywa, że końcówka 2025 roku była dla niego prawdziwie dramatycznym momentem. W najnowszej rozmowie w ramach podcastu "Bliskoznaczni" ujawnił, że podczas pobytu na rutynowych badaniach w szpitalu, usłyszał diagnozę poważnej choroby. "Ja w ryk" - podkreślił.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ:
  • Jaką diagnozę w szpitalu usłyszał Dawid Kwiatkowski?
  • Jak Dawid Kwiatkowski zareagował na wieść o chorobie?
  • Jaki jest obecny stan Dawida Kwiatkowskiego?

Dawid Kwiatkowski usłyszał diagnozę choroby nowotworowej? Lekarz nie krył przed nim prawdy

Choć Dawid Kwiatkowski - jeden z najbardziej rozpoznawalnych artystów młodego pokolenia - niechętnie dzieli się szczegółami życia osobistego, tym razem ujawnił szokującą historię sprzed kilku miesięcy. W najnowszej rozmowie w podcaście Katarzyny Nosowskiej i jej syna Mikołaja "Bliskoznaczni", wyznał, że w grudniu 2025 podjął decyzję o całkowitym przebadaniu swojego ciała.

Miałem takie coś w grudniu tamtego roku, że muszę ten początek roku przeznaczyć na zbadanie się - tak od stóp do głów, bo coś takiego do mnie przyszło. Kupiłem sobie pakiet w szpitalu
- wyjawił.

Podczas jednego z badań USG lekarz zauważył coś niepokojącego. Okazało się, że na jego pęcherzu pojawił się guz, który na pierwszy rzut oka przypominał nowotwór.

Bardzo dobrze, że to poczułem, bo jedno badanie, drugie, trzecie. Mam USG i rozmawiam, pan mnie rozpoznał, pyta się: "Jak tam?". Widzę, że jego mina z banana idzie w drugą stronę i wykryli mi guza na pęcherzu. On mi mówi: "To chyba nowotwór"
- dodał.
Dawid Kwiatkowski
Dawid Kwiatkowski
Źródło zdjęcia: MWMEDIA

Dawid Kwiatkowski był pełny obaw. Jak zakończyły się jego zmagania z chorobą?

Piosenkarz podkreślił, że emocje, które towarzyszyły mu w tym czasie były nie do opisania. Medycy przeprowadzili mu szereg badań, by wykluczyć najgorsze.

Ja w ryk. On przez pięć minut mi jedzie w jedną, w drugą stronę tym USG. Jeszcze 10 badań przede mną. Ja już nie mam ochoty nic robić. Zbiegło się kilkoro specjalistów i zmienili ten plan - tu rezonans, trzeba kontrast, tomografia. To był najstraszniejszy dzień w moim życiu. Potem mnie wzięli na badania, czy nie ma przerzutów. Ja mówię: "O czym wy do mnie mówicie. Jaki przerzut?"
- ujawnił.

Przez jeden dzień artysta żył w całkowitej niepewności, czekając na opis charakteru zmiany. Pobyt w szpitalu zbiegł się w czasie z premierą piosenki z Kayah, która zawierała wątek śmierci...

Dzień byłem w zawahaniu, bo nie wiedziałem, czy to złośliwe, czy nie. Nazajutrz już miałem doraźne badania. Okazało się, że to niezłośliwe - po prostu coś sobie urosło i jest okej. [...] To było trzy dni przed premierą piosenki z Kayah, przed press tourem. Napisałem utwór o śmierci. Leżę w rezonansie, nie mogę się ruszyć, płaczę, policzki mnie swędzą. Nie mogę się ruszyć, leżę w tej tubie i mówię: "No tak, przyszła do mnie piosenka o śmierci, napisałem i tak... Tak to się dzieje"
- dodał.

Na koniec rozmowy, Dawid Kwiatkowski z ulgą ujawnił, że guz nie był nowotworem złośliwym i został usunięty.

Wyzdrowiałem. Wycięto to. Jest naprawdę wszystko okej. Muszę to sprawdzać. Mam za kilka tygodni kontrolne badania
- podsumował.
Dawid Kwiatkowski
Dawid Kwiatkowski
Źródło zdjęcia: MWMEDIA

CZYTAJ TEŻ: Najbardziej ikoniczne duety polskiej muzyki. Sprawdź, czy znasz je wszystkie

Autorka/Autor: Aleksandra Piwowarczyk