Anita Lipnicka latami żyła z poczuciem winy. Dziś chce dać córce przestrzeń. "Chciałabym zdjąć presję"
- Jaka była relacja Anity Lipnickiej z mamą?
- Dlaczego mama Anity Lipnickiej żyła jej karierą?
- Jak nazywa się córka Anity Lipnickiej?
- Ile lat ma córka Anity Lipnickiej?
- Kto jest ojcem córki Anity Lipnickiej?
- Jak doświadczenia z rodzinnego domu wpłynęły na relację Anity Lipnickiej z córką?
- Co o obecnej relacji z córką mówi Anita Lipnicka?
Anita Lipnicka wspomniała o trudnej relacji z mamą. Towarzyszyło jej poczucie winy
Anita Lipnicka w najnowszej rozmowie dla magazynu Viva! wróciła wspomnieniami do swojej relacji z mamą. Jak przyznała, przez lata ich więź była naznaczona trudnymi emocjami, które artystka długo próbowała zrozumieć. Jej mama miała własne ambicje i marzenia, jednak w rodzinie oczekiwano od niej szybkiego stworzenia rodziny i podjęcia pracy zawodowej. W efekcie przez wiele lat miała poświęcać własne potrzeby, skupiając się na obowiązkach. Kiedy natomiast Lipnicka zaczęła robić karierę, sukces córki stał się dla niej niejako jej własnym sukcesem.
Ja z mamą mam inną, bardziej zawiłą relację, która przez lata ulega przemianie. Mam wrażenie, że moja mama żyła w poczuciu jakiegoś niespełnienia. Miała duże ambicje, chciała iść na studia, ale jej potrzeby nie zostały zaspokojone. Moi dziadkowie uważali, że powinna szybko wyjść za mąż, mieć dzieci i iść do pracy, a nie studiować. Wiele lat przepracowała, zapominając całkiem o sobie. Pewnie dlatego, gdy zaczęłam być sławna, zaczęła żyć moim życiem. Mój sukces był jej sukcesem, moje sprawy jej sprawami. Potem trudno przerwać taką symbiozę- ujawniła.
Lipnicka podkreśliła, że przez lata próbowała zrozumieć ten mechanizm i przełamać schemat, który powstał w jej rodzinie. W tym procesie pomagała jej między innymi terapia. Jednocześnie odseparowanie się od mamy nie przyniosło ulgi, a poczucie winy.
Przez lata, będąc w terapii, starałam się przełamać ten schemat. Mam poczucie, że gdy w końcu udało mi się odseparować, nie wyszło to na dobre. Potem mój tata zmarł nagle, w nieszczęśliwym wypadku, i to jeszcze bardziej mamę przygniotło. Bardzo podupadła na zdrowiu. W pewnym sensie moja relacja z mamą jest naznaczona dużym poczuciem winy z mojej strony. Może absurdalnym. Ale czuję, że w jakiś sposób mój wczesny sukces odbił się na nas obu i w dorosłym życiu gdzieś się pogubiłyśmy- wyznała.
Anita Lipnicka chce być dla córki wsparciem. Nie oczekuje od niej gotowego planu na życie
Doświadczenia z własnego dzieciństwa i dorosłego życia sprawiły, że Anita Lipnicka bardzo świadomie podchodzi do relacji z córką. Pola Porter (owoc miłości z Johnem Porterem) ma dziś własne życie - studiuje, pracuje i podejmuje samodzielne decyzje. Wokalistka nie chce budować poczucia oczekiwania, że 20-latka kiedyś będzie musiała "odwdzięczyć się" za wszystko, co otrzymała w dzieciństwie.
Nie da się podejmować za kogoś decyzji ani przeżyć życia. Poza tym jestem daleka od filozofii, jakoby dzieci były coś winne rodzicom. To, że daję miłość i wsparcie dziecku, że finansuję jego pasje czy naukę, nie oznacza, że w przyszłości dziecko będzie miało wobec mnie jakiś dług do spłacenia. Ten układ działa w inną stronę: to, co ja dam córce, córka odda swojemu dziecku. I nie chodzi tu o wartości materialne- wyjawiła.
Artystka stara się również, by jej córka nie odczuła, że musi już teraz mieć gotowy plan na całe życie. Wręcz przeciwnie - zależy jej na tym, aby Pola miała przestrzeń na poszukiwanie własnej drogi, nawet jeśli po drodze zdarzą jej się pomyłki czy decyzje, których z perspektywy czasu będzie żałować.
Chciałabym zdjąć z ciebie tę presję, byś mogła czuć, że masz 20 lat, że masz prawo czegoś nie wiedzieć, pomylić się czy dokonać nietrafnego wyboru. Masz prawo być zagubiona i szukać swojej drogi. [...] Nie wszyscy wiedzą od razu i ja też nie wiedziałam. Miałam za to dużo szczęścia, spotkałam odpowiednich ludzi w odpowiednim czasie. Dzisiaj mam świadomość, że trudniej jest utrzymać to, co się ma, niż coś osiągnąć- mówiła w stronę córki.
CZYTAJ TEŻ: Córka Anity Lipnickiej i Johna Portera skończyła 20 lat. Pola zachwyca urodą