Jan Englert odrzuca zarzuty o nepotyzm! "Helena wszystko zdobyła sama. Ja nie załatwię mojej córce nic"
- Co Jan Englert powiedział o zarzutach nepotyzmu?
- Dlaczego Helena Englert została obsadzona w "Hamlecie"?
- Czy Jan Englert przyznaje się do nepotyzmu?
- Jak Jan Englert tłumaczy udział córki w spektaklu?
- Kim jest Helena Englert i czym się zajmuje?
- O czym był podcast Grzegorza Krychowiaka z Janem Englertem?
- Jak wyglądała afera wokół "Hamleta" w Teatrze Narodowym?
- Co Jan Englert powiedział o karierze swojej córki?
- Czy Beata Ścibakówna grała w "Hamlecie"?
- Jak zareagowało środowisko na obsadę Heleny Englert?
Jan Englert namawiał córkę na zagranie w "Hamlecie"
Premiera "Hamleta" w Teatrze Narodowym, która była jednocześnie symbolicznym pożegnaniem Jana Englerta z funkcją dyrektora artystycznego po 21 latach, wywołała szeroką dyskusję w środowisku teatralnym. Kontrowersje wzbudziła obsada - w spektaklu wystąpiła nie tylko jego córka, Helena Englert, lecz także żona, Beata Ścibakówna.
W przestrzeni publicznej szybko pojawiły się zarzuty o nepotyzm. Część komentatorów sugerowała, że rodzinne relacje mogły mieć wpływ na decyzje obsadowe. Jan Englert od początku odpierał te oskarżenia, podkreślając, że jego decyzja artystyczna była świadoma i wynikała z koncepcji spektaklu.
W podcaście Grzegorza Krychowiaka reżyser wypowiedział się na temat zarzutów i opisał jak podchodził do zamieszania wokół kontrowersyjnej obsady. Wytłumaczył, że celowo nie angażował się w medialną polemikę, by nie eskalować konfliktu
Ja postanowiłem w tym nie uczestniczyć, bo wiedziałem, że jak zareaguję, to dopiero napędzę maszynę. Po drugie, nie czułem się w żaden sposób odpowiedzialny ani winien za to, co mi zarzucano. Nawet było śmieszne dla mnie. Ja pół roku namawiałem córkę, żeby zechciała zagrać, bo właśnie ona wiedziała, że tak będzie- wyjaśnił
Jan Englert wierzy w autonomię córki
Jan Englert w rozmowie z Grzegorzem Krychowkiakiem podkreślił również, że jego córka od lat buduje własną pozycję niezależnie od nazwiska. Wspomniał o jej edukacji za granicą i konsekwentnym wyborze własnej drogi zawodowej.
Ja wiedziałem, tylko ona chciała mnie chronić. Jej wszystko jedno, bo jest silna. Silna na tyle i ambitna, że nigdy nie chciała nic zawdzięczać mi. Przecież pojechała do Stanów na studia. Gdyby nie pandemia, pewnie byłaby teraz babysitter, gdzieś tam. Na szczęście pandemia ją wygoniła ze Stanów, kiedy pół roku płaciliśmy ciężkie pieniądze za naukę aktorstwa online. To już była abstrakcja. Dzięki temu jest w Polsce i ma mocną pozycję w tej chwili - swoją, własną, niezależną od rodziców. [...] Helena wszystko zdobyła sama. Ja nie załatwię mojej córce nic- opisał reżyser.
Jego zdaniem krytyka nie oddaje rzeczywistego obrazu sytuacji, a sama Helena Englert jest osobą ambitną i świadomie unikającą korzystania z rodzinnych wpływów. Czy rzeczywiście Helena Englert nie korzysta z pozycji rodziców? Wszystko wskazuje na to, że zarówno ona, jak i jej rodzice usilnie utrzymują tę tezę.
Czytaj też: Helena Englert odpowiedziała hejterom po swoim pierwszym koncercie. W dyskusję włączyła się jej mama