"Szpital św. Anny", odc. 115. Maciek podjął decyzję ws. mamy Olka, Strecker mianował zastępcę [STRESZCZENIE]
- Co wydarzyło się w 115. odcinku "Szpitala św. Anny"?
- "Szpital św. Anny". Kiedy i gdzie oglądać?
"Szpital św. Anny", odc. 115. Maciek bił się z myślami. Poprosił Kaśkę o wsparcie
Maciek (Piotr Stramowski) przed wyjściem do pracy odbył rozmowę z synem. Olek zapytał ojca, czy ten jest na niego zły za wiadomość, którą wysłał do matki, a Bilewicz zaprzeczył. Maluch dopytywał, czy jego mama przyleci do Polski, a Bilewicz próbował wyjaśnić, że nie jest to nic pewnego. Nagle w domu zjawili się rodzice chirurga. Oboje byli wyjątkowo zmartwieni kontaktem ze strony Alicji. Matka Maćka obawiała się, że kobieta namiesza jej wnukowi w głowie. Nie rozumiała intencji Alicji, przecież ta wcześniej sama mówiła, że nie nadaje się na matkę. Babcia Olka bała się, że kobieta będzie próbowała zabrać chłopca do USA.
W trakcie dyżuru była partnerka kilkakrotnie dzwoniła do Maćka, lecz ten nie odebrał. W końcu zwierzył się Kaśce (Joanna Liszowska), która wpadła na niego w szpitalnym bufecie. Bilewicz wyraźnie bił się z myślami. Przyznał, że się boi. Nie wiedział, jakie zamiary ma Alicja, która nie widziała syna tak długo. Maciek nie był pewien, czy powinien pozwolić na spotkanie byłej partnerki z synem, chciał chronić chłopca. Jednocześnie jednak nie chciał złamać Olkowi serca, Alicja nadal była jego matką.
Bilewicz zapytał Kaśkę, co zrobiłaby na jego miejscu. Hajduk stwierdziła jedynie, że ona nie odcięła Bartka (Maciej Makowski) od dzieci i nie ma takiego zamiaru, mimo iż jest jej bardzo trudno. Wierzyła, że Maciek zrobi to, co słuszne.
Gdy po dyżurze Bilewicz czekał na Olka przed szkołą, postanowił oddzwonić od Alicji. Oznajmił, że zgadza się na jej przylot i spotkanie. Kobieta była mu wdzięczna.
"Szpital św. Anny", odc. 115. Poważny przypadek na SOR-ze. Maciek walczył do końca
Na SOR trafił 17-latek, który upadł z wysokości i nabił się na ogrodzenie. Do wypadku doszło, gdy próbował uciec z poprawczaka przez okno. Sprawa była poważna, Rogowski (Rafał Kosecki) uważał za cud to, że chłopak przeżył. Maciek i Mirek podejrzewali u pacjenta uszkodzenia wątroby i nerek, wykonane przez Bilewicza USG wykazało też sporo krwi w jamie brzusznej. Dalsze badania wykazały krwiaki na obydwu nerkach pacjenta. Maciek musiał walczyć o uratowanie narządów na bloku. Ostatecznie Bilewicz zmuszony był usunąć jedną nerkę 17-latkowi, drugą jednak udało się ocalić.
W szpitalu obecny był ojciec pacjenta, z którym ten nie dogadywał się najlepiej. Mężczyzna wyznał Maćkowi, że po śmierci żony załamał się i nie był dostatecznym wsparciem dla syna. W końcu nastolatek trafił do zakładu poprawczego. Gdy chłopak wybudził się po operacji, przyznał, że próbował uciec z poprawczaka, by odwiedzić grób matki. Ojciec obiecał nastolatkowi, że pójdzie na terapię i będzie przy nim.
"Szpital św. Anny", odc. 115. Dziennikarka osaczyła Sabinę! Pytała o jej relacje ze Streckerem
Na SOR-ze zjawiła się ekipa telewizyjna. Reporterka stacji zaczęła wypytywać oczekujących pacjentów o planowane zamknięcie oddziału onkologicznego. Sabina (Katarzyna Bujakiewicz) dowiedziała się o wszystkim od jednej z pielęgniarek i od razu zadzwoniła do Streckera (Piotr Cyrwus). Gdy ten nie odebrał, ruszyła do poczekalni. Już na miejscu Krawczyk próbowała wyprosić dziennikarkę i kamerzystę, podkreślając, że nie mogą działać bez zgody. Reporterka nagle zapytała Sabinę... o jej relacje z dyrektorem!
Krawczyk odpowiedziała jedynie, że Strecker jest jej przełożonym, jednak to nie wystarczyło. Dziennikarka wspomniała o tym, że Sabina znajdowała zatrudnienie we wszystkich szpitalach, którymi wcześniej zarządzał Strecker. Choć Krawczyk zapewniała, iż nie stoi za tym żadna sensacja, reporterka zaczęła dopytywać o jej prywatne relacje z dyrektorem! Uważała, że pacjenci mają prawo wiedzieć, kto i w jaki sposób zarządza publicznym szpitalem. Sabina była wściekła. Wyraźnie zdenerwowana udała się do windy i ponownie wykręciła numer Streckera. Ten jednak znów nie odebrał.
Sytuacja z dziennikarką stała się przedmiotem plotek na SOR-ze. Pielęgniarki były już przekonane, że Sabina i Strecker mają romans. Wspomniały też Rogowskiemu o w sprawie oddziału onkologii. Pielęgniarka Ewa przyznała, iż chętnie wsparłaby inicjatywę, lecz bała się, że podpisanie się pod nią własnym nazwiskiem mogłoby jej zaszkodzić. Mirek uważał jednak, że każdy w szpitalu ma prawo, a nawet obowiązek protestować. Chwilę później kąśliwie zaproponował nawet złożenie podpisu... Sabinie.
"Szpital św. Anny", odc. 115. Sabina pomogła pacjentowi. Kaśka była pod wrażeniem
Sabina pomagała chłopcu z hemofilią, który trafił na SOR z raną w jamie ustnej. Malucha przywiozła babcia, pełna poczucia winy. Maluch zranił się łupiną od orzecha, jedząc przygotowany przez nią tort. Do pacjenta została wezwana Kaśka. Skontaktowała się z hematologiem leczącym chłopca, który przedstawił jej dalsze zalecenia. Niedługo Sabina zauważyła krew w moczu malucha. Błyskawicznie zaalarmowała Kaśkę, twierdząc, że może być to przeciwskazanie do podania środka, który zalecił hematolog. Dr Hajduk ponownie zadzwoniła do lekarza, a ten potwierdził obawy Sabiny. Kaśka pogratulowała pielęgniarce wiedzy medycznej.
Na horyzoncie pojawiły się kolejne kłopoty - babcia chłopca nagle upadła! Okazało się, że winny całemu zajściu był stres. Kobieta obawiała się też reakcji synowej, która wkrótce miała zjawić się w szpitalu. Wyznała Rogowskiemu, że jej syn porzucił kobietę, gdy dowiedział się o chorobie ich synka. Finalnie stan małego pacjenta się poprawił. Matka chłopca nie miała zaś pretensji do teściowej, była jej wdzięczna za wsparcie, a nawet nalegała na częstszy kontakt.
"Szpital św. Anny", odc. 115. Sabina wygarnęła Streckerowi. Nie gryzła się w język
W końcu Sabina odwiedziła gabinet Streckera. Miała do dyrektora ogromne pretensje za brak jego wsparcia w obliczu pojawienia się dziennikarki. Strecker dopytywał Sabinę o szczegóły zajścia, zastanawiał się, o co pytała reporterka i czy została nasłana przez Zytę (Jolanta Fraszyńska). Sabina dosadnie dała mu do zrozumienia, że powinien był pofatygować się na SOR, gdy była tam obecna ekipa telewizyjna. On zaś uważał, że sprawą powinien zająć się prawnik, nie on. Krawczyk była wściekła i domagała się przeprosin.
- Sabina, co się ugryzło? - zapytał Strecker.
- Poza tym, że żyję od lat w związku z żonatym facetem, którego interesuje tylko i wyłącznie praca i nie mam za grosz wsparcia, poza tym nic - odpowiedziała wzburzona.
Strecker próbował namówić Sabinę na rozmowę, jednak ta nie miała na to ochoty. Wspomniał jej jednak, że ma pomysł, jak pokazać Zycie "gdzie jest jej miejsce".
"Szpital św. Anny", odc. 115. Strecker mianował swojego zastępcę
Wkrótce Strecker zwołał spotkanie ordynatorów, na którym zjawiły się również Zyta i Kaśka. Dyrektor stwierdził, iż widzi, że w szpitalu źle się dzieje, tak więc postanowił oddać głos personelowi i mianować swojego zastępcę. Wyjaśnił, iż jego wybór padł na osobę, jego zdaniem obiektywną, która potrafi wyrazić własne zdanie i nie boi się krytykować nawet jego samego i to w dodatku publicznie. Ordynator Zychowicz (Rafał Dziwisz) wyraźnie był przekonany, że to właśnie jemu przypadnie stanowisko. Ku jego zdziwieniu Strecker wyznaczył jednak na swojego następcę... Łukasza Wrońskiego (Jakub Świderski).
Nowe odcinki "Szpitala św. Anny" emitowane są od poniedziałku do piątku o 16:50 w TVN. Serial jest również dostępny na platformie Player.pl.