"Szpital św. Anny". Prawa ręka Zyty i medyczny talent. Kim jest Sergiusz Bończyk?

"Szpital św. Anny", odcinek 8. Sergiusz Bończyk
"Szpital św. Anny", odcinek 8. Sergiusz Bończyk
Źródło: x-news
Prawa ręka Zyty Orłowicz i chodząca encyklopedia. Sergiusz Bończyk to rezydent w tytułowym "Szpitalu św. Anny" i asystent ordynatorki Oddziału Onkologii. Co wiemy o tym bohaterze?
Z artykułu dowiesz się:
  • Kim jest Sergiusz Bończyk?
  • Kto gra Sergiusza Bończyka w "Szpitalu św. Anny"?

"Szpital św. Anny". Kto gra Sergiusza Bończyka?

Sergiusz Bończyk to jeden z serialowych lekarzy w "Szpitalu św. Anny". Bohater pojawia się w serialu od 1. sezonu. W postać tę wciela się Michał Pietruś.

"Szpital św. Anny". Kim jest Sergiusz Bończyk?

Sergiusza Bończyka poznajemy jako rezydenta w serialowym szpitalu. Lekarz pracuje na Oddziale Onkologii, którym zarządza profesor Zyta Orłowicz. Bończyk jest asystentem ordynatorki i często pomaga jej w rozwiązywaniu medycznych zagadek. Lekarz wyraźnie widzi w Zycie swą mentorkę, podziwia ją i czuje do niej duży respekt. Na początku pierwszego sezonu Bończyk zaprezentował Orłowicz swojej pracy doktorskiej oraz poprosił, by została jego promotorką.

Bończyk to niewątpliwie zdolny lekarz o ogromnej wiedzy - co zresztą Zyta niejednokrotnie podkreślała w serialu. W jednym z odcinków drugiego sezonu podczas rozmowy z pacjentem Orłowicz nazwała go "bardzo mądrym lekarzem". W innym zaś wprost powiedziała Bończykowi, że pokłada w nim duże nadzieje i wierzy, że lekarz ma szansę sprawić, aby rak stał się "chorobą całkiem uleczalną".

"Szpital św. Anny". Rezydent i prawa ręka Zyty. Co wiemy o Bończyku?

Bończyk niejednokrotnie pokazywał, że ma w małym palcu medyczne definicje i skomplikowane nazewnictwo. Orłowicz podkreślała zaś, iż uwielbia, gdy lekarz wszystko jej "deklamuje". Bończyk posiada dużą wiedzę, lecz stale zdobywa cenne doświadczenie. W 1. sezonie rezydent naraził się profesor Orłowicz, kiedy to zbyt wcześnie powiedział pacjentce z białaczką o potencjalnym dawcy szpiku. Zyta dosadnie wyjaśniła mu wówczas, że samo pojawienie się dawcy nie daje pewności, że dojdzie do przeszczepu i w takim wypadku odbiera się pacjentowi nadzieję. Bończyk rozumiał powagę swego błędu i po wszystkim przeprosił ordynatorkę.

W serialu dało się zauważyć, że Bończykowi chwilami nieco brakuje pewności siebie. Po pierwszej współpracy z Bilewiczem Bończyk otwarcie przyznał przed Zytą, że musi się jeszcze wiele nauczyć. Lekarz zdradził swej mentorce, iż zawsze bardzo się starał, uczył po nocach, a mimo wszystko zawsze wygrywali ci, których nazwał "uroczymi leniami". Wówczas wyznał nawet, iż jego dziewczyna porzuciła go właśnie dla mężczyzny o podobnym charakterze.

"Szpital św. Anny". Zyta i Bończyk
"Szpital św. Anny". Zyta i Bończyk
Źródło: x-news

Jeden z pacjentów opisał Bończyka słowami "taki mądry facet, wykształcony, a takie: przepraszam, że żyję" i zaproponował, że zdradzi mu kilka patentów na podryw. Lekarz początkowo odmówił, zapewniając, że radzi sobie w tej kwestii. Później jednak zgodził się przyjąć kilka porad. Jeśli zaś chodzi o życie uczuciowe lekarza, wiadomo jedynie, że w 1. sezonie miał on profil w aplikacji randkowej, który przypadkiem odkryły Kaśka i Zyta.

Choć Bończyka najczęściej można było oglądać w duecie z Zytą, w 2. sezonie zdarzały się przypadki, kiedy samodzielnie diagnozował on pacjentów. Zajmował się np. mężczyzną z podejrzeniem czerniaka oraz konsultował przypadek starszej kobiety z guzem w nadnerczu. W jednym z odcinków zjawił się zaś na konsultacji pacjentki Darii Bursztyn. Ginekolożka nazwała wówczas lekarza "przemądrzałym" i zauważyła, że na początku specjalizacji był on zupełnie inny - widząc w tym wpływ profesor Orłowicz.

Pod koniec 2. sezonu Bończyk nieco niespodziewanie znalazł wspólny język z salowym Szymonem - niegdyś pacjentem szpitala. Panów połączyła... niechęć do ukochanego Zyty, Pawła. Wspólnymi siłami postanowili więc poszukać nowego kandydata na partnera dla onkolożki.

Przeczytaj więcej