- Co Wojciech Cugowski powiedział o swoim ojcu?
- Dlaczego Krzysztofa Cugowskiego często nie było w domu?
- Jak Wojciech Cugowski wspomina swoje dzieciństwo?
- Co poróżniło Wojciecha Cugowskiego i Krzysztofa Cugowskiego?
- Jak obecnie wyglądają relacje w rodzinie Cugowskich?
Wojciech Cugowski szczerze o ojcu
Goszcząc w podcaście "Rymanowski Live", 49-letni Wojciech Cugowski musiał zmierzyć się z pytaniami o swoje dzieciństwo oraz o to, jakim rodzicem był Krzysztof Cugowski. Choć wielu mogłoby się spodziewać opowieści o surowym wychowaniu, prawda okazała się zupełnie inna. Największym problemem w domu Cugowskich nie były bowiem twarde zasady, a permanentna nieobecność głowy rodziny, która w tamtych latach intensywnie koncertowała, by zapewnić bliskim stabilizację finansową.
Często go nie było, bo żeby utrzymać rodzinę, to będąc muzykiem w tamtych czasach, trzeba było być poza domem. Dzisiaj też się zarabia poza domem i też trzeba dużo jeździć, ale mam wrażenie, że na pewno nie tyle, co wtedy. Myślę, że do pewnego momentu mieliśmy dobre stosunki- opisał.
Wojciech Cugowski otwarcie przyznał, że życie z muzykiem pod jednym dachem wymagało wielu wyrzeczeń, a realia pracy na estradzie w latach 70. i 80. drastycznie różniły się od dzisiejszych standardów. Jak sam zauważył, dawniej wyjazdy oznaczały odcięcie od domu na długie tygodnie. To właśnie te dawne schematy i późniejsze życiowe zawirowania sprawiły, że bliska relacja ojca z synem w pewnym momencie zaczęła powoli wygasać, ustępując miejsca chłodnemu dystansowi.
Dlaczego Cugowscy się poróżnili?
Najbardziej uderzającym momentem rozmowy było podsumowanie tego, jak relacje panów wyglądają dzisiaj. Wojciech Cugowski nie ukrywał, że wspólny projekt muzyczny "Cugowscy", w którym brał udział razem z ojcem oraz bratem Piotrem, miał być nowym, łączącym rozdziałem dla ich rodziny. Intensywny czas spędzony w trasie koncertowej i studiu nagraniowym dawał nadzieję na naprawienie dawnych błędów i odbudowanie rodzinnego ciepła.
Niestety, rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te oczekiwania. Zamiast wielkiego pojednania, po zakończeniu wspólnych występów doszło do kolejnych tarć - nie tylko na linii ojciec-syn, ale również między samymi braćmi, którzy ostatecznie zakończyli działalność zespołu. Wojciech Cugowski podsumował ten stan rzeczy z dużą rezygnacją, dając do zrozumienia, że choć wierzył w happy end, dziś każdy z nich funkcjonuje już całkowicie oddzielnie i na własnych warunkach.
Myślę, że bardziej były to takie historie, że jak zacząłem się interesować muzyką, to kupił mi gitarę. Jak zacząłem się interesować muzyką z płyt, to mi ją puszczał albo podpowiadał takie płyty, więc niewątpliwie miał duży wpływ na to, kim się stałem- podsumował zapytany, czy nazwisko i pozycja ojca jako uznanej gwiazdy wiązały się z presją lub koniecznością spełniania wygórowanych oczekiwań.
Czytaj też: Sandra Kubicka znów zakochana. Modelka opublikowała nagranie z partnerem. Kto skradł jej serce?