- Jak Edyta Pazura opisała pracę z Cezarym Pazurą?
- Dlaczego Edyta Pazura nie lubi być tytułowana menagerką męża?
- Czy praca menagerki Cezarego Pazury jest wymagająca?
Edyta Pazura nie lubi być określana menegerką męża
Podczas sesji pytań i odpowiedzi na instagramowym profilu Edyta Pazura została zapytana, czy bycie agentką męża jest trudne. W odpowiedzi podkreśliła, że choć formalnie pełni funkcję menedżerki, sama nie przepada za takim określeniem.
Zamiast tego woli mówić, że po prostu wspiera swojego partnera. Jednocześnie przyznała, że jest to jej realna, druga praca, która, jak każda wymagająca działalność, wiąże się z dużym zaangażowaniem i odpowiedzialnością.
Zaznaczyła, że w tę rolę wkłada nie tylko czas, ale również emocje i energię, co sprawia, że bywa ona obciążająca. Jej wypowiedź pokazuje, że zarządzanie karierą bliskiej osoby nie różni się pod względem trudności od innych zawodów, a czasem bywa nawet bardziej wymagające.
Ja nie lubię tytułów. Jak ktoś mówi, czy możemy cię podpisać jako agentka Cezarego Pazury albo menedżerka Cezarego Pazury, to ja nie lubię tego. Zawsze mówię, że Czarkowi pomagam. No, ale prawda jest taka, że to jest moja druga praca. Czy jest trudna? Tak, jest trudna, dlatego, że jak każda praca, w którą wkładamy siebie, swoje serce, swój wysiłek, jest po prostu w jakiś sposób trudna- zdradziła.
Edyta Pazura jest ogromną częścią sukcesu męża
W dalszej części wypowiedzi Edyta Pazura zwróciła uwagę, że aktywnie uczestniczyła w planowaniu kariery Cezary Pazura. Jak podkreśliła, przez lata tworzyła długoterminowe strategie i konsekwentnie pracowała nad jego wizerunkiem oraz pozycją zawodową.
W moim przypadku ja na przykład rozpisywałam plany długoterminowe co do Czarka. Naprawdę bardzo długo i bardzo ciężko pracowałam na to, aby był w tym miejscu, w którym jest teraz. Uważam, że widać po nim, po jego pracy, właśnie po jego miejscu w show-biznesie, że to się udało- podkreśliła.
Jednocześnie zaznaczyła, że nie przypisuje sobie całej zasługi za jego sukces. Jej zdaniem kluczowa jest współpraca i zaangażowanie obu stron – zarówno menedżera, jak i artysty. Wskazała, że w ich przypadku działa to dzięki profesjonalizmowi aktora, jego pracowitości i podejściu do obowiązków.
Podkreśliła również, że w branży rozrywkowej relacja między agentem a artystą musi być oparta na równowadze. W przeciwnym razie - gdy jedna ze stron nie spełnia swojej roli lub kieruje się ambicjami kosztem współpracy - trudno mówić o sukcesie.
Ale to nie jest moja zasługa, tylko nasza. Ja ciężko pracowałam na to, aby on był w tym miejscu, w którym teraz jest, ale on równie ciężko pracował. Dlatego, że jest zawsze terminowy, zawsze słucha, co się do niego mówi. Zawsze swoją pracę wykonuje nie na sto, ale na tysiąc procent. Tak naprawdę sukces agenta nie jest tylko sukcesem menedżera, ale pary. Jak agentowi trafi się artysta, któremu wydaje się, że jest artystą i ma większe wymagania niż talent, to taki menedżer ma przekichane i nie chciałabym być w jego skórze. Tak samo w drugą stronę. Jeżeli jest artysta, któremu trafi się agent, który chce być większą gwiazdą niż sam aktor czy piosenkarka, to też to nie wyjdzie- zaznaczyła.
Wypowiedź Edyty Pazury pokazuje kulisy funkcjonowania jednego z najbardziej rozpoznawalnych duetów w polskim show-biznesie, w którym życie prywatne i zawodowe przenikają się na co dzień.
Czytaj też: Edyta Pazura okupiła sukces wieloma poświęceniami. Cezary Pazura zdradził, z czym mierzyła się jego żona