Sebastian Fabijański szczerze o miłości
Sebastian Fabijański od lat wzbudza zainteresowanie nie tylko swoimi rolami, lecz także życiem uczuciowym. Najgłośniejszym związkiem aktora była relacja z Julią "Maffashion" Kuczyńską, z którą ma syna, jednak para rozstała się w atmosferze skandalu. Choć Sebastian Fabijański podkreśla, że nie jest "lowelasem", jego życie prywatne bywało burzliwe. W latach 2014-2016 był związany z Agnieszką Więdłochą, z którą rozstał się po dwóch latach, a następnie z Olgą Bołądź - para nawet się zaręczyła, lecz ich relacja zakończyła się po śmierci ojca aktora. W kolejnych latach media łączyły go także z Marianną Zydek, z którą wystąpił w "Kamerdynerze" oraz z Laurą Mancewicz, choć żadna z tych relacji nie została oficjalnie potwierdzona.
Sebastian Fabijański od lat uchodzi również za jedną z najbardziej niejednoznacznych postaci polskiego show-biznesu. Utalentowany aktor, znany z mocnych ról w "Jezioraku", "Pitbullu" czy "Legionach", nie ukrywał, że jego życie prywatne przez długi czas było pełne chaosu. W wywiadzie dla Plejady przyznał, że w okresie kryzysu funkcjonował w ciągłym trybie walki - z samym sobą i całym światem.
W rozmowie z Michałem Misiorkiem aktor opisał swój dawny stan jako emocjonalną oblężoną twierdzę. Racjonalne argumenty, dobre rady i próby pomocy nie docierały do niego, bo, jak sam obrazowo stwierdził, w jego głowie wszędzie były "kule", nawet jeśli w rzeczywistości okazywały się jedynie „muchami”. W tamtym czasie Fabijański był przekonany, że jest zbyt poraniony, by stworzyć stabilną, harmonijną relację.
Był moment, gdy wydawało mi się, że jestem relacyjnie upośledzony. Że jestem zbyt poraniony przez wiele różnych sytuacji, żeby stworzyć harmonijny związek- wyznał.
Sebastian Fabijański opisał swoją przemianę
Dziś Sebastian Fabijański mówi o sobie zupełnie inaczej. Podkreśla, że przeszedł wewnętrzną przemianę, a kluczowe okazało się jedno konkretne doświadczenie uczuciowe, które zmieniło jego myślenie. Choć nie zdradza szczegółów, jasno deklaruje, że to wydarzenie uświadomiło mu, iż potrafi budować bliskość.
Dążę do dobra, miłości i harmonii. Chcę dawać ciepło i je dostawać, a nie walczyć ze sobą i całym światem jednocześnie. Przecież ta walka nie ma sensu. Z góry jest skazana na porażkę- zdradził.
Sebastian Fabijański nie wyklucza także bardziej klasycznego scenariusza. Zapytany o ślub, przyznał, że uważa go za piękne wydarzenie i coś, czego chętnie by doświadczył. Jednocześnie zachował dystans i pokorę wobec przyszłości, żartobliwie przypominając, że opowiadanie Bogu o swoich planach bywa ryzykowne. Wyznania aktora pokazują go w nowym świetle - jako człowieka, który po latach burz i autodestrukcji próbuje budować życie na spokojniejszych fundamentach. Tym razem nie przez walkę, lecz przez bliskość.
Autorka/Autor: MO
Źródło zdjęcia głównego: mwmedia