- Kiedy Muniek Staszczyk doznał wylewu?
- Dlaczego Muniek Staszczyk podejrzewa, że może mieć zespół Aspergera?
- Jakie skutki wylewu Muniek Staszczyk odczuwa do dzisiaj?
Muniek Staszczyk uważa, że ma zespół Aspergera
Niedawno Muniek Staszczyk udzielił wywiadu dla serwisu Plejada, w którym opowiedział, iż podejrzewa, że może mieć lekką formę autyzmu, czyli zespół Aspergera. To samo powiedział w książce "Chłopaki (nie) płaczą".
Patrząc na to, jak zachowywałem się w dzieciństwie, podejrzewam, że mogę mieć zespół Aspergera. Zresztą zasugerowała mi to też jedna neurolożka. Za komuny się tego nie leczyło. A ja tworzyłem swój świat i wymyślałem przeróżne historie. Byłem niezwykle zdeterminowany, by zostać gwiazdą rocka. A nie miałem ku temu żadnych predyspozycji. Ani nie umiałem śpiewać, ani nie byłem przystojny. Jednak bardzo uparcie dążyłem do realizacji wyznaczonych celów, trochę jak taran. Podobno to cechuje wszystkich aspergerowców. To też pozwoliło mi osiągnąć taki sukces- przyznał.
Zespół T.Love powstał w 1982 roku w Częstochowie. Przez lata wylansował takie hity, jak "Warszawa", "King" lub właśnie "Chłopaki nie płaczą". Poza działalnością zespołu, Muniek Staszczyk prowadzi także karierę solową.
Muniek Staszczyk o skutkach wylewu
W 2019 roku muzyk doznał wylewu podczas pobytu w Londynie. Przyczyną, przez którą Muniek Staszczyk znalazł się w stanie zagrożenia zdrowia i życia, było nieleczone nadciśnienie. Ono z kolei pojawiło się przez nadmierne spożywanie alkoholu przez piosenkarza. Po tym wydarzeniu Muniek Staszczyk zmienił swoje nawyki i zrezygnował z alkoholu.
Przez rok nie piłem. Uznałem, że skoro tyle wytrzymałem, to w końcu mogę się napić. Rozpędziłem się tak, że skończyło się to wylewem. W sumie nic w tym dziwnego. Mój organizm odzwyczaił się od alkoholu i doznał szoku, gdy po długiej przerwie znowu mu go dostarczyłem. [...] Gdy przed wyjazdem do Londynu zaczęła boleć mnie głowa, pierwszy raz od 20 lat zmierzyłem sobie ciśnienie. Wyszło mi 170 na 100. Nie uwierzyłem w to, co zobaczyłem. Uznałem, ze pewnie ciśnieniomierz się zepsuł, bo tak długo go nie używałem. W Londynie nie imprezowałem jakoś ostro, ale wypiłem mnóstwo browarów. Skończyło to się tak, jak skończyło. Dokładnie opisuję to w mojej książce.- opowiedział.
W wywiadzie dla Plejady artysta opowiedział o skutkach wylewu, które towarzyszą mu do dzisiaj – mimo iż od tamtego wydarzenia minęło 6 lat.
Jestem deczko wolniejszy niż wcześniej. Nie reaguję już na pewne rzeczy z szybkością karabinu maszynowego. Zdarza mi się też zgubić w hotelu, gdy widzę wokół milion korytarzy. I czasem, gdy oglądam filmy, mam problem z ułożeniem fabuły w logiczną całość. Proszę wtedy żonę, żeby mi wytłumaczyła niektóre wątki. Natomiast najbardziej bałem się tego, że nie będę pamiętał tekstów moich piosenek. Któregoś razu obudziłem się przerażony w środku nocy i zacząłem recytować "Kinga". Na szczęście, okazało się, że jako tako pamiętam wszystkie słowa. Natomiast wtedy nawet nie myślałem, że wrócę na scenę. Zwłaszcza że przyplątała się do mnie na moment padaczka poudarowa. Dziś jednak nie mam już ataków- powiedział.
Zobacz też: T.Love wydało oświadczenie. Odchodzi ikona zespołu
Autorka/Autor: Agnieszka Szachowska
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA