Michał Czernecki o trudnych planach filmowych
Aktor przyznał, że niektóre produkcje wiążą się z ogromnym psychicznym obciążeniem, gdy atmosfera na planie jest toksyczna i nieprofesjonalna. Czernecki opisał to uczucie, kiedy musi dociągnąć do końca projekt, w którym od pierwszego dnia czuje się źle.
I miałem takie sytuacje, kiedy na przykład na plan szedłem jak na ścięcie, że budziłem się rano, bardzo to nie lubię takiej sytuacji, że wiedziałem, że po prostu to jest pierwszego dnia, bo nie poznaliśmy się wcześniej, przyjąłem jakąś propozycję, okazało się, że na planie jest koszmarnie. Tych dni wiesz, że masz jeszcze 8 czy 9 i że koszmarem będzie każdy z tych dnipowiedział Michał Czernecki
Mimo fatalnego klimatu, aktor podkreśla, że nauczył się funkcjonować w konflikcie. Nie pozwala sobie na manifestowanie niezadowolenia, by nie szkodzić pozostałym członkom ekipy.
To nie oznacza tego, że ja się będę obrażał teraz jak dziecko i będę wszem i wobec pokazywał swoje niezadowolenie, bo to mi się wydaje jest po prostu też wbrew temu, tam jest bardzo dużo osób innych, które po prostu przychodzą do pracy niezależnie od tego, czy lubią tego reżysera, czy nie. Jesteśmy wszyscy w pracy i musimy to wykonać w określonym czasiedodał aktor
Michał Czernecki o metodzie na trudną współpracę
Choć Czernecki powstrzymuje się od otwartego protestu, stosuje inną, subtelną formę oporu, którą określa mianem "włoskiego strajku". Polega ona na ścisłym ograniczeniu zaangażowania do absolutnego, wymaganego minimum. Jest to jego reakcja na brak poczucia bezpieczeństwa i złą atmosferę.
To, co na pewno jest moim takim włoskim strajkiem, który wobec kogoś stosuję, to jest to, że mógłbyś mieć tyle, a dostaniesz tyle. Traktujesz mnie, że ja nie mam poczucia bezpieczeństwa z tobą. Jestem zawodowcem wynajętym do czegoś, żeby zawodowo coś zrobić, więc to zrobię, ale nic więcej poza tym nie dostaniesz, a mógłbyś dostać bardzo dużododał Czernecki
Aktor przyznaje, że jego najprostszą metodą jest odcięcie się i dostarczenie dokładnie tyle, ile wymaga scenariusz – bez żadnej wartości dodanej.
Ja mam chyba taką najprostszą metodę, że się odcinam zwyczajnie, to znaczy, że dla mnie to oznacza, że mógłbyś ode mnie dostać wszystko, co mam, a dostaniesz tyle, bo ty tyle chcesz, tyle też mi dajesz - powiedział.
Autorka/Autor: Małgorzata Czop