Maciej Zakościelny ujawnił kulisy rozstania z matką swoich synów. "Cisza potrafi człowieka zmiażdżyć"
- Jak nazywa się była partnerka Macieja Zakościelnego?
- Kiedy urodziły się dzieci Macieja Zakościelnego?
- Jak rozstanie z byłą partnerką wspomina Maciej Zakościelny?
- Z jakim problemem mierzył się Maciej Zakościelny po zakończeniu związku?
- Jak Maciej Zakościelny przewartościował swoje życie?
Maciej Zakościelny wspomniał o trudnych chwilach po rozstaniu z partnerką. Wrócił do pustego domu
Maciej Zakościelny to jedna z osób, które konsekwentnie chronią swoje życie prywatne. Wiadomo jednak, że latach 2014-2023 tworzył związek z Pauliną Wyką, z którą doczekał się dwóch synów - Borysa (ur. 2016) oraz Aleksandra (ur. 2018).
Kiedy pojawiły się informacje o rozstaniu pary, aktor początkowo nie chciał szeroko opowiadać o szczegółach. W najnowszej rozmowie dla magazynu PANI zdecydował się jednak uchylić rąbka tajemnicy i ujawnić emocje, które towarzyszyły mu po zakończeniu związku. Okazuje się, że jednym z najbardziej poruszających momentów był powrót do domu, w którym zabrakło codziennej obecności bliskich osób.
Pamiętam moment, kiedy pierwszy raz wróciłem do pustego domu. Byłem przyzwyczajony do dziecięcego hałasu, a potem otwierasz drzwi i jest cisza. I ta cisza potrafi człowieka zmiażdżyć. Ratował mnie teatr. Wychodziłem na scenę i czułem, że nadal jestem potrzebny. A niedawno zrozumiałem, że mimo różnych życiowych trudności naprawdę jestem szczęśliwym człowiekiem. Tylko czasami o tym zapominam- wyznał.
Rozstanie stało się dla niego momentem refleksji. Maciej Zakościelny przewartościował swoje życie
W dalszej części rozmowy Maciej Zakościelny przyznał, że trudne doświadczenia zmieniły jego spojrzenie na wiele spraw. Po rozstaniu zaczął analizować swoje wybory i powrócił do czynności, które przez lata sprawiały mu przyjemność.
Bardzo długo żyłem odpowiedzialnością. Dzieci, dom, praca, codzienność. I gdzieś po drodze przestałem pytać siebie, czego ja właściwie chcę. Dopiero niedawno poczułem, że wraca dawny głód. Znowu zacząłem marzyć - o muzyce, filmach, rolach, których jeszcze nie zagrałem- dodał.
Gwiazdor podkreślił, że dziś bardziej ufa własnej intuicji i nie boi się podejmować trudnych decyzji. Nauczył się rezygnować z tego, co odbiera mu spokój.
Chyba zacząłem bardziej ufać sobie. Swojemu czuciu. Kiedyś bardzo potrzebowałem zewnętrznych potwierdzeń. Dziś coraz częściej wiem po prostu, co jest moje, a co nie. Dotyczy to pracy, ludzi, relacji, nawet drobiazgów. Coraz częściej też odpuszczam relacje, które mi nie służą. I co ciekawe - nie ma już we mnie dramatu ani poczucia winy. Po prostu widzę, że coś mnie osłabia, zabiera energię, nie daje dobra, i odchodzę od tego. Bez obrażania się. Bez wojny- podsumował.
CZYTAJ TEŻ: Beata Ścibakówna wróciła wspomnieniami do czasów szkoły teatralnej. "Byłam troszkę zakompleksiona"