Beata Ścibakówna wróciła wspomnieniami do czasów szkoły teatralnej. "Byłam troszkę zakompleksiona"
- Skąd pochodzi Beata Ścibakówna?
- Jakie wykształcenie ma Beata Ścibakówna?
- Jak wyglądała nauka Beaty Ścibakówny w szkole teatralnej?
- Z jakimi wyzwaniami w szkole teatralnej mierzyła się Beata Ścibakówna?
- Z jakimi kompleksami mierzyła się w młodości Beata Ścibakówna?
- Jak wyglądała relacja Beaty Ścibakównej z profesorami szkoły teatralnej?
Z Zamościa do świata teatru. Beata Ścibakówna przeszła wymagającą drogę
Zanim została jedną z rozpoznawalnych twarzy polskiego teatru, musiała przejść długą drogę edukacji i zmierzyć się z konkurencją w świecie aktorstwa. Beata Ścibakówna ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie, a dyplom zdobyła w 1992 roku. To właśnie tam kształtowała swój warsztat i uczyła się zawodu, który wymaga nie tylko talentu, ale także ogromnej odporności psychicznej.
Ja przyjechałam z Zamościa, z niedużego miasta, gdzie już byłam troszkę obyta ze sceną amatorską. Jak przyszłam do szkoły teatralnej, zawodowej, to musiałam się wielu rzeczy od początku nauczyć: którą nogą się wchodzi na scenę, jak się patrzy, jak się staje na scenie- wyznała w najnowszym odcinku cyklu "VIVA! Bez Tabu".
Aktorka wspominała, że sama możliwość ukończenia szkoły teatralnej była czymś wyjątkowym. Nie każdy, kto rozpoczyna tę drogę, dociera do końca - wielu kandydatów odpada już na etapie egzaminów.
Wiele rzeczy było trudnych, naprawdę wiele rzeczy było trudnych. Czasami takie zwątpienie, zwłaszcza że pierwszy rok i drugi rok to były wtedy, teraz już chyba nie są, latami selekcyjnymi. Czyli można było odpaść po pierwszym semestrze, po drugim, jeszcze w trakcie drugiego roku można było [...] Mój rocznik zaczynało 27 osób, a było 20 osób na jedno miejsce. A skończyło nas 20- dodała.
Beata Ścibakówna mierzyła się z trudnymi ocenami profesorów. Początkowo miewała kompleksy
W dalszej części rozmowy, Beata Ścibakówna ujawniła, że studenci szkoły teatralnej musieli podporządkować się rygorowi i oczekiwaniom profesorów, którzy oceniali ich nie tylko pod kątem umiejętności aktorskich, ale także gotowości do pracy nad sobą.
Wchodzi się do szkoły teatralnej i myśli, że coś już się wie. A tam profesorowie zdzierają z ciebie wszystko i od nowa cię malują. Tak, jak oni chcą cię widzieć. A jeśli się z tym nie zgadzasz, to idziesz własną drogą [...] Najtrudniej było dotrzeć do samej siebie. Odpowiedzieć sobie na pytanie, jaka jestem, bo nie wiedziałam jeszcze, na co mnie stać i co naprawdę potrafię- powiedziała.
Co ciekawe, gwiazda przyznała, że jako młoda osoba zmagała się z wieloma kompleksami i nie zawsze wierzyła we własne możliwości. Największą uwagę zwracała na swój wygląd zewnętrzny.
Ja byłam troszkę zakompleksiona, bo byłam troszkę grubsza niż teraz. Pamiętam, rzeczywiście miałam jakieś tam kompleksy, zwłaszcza że widziałam piękne dziewczyny, które były na moim roku. Nie tylko warszawianki, ale po prostu to były piękne dziewczyny. Nadal są pięknymi kobietami [...] Ja musiałam się tego wszystkiego nauczyć. Musiałam odnaleźć siebie, swoje miejsce- podsumowała.