Kuba Badach wraca pamięcią do pierwszych chwil w rodzinie Kwaśniewskich. "Nie wiedziałem, czy wytrzymam"
- Jak pierwsze spotkanie z Jolantą i Aleksandrem Kwaśniewskimi wspomina Kuba Badach?
- Czy Kuba Badach czuł niepokój przed dołączeniem do rodziny Aleksandry Kwaśniewskiej?
- Czy Kuba Badach bał się zaszufladkowania jako karierowicz?
Kuba Badach wspomniał o spotkaniu z przyszłymi teściami. Miał spore wątpliwości
Zanim Kuba Badach na dobre wstąpił do rodziny Aleksandry Kwaśniewskiej, czekało go pierwsze, formalne spotkanie z przyszłymi teściami. W rozmowie dla RMF Classic, artystka ujawnił, że nie wiedział czego spodziewać się przed wizytą u byłego prezydenta Polski. W głowie pojawiły mu się dość absurdalne myśli - w tym wykonanie hymnu narodowego na przywitanie.
Gdy pierwszy raz spotkałem się z moimi przyszłymi teściami, Ola zorganizowała kolację u siebie w mieszkaniu. Pamiętam, że jej mama rozpromieniona i wszedł ten mężczyzna, ten prezydent. Ja po prostu stanąłem i, niestety, jak to zwykle ja, usta działały szybciej niż myśl płynęła. Powiedziałem, że nie wiem, czy mam mówić "dobry wieczór", czy od razu śpiewać hymn Polski- wyznał.
Kuba Badach obawiał się związku z Aleksandrą Kwaśniewską?
W dalszej części rozmowy, Kuba Badach przyznał, że obawiał się nie tylko związku z osobą o ogromnej rozpoznawalności, lecz także komentarzy związanych z jego profesją. Przez moment zastanawiał się, czy nie zostanie zaszufladkowany jako ktoś, kogo sukces wynika bardziej z życia prywatnego niż z pracy scenicznej.
To jest kluczowe, bo ja zdawałem sobie sprawę z tego, że to będzie kosztowne. Nie wiedziałem, jak bardzo. Nie wiedziałem, czy wytrzymam. [...] Trochę miałem taką obawę, czy nie będę teraz facetem, który jest postrzegany jako karierowicz- dodał.
Co ciekawe, początkowo publiczność pojawiała się na koncertach nie tylko z powodu jego twórczości, ale też medialnego zainteresowania jego osobą. Jak przyznaje sytuacja stała się dla niego źródłem dodatkowej motywacji i swoistego sprawdzianu artystycznego.
To było dla mnie bardzo ciekawe, że pierwsze miesiące po naszym ślubie ja widziałem na koncertach twarze ludzi, którzy byli pierwszy raz, z ciekawości, żeby zobaczyć, kim jest "mąż Kwaśniewskiej". Oni nie mieli pojęcia, co ja gram. Dla mnie to było rewelacyjne [...] Miałem po prostu: "No to ja wam dzisiaj pokażę. Zobaczycie, jak grają goście, którzy się na tym znają, nie mają laserów, nie mają tancerzy, sztucznych ogni, tylko grają muzykę zawodowo- podsumował.
CZYTAJ TEŻ: Jan Lubomirski-Lanckoroński o małżeństwie z Dominiką Kulczyk. "To była taka półaranżacja"