- Komu księżna Diana pomagała podczas nocnych wyjazdów z pałacu?
- Dlaczego księżna Diana szukała zajęcia poza królewską rezydencją?
- Jak były pracownik dworu wspomina reakcję Karola na śmierć Diany?
Księżna Diana nocami opuszczała pałac. Pomagała potrzebującym
Publiczne wystąpienia i spotkania z przedstawicielami organizacji dobroczynnych nie wyczerpywały zaangażowania księżnej Diany w pomoc innym. Jak opowiedział w programie "Palace Confidential" Dickie Arbiter, były sekretarz prasowy rodziny królewskiej, księżna potrafiła nocą sama wyjeżdżać z pałacu Kensington i przemierzać londyńską dzielnicę Paddington. Sprawdzała wówczas, jak radzą sobie osoby bezdomne, a także rozdawała pieniądze osobom świadczącym usługi seksualne.
Dziś wieczorem nigdzie nie wychodzę. Możesz mieć wolne- miała zapewniać ochroniarza, by móc samotnie się wymknąć.
Według wieloletniego współpracownika dworu za tymi wyprawami stało poczucie obowiązku wobec potrzebujących, ale również samotność. Życie w królewskiej rezydencji utrudniało spontaniczne spotkania: odwiedziny znajomych wymagały przekazywania ochronie ich danych, numerów rejestracyjnych samochodów oraz godzin przyjazdu i wyjazdu.
Jak wyjaśniał Arbiter, Diana przyjmowała gości na lunchach, natomiast wieczorami szukała sposobu na wypełnienie czasu. Nocne wyjazdy pozwalały jej więc jednocześnie zainteresować się losem innych i znaleźć zajęcie poza pałacem. Były sekretarz prasowy zaznaczał, że księżna traktowała tę pomoc jako coś, co powinna robić, choć jego zdaniem do opuszczania rezydencji skłaniała ją także nuda.
Dickie Arbiter o reakcji Karola po śmierci Diany. Podważył relację jej brata
W tej samej rozmowie Arbiter odniósł się do książki Charlesa Spencera "Łabędzi śpiew. Diana - moja siostra" i przedstawionego w niej obrazu Karola. Brat księżnej twierdził, że podczas ich rozmowy telefonicznej po tragicznym wypadku Diany przyszły król brzmiał jak ktoś rozradowany.
Były pracownik dworu zdecydowanie zakwestionował tę interpretację, przywołując własne wspomnienia z dni po śmierci księżnej. Arbiter odpowiadał wówczas za działania medialne związane z jej pogrzebem i widział Karola po powrocie z Paryża, dokąd ten udał się po ciało byłej żony. Jak podkreślał, zapamiętał człowieka pogrążonego w rozpaczy.
Po prostu nie leży w naturze Karola zachowywanie się w sposób, jaki opisuje Spencer. Widziałem go w dniu powrotu Diany, zaledwie kilka godzin po jej śmierci. Wysiadł z samolotu i nie sądzę, żebym kiedykolwiek widział go równie zdruzgotanego, odkąd zmarł jego stryjeczny dziadek, lord Mountbatten. Był kompletnie załamany. Dlatego twierdzenie Spencera, że zachowywał się jak ktoś, kto właśnie wygrał na loterii, to czysta fikcja. To oderwanie od rzeczywistości- tłumaczył.
Do słów brata Diany odniósł się także pałac Buckingham, wskazując, że żałoba może wpływać na ocenę wydarzeń i wspomnienia.
CZYTAJ TEŻ: Karol III planował wypadek Diany? "Zginę od obrażeń głowy, żeby on mógł ponownie się ożenić"
Wejdź na Player.pl i obejrzyj ulubione filmy, programy i seriale