Krzysztof Skonieczny pokazał ostatnie nagranie z Janem Fryczem. Planowali wspólny projekt. "Wszystkie Twoje słowa mam głęboko w sercu"

Krzysztof Skonieczny, Jan Frycz
Gwiazdy, które zmarły w 2025 roku
Źródło wideo: tvn.pl
Źródło zdj. gł.: MWMEDIA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Śmierć 72-letniego Jana Frycza wstrząsnęła polskim środowiskiem artystycznym. Krzysztof Skonieczny, który przez lata współpracował z aktorem, opublikował wcześniej niepublikowane nagranie z ich ostatniego spotkania. Okazuje się, że panowie mieli już plany na kolejne wspólne projekty. "Przez telefon powiedziałeś, żebyśmy w tym tygodniu spotkali się w Ogrodzie Saskim" - napisał na Instagramie.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ:
  • Kiedy zmarł Jan Frycz?
  • Ile lat w chwili śmierci miał Jan Frycz?
  • Kto poinformował o śmierci Jana Frycza?
  • Ile dzieci miał Jan Frycz?
  • Jak nazywają się dzieci Jana Frycza?
  • Jak Krzysztof Skonieczny pożegnał Jana Frycza?
  • Przy jakich produkcjach współpracowali Krzysztof Skonieczny i Jan Frycz?
  • Jakie plany na przyszłe projekty mieli Krzysztof Skonieczny i Jan Frycz?

Jan Frycz nie żyje. Aktor do końca pozostał aktywny zawodowo

Smutne wieści płyną prosto ze świata polskiej kultury. Dokładnie 15 sierpnia 2026 roku w wieku 72 lat odszedł Jan Frycz - jeden z najwybitniejszych polskich aktorów. Informację o jego śmierci przekazał warszawski Teatr Narodowy, z którym artysta był związany przez lata.

Frycz pozostawił po sobie imponujący dorobek teatralny, filmowy i telewizyjny, a prywatnie sześcioro dzieci - Gabrielę, Olgę, Marię, Michała, Wojciecha i Antoniego. Aktor do końca pozostawał związany ze sceną i mimo problemów zdrowotnych miał jeszcze zawodowe plany. Na początku sierpnia rozpoczął próby do "Orestei" w reż. Luka Percevala.

Jan Frycz był niezwykle ważnym członkiem naszego Zespołu – nie tylko wielkim artystą, ale i przyjacielem, a dla wielu z nas również mentorem. Będzie nam bardzo brakować jego charyzmy na próbach, jego śmiechu w kuluarach, długich rozmów i analiz. Przede wszystkim jednak będzie nam go brakować jako pięknego człowieka. Mieliśmy wielkie szczęście, mogąc spotykać się na co dzień
- czytamy w oświadczeniu Teatru Narodowego.
Jan Frycz nie żyje
Jan Frycz nie żyje

Krzysztof Skonieczny żegna Jana Frycza. Pokazał ich ostatnie spotkanie

Jan Frycz przez pięć dekad kariery stworzył dziesiątki pamiętnych ról. W ostatnich latach nowe pokolenie widzów poznało go m.in. dzięki roli Daria w serialu "Ślepnąc od świateł". To właśnie ta produkcja stała się początkiem bliższej współpracy z reżyserem Krzysztofem Skoniecznym. Ich drogi zawodowe skrzyżowały się później również przy filmie "Wrooklyn Zoo", a aktor dał się także namówić reżyserowi na udział w muzycznym #hot16challenge.

Po śmierci aktora Krzysztof Skonieczny zdecydował się opublikować nagranie, które nabrało wyjątkowego znaczenia. Film powstał podczas jednego z ostatnich spotkań artystów. Widać na nim Frycza w kamperze reżysera. Aktor przygotował dla swojego przyjaciela własnoręcznie napisany wiersz i sam go odczytał. Panowie rozmawiali także o kolejnych planach - chcieli wkrótce nagrać wspólne rozmowy "o wszystkim i niczym".

Widzieliśmy się dosłownie chwilę temu, przy naszej ostatniej wspólnej robocie i Twojej ostatniej robocie w ogóle. Dała wszystkim tyle radości z obcowania z Tobą, a Ty byłeś taki dzielny i pełen pasji, jak zawsze. Powiedziałeś, żebym wpadł do Ciebie do kampera, bo masz dla mnie wiersz. I przeczytałeś mi ten wiersz tutaj. Na koniec powiedziałeś, że teraz moja kolej na wiersz dla Ciebie. Zapytałem, czy teraz. Powiedziałeś, że nie, że później. Czułem wtedy, że ściskamy się na dłużej. To było nasze ostatnie spotkanie, choć nie ostatnia rozmowa. Przez telefon powiedziałeś, żebyśmy w tym tygodniu spotkali się w Ogrodzie Saskim i zrobili wreszcie to, co planowaliśmy od dłuższego czasu: żebym wziął kamerę i żebyśmy ponagrywali te nasze rozmowy o wszystkim i o niczym. Że może ktoś chciałby tego kiedyś posłuchać. Ciebie na pewno
- napisał w treści posta.

Skonieczny w swoim pożegnaniu nie ograniczył się jedynie do wspomnienia wspólnej pracy. Podkreślił, że Jan Frycz był dla niego kimś znacznie więcej niż zawodowym partnerem - był przyjacielem i wieloletnim mentorem.

Wszystkie Twoje słowa mam głęboko w sercu. To zaszczyt i szczęście mieć Cię za Przyjaciela, Brata, Kolegę, Kompana, Współtwórcę, Sparingpartnera i Nauczyciela. To wielki dar mieć Cię u swojego boku jako Człowieka. Jesteś Najlepszy. Dziękuję Ci za wszystkie lata miłości, przyjaźni i wspólnej pracy. Się nie żegnamy. Do zobaczenia niebawem, Janku. Tymczasem
- podsumował.

CZYTAJ TEŻ: Jan Frycz przed laty zmagał się z uzależnieniem. "Pewnego dnia powiedziałem sobie: mam problem"

Autorka/Autor: Aleksandra Piwowarczyk